Witam!
Niestety w probówce doszło do wydarzenia, które rozwikłać może tylko detektyw. Były "blizniaki" - ostała się tylko jedna robotnica, zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach! Najbardziej prawdopodobną hipotezą jest ucieczka zguby. Wcześniej, tego samego dnia, odwiedziła mnie młodsza siostra i oczywiście podziwiała mróweczki. Jakiś czas po jej wyjściu zauważyłem braki w probówce, oraz odrobinę poluzowany wacik przy wejściu. Zapewne ta odrobina wystarczyła jednej robotnicy aby się wydostać i pohulać po okolicy. Pewnie szybko skorzystała z okazji, gdyż większość czasu obie spędzały przy wacie i grzebały jakby szukając wyjścia. Inne teorie na temat zniknięcia są mało prawdopodobne. Ciała brak (zjedzone? ukryte?), więc po jednym dniu straciłem nadzieję na odnalezienie żywej bliźniaczki...
Nie piszę o tym tylko po to, aby podzielić się z Wami moim smutkiem. To był jedynie wstęp do kolejnej zagadki! Po zaginięciu napisałem do Piotra z zapytaniem, czy aby domniemana śmierć może być wynikiem naturalnego zdarzenia. Przy okazji wspomniałem o nagich poczwarkach, co, zdaje się, wywołało u niego niemałe zdumienie. Wyjaśnił mi, że u L.niger nie trafiają się przypadki nagich nimf. Pośpiesznie zrobiłem kilka fotek użyczonym mi aparatem i posłałem Piotrowi do konsultacji. Jakość zdjęć nie była wystarczająca, aby w 100% określić gatunek, więc zostaliśmy przy hurtnicy... Teraz zdjęcia są na galerii i może komuś z Czytających uda się określić, co to za "dziwo"? Fotkę, która najlepiej przedstawia mój okaz niezwykłej hurtnicy (wraz z zagadkowymi poczwarkami), możecie zobaczyć poniżej.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie proszony jest o zgłoszenie swoich spostrzeżeń poniżej. Wkrótce postaram się o dokładniejsze obrazy królowej, które wrzucę do galerii. Za wszelką udzieloną pomoc z góry dziękuję!
Pozdrawiam!