Z góry dziękuję.
Karmienie i pojenie
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod
Witam, jako iż jestem nowy na <a href="http://formicopedia.org/mrowki">formicopedii</a> chciałbym się przywitać.
Mam pewne pytanie godne newbie. Czy mrówki wystarczy karmić kawałkiem wątróbki i kroplą miodu dziennie? I nie ogarniam do końca, czy trzeba im podawać wodę, czy wystarczy im wilgoć gniazda?
Z góry dziękuję.
Z góry dziękuję.
Myślałem, że to za dużo, jednak to też pewnie zależy jak liczną ma się kolonię, bo tak dla 50 robotnic to by było za dużo, myślę, że po roku hodowli można by dawać po mączniku dziennie. Aha i czy przez pierwszy miesiąc nie trzeba nic dawać koloni? I gdy przygotowuję mącznika to wystarczy sparzyć, "otworzyć" i nic nie odkrajać?
), więc bym się sprzeczał, ale nie wracajmy do tego, to forum o mrówach :P
Ja jakoś znam dwóch braci wegan i mają dobre wyniki (chyba, że podjadają, jak nikt nie patrzyNeila pisze: Rośliny strączkowe też zawierają białko, a mimo to dieta wegańska nie jest super zdrowa dla organizmu człowieka.
Kolonię, trzeba karmić cały czas systematycznie, tak jak to napisał patry090.
Przez kilka tygodni nie karmi się królowej*, która dopiero będzie się spodziewać pierwszego potomstwa. W momencie, kiedy z królową są już robotnice to muszą mieć one dostęp do pożywienia.
* nie zawsze
Przez kilka tygodni nie karmi się królowej*, która dopiero będzie się spodziewać pierwszego potomstwa. W momencie, kiedy z królową są już robotnice to muszą mieć one dostęp do pożywienia.
* nie zawsze
Ponieważ nikt nie wytłumaczył koledze dlaczego niby wątróbka jest do bani - ja to zrobię.
Otóż, miły kolego, wątróbka nie jest pełnoskładnikowym posiłkiem. Składa się, owszem, z białka - ale konkretnego białka, z którego składają się komórki owej wątróbki. Zwierzęta mięsożerne muszą zeżreć całość ofiary - mięśnie, organy wewnętrzne, nawet trochę gówna, wychłeptać krew. Tylko taka dieta zapewni wszystkie składniki pokarmowe niezbędne zwierzakowi. Mrówki, jako zwierzaki wszystkożerne, oczywiście uzupełniają sobie dietę w naturze miodkiem, cukrem, nektarem, pyłkiem, spadzią, etc. Są to jednak pokarmy węglowodanowe (niewielkie dodatki białka np. w miodku są, rzecz jasna) - larwa potrzebuje pełnego bukietu składników pokarmowych, w tym różnych białek (białek - nie białka!), aby rozwijać się prawidłowo. Inaczej z poczwarek wylęgają się robotnice pokrzywione, itd. Dlatego też należy podawać mrówkom różne owady i pajęczaki w całości - aby mrówki mogły wyjeść to, co akurat potrzebują larwy.
Oczywiście: są pokarmy wieloskładnikowe. Zaliczam do nich żółtko jajka oraz świeżą krew. Żółtko - bo jest budulcem z którego powstaje kurczak, a krew - bo transportuje w organiźmie składniki odżywcze. Na wszelki wypadek warto jednak dodawać owady, albowiem od przybytku głowa nie boli.
Otóż, miły kolego, wątróbka nie jest pełnoskładnikowym posiłkiem. Składa się, owszem, z białka - ale konkretnego białka, z którego składają się komórki owej wątróbki. Zwierzęta mięsożerne muszą zeżreć całość ofiary - mięśnie, organy wewnętrzne, nawet trochę gówna, wychłeptać krew. Tylko taka dieta zapewni wszystkie składniki pokarmowe niezbędne zwierzakowi. Mrówki, jako zwierzaki wszystkożerne, oczywiście uzupełniają sobie dietę w naturze miodkiem, cukrem, nektarem, pyłkiem, spadzią, etc. Są to jednak pokarmy węglowodanowe (niewielkie dodatki białka np. w miodku są, rzecz jasna) - larwa potrzebuje pełnego bukietu składników pokarmowych, w tym różnych białek (białek - nie białka!), aby rozwijać się prawidłowo. Inaczej z poczwarek wylęgają się robotnice pokrzywione, itd. Dlatego też należy podawać mrówkom różne owady i pajęczaki w całości - aby mrówki mogły wyjeść to, co akurat potrzebują larwy.
Oczywiście: są pokarmy wieloskładnikowe. Zaliczam do nich żółtko jajka oraz świeżą krew. Żółtko - bo jest budulcem z którego powstaje kurczak, a krew - bo transportuje w organiźmie składniki odżywcze. Na wszelki wypadek warto jednak dodawać owady, albowiem od przybytku głowa nie boli.
.png)