jak mieszkalem w domu, to rodzice nic nie mieli do mrówek, zgodzili sie. ale teraz zamieszkuje kamienice, oczywiscie sa w niej inni ludzie. rodzice boja sie , ze mrowy uciekna i bedzie na nas ze kamienice mrowkami "zarazilismy".
nie pomagaly argumenty takie jak talkochol , wazelina , ze najwyzej robotnica ucieknie a ona nie sklada jajek (chodzi o normalne hurtnice) ani ze krolowa bedzie miala spory problem ze wspinaczka ( tak przynajmniej mi sie wydaje) .
----------------
nastepna rzecza jest, czy jest jakis spory rodzaj mrowki ( troche mniejszy od ligniperdy ) ktory bedzie latwy do hodowli dla jeszcze troche zielonego.
czym dogrzeawac , zeby znowu mi sie nie zrobily zimowe mrowy
.png)