[16.01.2016r.]
Pierwszy noworoczny wpis. :-D Trochę się pozmieniało przez te cztery miesiące a więc do rzeczy. Camponotus fallax wypada z dziennika. Przeprowadzki mrówek z probówki na arenę i kombinowanie z wilgotnością w probówce doprowadziły do wymierania robotnic a w końcu samej królowej.

Szkoda bo chyba najbardziej ceniłem sobie tą kolonię. Do dziennika za to dołączają: 3 królowe Manica rubida (jedna jest osobno i będzie w dzienniku oznaczana #1, a dwie królowe razem, będę oznaczał #2) i Crematogaster scutellaris! Zamieniłem w dzienniku też kolonię Formica cinerea na tą, którą dostałem w gratisie od
misterboćka. Królowa w tej koloni jest prawdopodobnie z rójki 2014.
Wszystkie moje kolonie przyniosłem z piwnicy do domu 2 tygodnie temu po długim 1,5-miesięcznym zimowaniu w temperaturze ok. 10°C. Podczas zimowania w każdej koloni zdechło kilka robotnic, co jest raczej oczywiste, bo mrówki się starzeją a larwy nie rosną. Dziś u niektórych gatunków zdjęć brak. Zimowanie za plecami, więc trzeba będzie zamówić jakieś białko do szybkiego startu kolonii.
Lasius niger
Opis: Królowa wypoczęta więc powoli będzie zabierać się do pracy.

Larw spokojnie uzbierałoby się na pół komory. Czekam na symboliczne 1000 robotnic w tym roku.

Na zdjęciu widać nową pokrywę z wentylacją do formikarium, którą wykonał
Grzybcio, gorąco polecam. :-P Profesjonalna robota, dzięki czemu gniazdo nie będzie już gnić.
Zdjęcia:
Zdjęcia tuż po zimowaniu;

Wczorajsze zdjęcia;
Tetramorium caespitum
Opis: U nich nic ciekawego, stan koloni to ok. 40 robotnic i kilkanaście larw.
Formica cinerea
Opis: Tak jak wspomniałem wcześniej, zamieniłem w dzienniku kolonie, stan obecnej koloni to ok. 30 robotnic i zero potomstwa. Nie wiem czy u Was tak jest ale u mnie żadna kolonia Formica nie ma ani jednej larwy, jak to się dzieję że nie zimują żadnego potomstwa? Czy to tylko raz się tak zdarzyło przypadkiem?
Zdjęcia:
Formica rufibarbis
Opis: Stan koloni po zimowaniu to 10 robotnic, czyli bez zmian, potomstwa tak jak mówiłem brak.
Formica sanguinea
Opis: Obecnie stan koloni wynosi 14 robotnic. Brak potomstwa póki co.
Manica rubida #1
Opis: Wszystkie królowe kupiłem od użytkowniczki
Blenakuva , którą serdecznie pozdrawiam i polecam.

Królowe są z jesiennej rójki. Świetny gatunek, to czołgi, nie mrówki.

Wystarczy, że poczuje coś niepokojącego wokół niej, wybiega i od razu chce żądlić. Podczas zimowania zabrałem im areny i zatkałem probówki watą. Za niedługo znowu dostaną areny z powrotem.
Królowa ta miała kilka larw ale widocznie podczas zimowania zjadła je, bo została tylko jedna duża larwa...
Zdjęcia:
Manica rubida #2
Opis: Tutaj u dwóch królowych, sprawa ma się całkiem inaczej. Mają 6 dużych larw, z których mam nadzieję coś będzie. Pięknie prezentują się na zdjęciach.
Zdjęcia:
Przed zimowaniem;

Po zimowaniu;
Crematogaster scutellaris
Opis: Ten gatunek chciałem bardzo mieć. Bardzo rzadko ktoś sprzedawał te mrówki, więc prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek je dostanę było małe. A tutaj niespodzianka! Mama będąc na wakacjach we Włoszech, w miejscowości Chianciano złapała „jakąś mrówkę” (15.09.2015). Myślałem, że będzie to pewnie jakaś duża robotnica. Gdy zobaczyłem królową Crematogaster scutellaris, nie mogłem w to uwierzyć. Mama spisała się na medal.

Informacje na temat jak odróżnić zwykłą robotnicę od królowej nie poszły na marne.

Królowa ku mojemu zadowoleniu jest zdrowa, bez pasożytów, nie ma żadnych wgnieceń. Kiedy przyjechała do mnie, nie zobaczyłem u niej w probówce żadnego potomstwa, pewnie zjadła je w podróży. Ale w ciągu kilku dni załatwiłem jej poczwarki od
Anta , który po raz kolejny okazał się pomocny. Polecam, Bastek67.

Poczwarek było ok. 20, dzięki czemu po pojawieniu się pierwszych robotnic, od razu zobaczyłem pierwsze jajeczka.

Obecnie stan koloni wynosi ok. 40 robotnic i od 20 do 30 larw. Jajeczek teraz nie widzę, poczekam jeszcze trochę, jeśli larwy przestaną rosnąć to dam kolonię do zimowania. Przekomiczne mrówki, niezwykle agresywne i mają też ciekawe zachowania. Najbardziej podoba mi się sposób w jaki zaczynają ofensywę. W sytuacji pojawienia się nieproszonego gościa koło gniazda, momentalnie podniesiony zostaje odwłok, wypuszczona zostaje kropelka jadu która cały czas jest na żądle i mrówka zaczyna szukać intruza.

Tą kolonię chcę prowadzić jak najdłużej. Kolonia dobrze prosperuje na przyszłość więc mam nadzieję że dadzą mi się nacieszyć przez kilka lat i osiągną sporą liczebność.
Zdjęcia:
Samotna królowa;

Królowa z podrzuconym potomstwem, przed zimowaniem;

Wczorajsze zdjęcie (większa połowa koloni siedziała u wylotu probówki);
Camponotus aethiops
Opis: Od września, 3 robotnice przybyło, a więc teraz jest ich 10. Kolonia ma obecnie 6 larw różnej wielkości. Królowa po zimowaniu dobrze sobie pojadła więc będzie miała energie do znoszenia jajek.

Mam nadzieję, że urośnie z niej pokaźna kolonia.
Camponotus herculeanus
Opis: Królowa ma 3 larwy. Poczekam, może akurat uda się jej wyprowadzić pierwsze robotnice, jeśli nie to będę musiał poszukać poczwarek.
Zdjęcia:
Camponotus ligniperdus #1
Opis: Obecny stan koloni to 8 robotnic i kilkanaście larw. Mam nadzieję, że w tym roku dobiją chociaż do ok. 30 robotnic.
Zdjęcia:
Camponotus ligniperdus #2
Opis: Robotnic jest w okolicach 60 sztuk, a ja nadal nie mam dla nich formikarium...

Jak myślicie? Lepiej zrobić własne? Wiem tylko, że będzie to gniazdo z korkowym wypełnieniem, nie mam pojęcia w ogóle jakie to ma być formikarium, czy poziome, czy pionowe... Doradźcie coś.

Majory są na prawdę piękne, szczególnie jak napompują się miodem to wyglądają prawie jak sama królowa.
Zdjęcia:
Przymierzam się do zakupu Messor barbarus, więc w kolejnym wpisie ten gatunek powinien już zagościć u mnie w dzienniku.
Do zobaczenia!
