Są to tlenowe i beztlenowe procesy rozkładu substancji organicznej (fermentacja, gnicie). Jeśli zostawisz tą watę to po kilku miesiącach cała wata będzie czarna, a podczas wyciągania będziesz miał okazję poczuć zapach zgniłych jajek - gazowy efekt beztlenowej gnicia. Jeśli ci na tym nie zależy i możesz wymienić wacik - zrób to.
Zanim to zrobisz przyjrzyj się jeszcze pęcherzykom. Sprawdź czy powiększają się i jak tworzą się nowe - mogą być efektem fermentacji. Możliwe też, że ubytek wilgoci z waty wytwarza wewnątrz probówki podciśnienie i wytworzył się w tym miejscu "minikorytarz", którym dostaje się powietrze. Najprawdopodobniej jest to nałożenie tych dwóch efektów. Powietrze dostające się do środka wprowadziło pleśń/grzybek a potem zaczęło się gnicie.
U nigerek miałem w jednym miejscu wacik i cały zrobił się czarny. Teraz już nie stosuję wary w formikarium. Co do wpływu na zdrowotność tych mrówek nie zauważyłem żadnych negatywnych efektów. Mrówki po ponad roku przekopały się przez korek do tego miejsca i opróżniły "komorę nawilżania" z przegniłej waty.
Wniosek z tego taki, że lepiej stosować watę bez bawełny.