23.07.2016 – rójka mrówek. Złapałem pięć królowych Hurtnicy pospolitej . Największą ulokowałem w miarce (coś w stylu dużej probówki), ma ona z 80ml. Nalałem 10ml wody i dopchałem do niej wacik. Wpuściłem królową i zamknąłem wejście suchym wacikiem. Resztę księżniczek ( mniejszych od pierwszej) ulokowałem w 20ml strzykawkach.
24.07.2016-następnego dnia zauważyłem że królowa z 80ml miarki miała w żuwaczkach jajo. Zostawiłem ją w spokoju. Wieczorem spodziewałem się z 3 jajeczek, ale było tylko jedne leżące na ziemi. Pomyślałem żeby dopchać wacik bliżej i zrobić mniejszą przestrzeń (bo 80ml to chyba ciut za dużo jak na królową w pierwszych dniach koloni). Reszta matek nic.
25.07.2016 – królowa z miarki złożyła nowe 2 jajeczka w sumie ma ich już 3 . Podczas przeglądu trochę je potrąciła. Matka z jednej ze strzykawek złożyła kupkę jajeczek. Do pozostałych strzykawek dolałem wody . Tak by się stworzyła komora z wodą. Tylko do trzech strzykawek nalałem wody bo do czwartej i miarki nie mogłem dolać ponieważ złożyły jaja. Wszedłem na forum i okazuje się że nie trzeba zbytnio tej wody dolewać. Pod wieczór zauważyłem ze w miarce 80ml na spodzie leżą dwa jajeczka a królowa trzyma trzecie plus czwarte . W sumie 4. Przykryłem probówki ściereczką by miały cień.
26.07.2016- królowa z miarki plus 1 jajo. W dwóch strzykawkach królowe też złożyły jaja. Tylko jedna jeszcze nie. Na razie wszystko dobrze.
29.07.2016- matka która nie chciała złożyć jaj wreszcie je złożyła. Teraz wszystkie 5 ma potomstwo. Wystarczy poczekać jeszcze miesiąc a będą pierwsze robotnice. Wszystko idzie dobrze tylko matka z probówki rozrzuca jaja (często je przenosi).
30.07.2016- poszedłem sobie na przechadzkę (po podwórku), przy okazji zajrzałem do koloni wścieklic(za domem mają całkiem spore gniazdo, które często odwiedzam) . Zobaczyłem że robotnice noszą martwe królowe i trutnie!
Próbowałem ją złapać jednak uciekła mi pod listwę od paneli
31.07.2016- dla wścieklic dałem po kropelce miodu pół płynnego (chyba wielokwiatowego) . Trochę je zruszyłem z waty by poszły do miodu. Obydwie go zlizywały i przypadł im chyba do gustu. U nigierków nic.
Jutro może prześlę zdjęcia.
.png)