Witam,
Odświeżam wątek, żeby go trochę zaktualizować i wystawić ocenę końcową.
A więc gniazdo spisuje się dobrze, jak na wersję 'na odwal się'. Liczebność kolonii bardzo szybko wzrosła dzięki podgrzewaniu. Mata osiąga temperaturę 27st.C i to pod nią trzymane jest potomstwo. Przydałoby się zrobić matę grzewczą zdejmowalną. Przykleić ją do kawałka szybki i tylko kłaść na gniazdo. Do jednego czujnika mrówki się przedostały. Za mało silikonu, nierówności bloczka, szyba źle dociśnięta do siateczki. Ponadto, jeśli chodzi o czujniki, mrówki starają się je zasypać ziarenkami piasku. Wiedziałem, że pewnie tak zrobią, ale nadzieja pozostawała, więc poskładałem nie realizując innej wersji ich umieszczenia. Po prostu wiadomo, że mrówki nie lubią szczelin, a jak czują przerwę za kratką, to trzeba ją zakleić.

Trzeba by było czujniki dać do komór na sufit. Udało mi się w końcu dobrać nawadnianie. Kawałek bloczka, jego narożnik jest nacięty. Od dołu wchodzi tam pudełko z wodą. Nie trzeba nawet utrzymywać stałego poziomu. Można dolewać co jakiś czas. Oczywiście mogło być to podsiąkanie z prawdziwego zdarzenia, ale pisałem już w pierwszym poście dlaczego jest tak, a nie inaczej.

Bloczek utrzymuje wilgotność powietrza dość długo na stałym poziomie. W zależności od tego, czy mi się chce dolewać wodę, czy nie, wartości na czujnikach to np., (licząc od komory najbliżej wody): czuj.4 89-98%, czuj.3 75-89%, czuj.2 60-70%, czuj.1 45-55%. Oczywiście komory bliższe wodzie mocniej reagują na zmiany w nawadnianiu. Np. trzymając ciągle bloczek w wodzie w czuj.4 z wartości 89 może skoczyć do 98%, ale już w czuj. 1 zmiany nie są tak intensywne i trwają znacznie dłużej. Wiadomo, że w innych komorach występują podobne zmiany, ale czujniki są tylko 4.

W każdym bądź razie obserwując tylko te 4 komory jestem pewien, że w całym gnieździe żadne cyrki się nie dzieją, a raczej wszystko jest ustabilizowane.
Nawadnianie:
Z powodu tego rozwiązania bloczek musi być uniesiony w górze. No chyba, żeby spiłować pudełko, albo większość bloczka i mieć nóżkę.
Zasilacz pracujący bez zarzutu:
Schemat rozmieszczenia czujników:
Chciałem tu pokazać, jak wędruje wilgotne powietrze. U mnie mnie więcej tak są rozlokowane komory i korytarze. Ewidentnie widać, że wilgotne powietrze idzie sobie korytarzem od zbiornika (czerwono-niebieski kwadrat) przeciwnie do ruchów wskazówek zegara. I np. pomimo, że czujnik (44%) jest bliżej wody, to wartość na nim jest dwukrotnie mniejsza od tego górnego z lewej (85%). Kiedy miałem za duże nawadnianie. Cała długość krótszego boku (Tak jakby na tym paintowym schemacie rozciągnąć niebieski kwadracik pionowo w górę), to wszystkie czujniki miały 100%. To samo stało się, gdy mi się trochę wody wylało, a bloczek na tym stał przez kilka sekund. Wszystkie czujniki 100% wilg. Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że podgrzewanie matą nie powoduje skraplania się wody w odleglejszych komorach, czy sauny w gnieździe.
Może się komuś przyda taka analiza rozchodzenia się wilgoci w gnieździe.
Mrówki nie chcą się w całości przenieść do tego gniazda. Królowej lepiej w probówce. Tu kolonia wygrzewa wszystko co wyniesie z probówki, jak i też przesiadują tu młode robotnice (w ogóle masa rożnych mrówek tu siedzi).

Przynajmniej teraz w formikarium mam ciągły ruch. Bez przerwy ~30 robotnic sznurkiem wędruje po arenie od wężyka do probówki i na odwrót.

Tu akurat cykl zakłócony, bo widmo posiłku wytrąciło je z równowagi.
http://www.youtube.com/watch?v=zgpDaOWm ... e=youtu.be
Pozdrawiam