Na wstępie ponownie przepraszam za duplikacje wątku z mrowki.info, ale jak zwykle ciekawi mnie zdanie Pana Curtusa (btw - jak wy robicie? piszecie na jedne forum czy na oba? inne jak zauważyłem nie cieszą się taką atencją mrówkofilów).
Jako że wielkimi krokami nadchodzi w moim życiu era myrmekolgiczna - należało zatem zadbać zawczasu o odpowiednie dla mrówek lokum. Stąd chciałem zaprezentować Wam projekt formi, nad którego wykonaniem mocna się zastanawiam. Ponieważ zarzuciłem już ze względu na wady formikarium z ziemią, a korek czy gips/pianobeton niespecjalnie mi podchodzą estetycznie, dlatego postanowiłem zrobić formikarium w drewnie - konkretnie w pieńku brzozy. Docelowo mają tam wylądować L. niger, które według wielu (również Waszych) opisów mogą gniazdować również w drewnie. Proszę mnie poprawiać, jeżeli to założenie jest z gruntu fałszywe - jeżeli L. niger nie będą się dobrze czuły w pieńku, to proszę mi uwalić projekt z biegu, abym nie marnował sił i środków
Ogólny wygląd formi z pnia przedstawiają schematycznie poniższe rysunki. Pieniek brzozy ma wycięty fragment w przedniej swej części. Dolna część jest nadal "okrągła". Dolna część ma jakieś 7cm wysokości. Wycięcie takie powoduje powstanie dwóch płaszczyzn - poziomej (w kształcie łuku) i pionowa. W sumie na obu mogą być komory i korytarze dla mrówek.
Kombinuje tak, aby wodę do części gniazdowej mającej utrzymywać wilgotność dostarczać poprzez kapilarne zasysanie prze włókna samego drzewa. Zrealizować to chce poprzez zanurzenie na stałe części pieńka w naczyniu z wodą (proszę popatrzeć na rysunki). Naczynie będzie dostępne od tyłu, niewidoczne od przodu. Wysokość, do której będzie naciągało wodą można będzie w pewien sposób regulować wysokością lustra wody w naczynku. Sposób naciągania wody byłby analogiczny jak tu:
wątek A
i tu (choć tu jest wielka micha zamiast skromnego pojemniczka, który ja przewiduje w swoim pieńku):
zdjęcie
A tutaj:
wątek B
znajdują się zdjęcia od dołu takiej pianobetonowej cegłówki ilustrujące jak się to robi.
W celu utrzymania ciepłoty - a i może przeciwdziałaniu zbyt wysokiemu poziomowi, do którego nasiąka woda - przewiduję opcjonalnie grzałkę akwarystyczną wetkniętą bezpośrednio w pniak w otwór nawiercony od góry. Otwór ten byłby dość blisko komór (blisko geometrycznie) ale nie docierał do żadnej z nich bezpośrednio (aby nie było styku mrówki/grzałka). Moc grzałki nieduża, sama grzałka być może z termostatem - to myślę sprawdzić w przyszłości eksperymentalnie (może grzałka w ogóle nie będzie potrzebna). Grzałka jest po przeciwnym boku pieńka w stosunku do naczynka z wodą - taki układ mam nadzieję zapewni ów magiczny gradient wilgotności. Dodatkowo na szybie przedniej naklejony gdzieś dyskretnie termometr akwarystyczny (z tych takich barwnych)
Wejście do gniazda w dolnej części pniaka (tej okrągłej) przez dziurkę. Być może w poziomej części nacięcia (tam gdzie przewidywałem fragment gniazda) nie będę robił w ogóle komór, a ta cześć pozioma będzie służyła od razu jako podstawka pod górna szybę areny, która będzie się znajdować jakby "przed" pniaczkiem. Alternatywa to wejście do pniaczka połączone rurką z areną (wersja ta jest bardziej jakby rozwojowa, bo pozwala przepiąć gniazdo do innej areny, a i arenę do innego gniazda). Jeszcze nie zdecydowałem ciekawy Waszych opinii - o które niniejszym proszę serdecznie.
Szczegóły rozwiązania starałem się przedstawić na schematycznych rysunkach - wiem, że nie są one zbyt estetyczne, ale myślę, iż przenoszą odpowiednią ilość informacji (jedna uwaga: pieniek w rzeczywistości jest w jednym kawałku z wyciętym fragmentem; na rysunkach na pieniek składają się jakby dwie części, ale nie chciało mi się modelować w 3D odpowiednich powierzchni
Schematy - jako że na niniejszym forum nie mogę załączyć plików - bardzo proszę obejrzeć na zaprzyjaźnionym forum
mrowki.info
Główne me obawy związane są z wilgotnością:
a) czy wystarczająco dobrze drewno będzie zasysać wilgoć?
b) oraz obawa z drugiej strony - czy nie za dużo?
c) czy drewno nie będzie gnić/butwieć/pleśnieć tak umoczone na stałe w naczynku?
d) czy przy pewnej liczebności kolonii wystarczającej do samodzielnego utrzymywania odpowiedniej wilgoci będę mógł wyjąc pudełeczko z wodą (aby drewno nie gniło/butwiało/pleśniało)?
e) Czy L. niger będą się tu rozwijać?
f) Co w ogóle sądzicie o takim formikarium.
No i krytyka Panie i Panowie - krytyka! Miażdżąca najlepiej
Pozdrawiam serdecznie
Lechu
[/url]
.png)