Moim mrówkom z rodzaju Formica od początku towarzyszy czarna pleśń, przenosiny do nowych probówek nic nie pomagają, niechciany lokator zawsze powraca. Po pierwsze nie wygląda to za ładnie, w probówce szybko ubywa wody i ostatnio trzy z moich robotnic padły. Za przyczynę padnięcia robo może stać pleśń gdyż, pewnego dnia zauważyłem, że trzy z pięciu robotnic zdechły, a jedna wygląda dość kiepsko (ledwo się poruszała i miała lekko skręcone i oklapnięte czułki). Królową wraz z jedną robotnicą, larwami i jajkami przeprowadziłem, a drugą ledwo żywą robo przeniosłem do osobnej probówki z watą i wodą. Pomimo tego, że spisałem ją na straty mrówce polepszyło się i wróciła do kolonii. Pomyślałem, że mógłbym codziennie przeprowadzać mrówki, aby w jakiś sposób zrzuciły/wyczyściły z siebie zarodniki pleśni, nie otrzymując nowej porcji zarodkowej od rozwiniętej już pleśni. Co o tym sądzicie czy to zda egzamin wolałbym uporać się z tym jak najszybciej, gdy robotnic przybędzie, stanie się to chyba trudniejsze do zwalczenia. Czekam na komentarze i również na wasze pomysły dotyczące tego problemu
