Przeniesienie królowej ze słoika

Miejsce dla początkujących. Masz podstawowe pytania? - śmiało je zadawaj, każdy kiedyś zaczynał :)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod

Inspir
Posty: 1
Rejestracja: ndz 01 lip, 2018

pn 02 lip, 2018

Hej. Powiem tylko, żeby was nie zanudzać, że moje zainteresowanie mrówkami zaczęło się od zauważenia torturarium żelowego w pewnym sklepie... od razu zacząłem zgłębiać temat. Jak wyruszyłem na łowy, postawiłem pierwszy krok na chodniku i od razu złapałem królową Lasius niger (prawdopodobnie), obok nawet druga biegała :D Jednak nie znalazłem lepszego domku dla niej, niż słoika, i to niezłych rozmiarów. Ale spokojnie, probówki już zamówiłem. Ale będę musiał zrobić przeprowadzkę... oprócz wody do słoika dałem miodu... o wiele za dużo miodu... ten zetknął się z płatkiem z wodą, który zaczął pleśnieć, co ciekawe - od środka (widocznie pleśń lubi mniejsze stężenie cukrów). Królowa złożyła dzisiaj jaja - akurat parę godzin po tym, jak schowałem ją w ciemne miejsce, przypadek? :roll: Ale mam do was pytanko - jak przetransportować królową z jajami ze słoika do probówki? To znaczy - jak najlepiej przetransportować. Czy przewrócenie słoika, zrobienie rurki z papieru, włożenie jednego końca do probówki, a drugiego do słoika, da radę? Ta rurka - żeby zminimalizować ryzyko zakażenia nowego domku pleśnią.
Lekcja na całe życie - nie dokarmiać królowych w pełni klasztornych, chyba, że to konieczne - więcej z tego kłopotów, niż pożytku :lol:
Możecie uznać ten post za małe powitanie. Miało być krócej, a i tak się rozpisałem. Ja dosłownie nie umiem krótko i zwięźle :roll:
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1556
Rejestracja: sob 23 cze, 2018
Kontakt:

ndz 08 lip, 2018

Witam.
Lekcja na całe życie - nie dokarmiać królowych w pełni klasztornych, chyba, że to konieczne
Po prostu trzeba uważać żeby nie stykało się z wacikiem :wink:

Nie wiem jak to robią inni ale ja robię tak...
Robię sobie kroplę wody np na biurku, zwilżam ostry koniec wykałaczki (takiej długiej do szaszłyków), biorę na nią kilka jaj (zwykle są w "pakietach") i przekładam do nowej strzykawki. Trzeba to robić baaardzo delikatnie, bez gwałtownych ruchów żeby nie stresować zbytnio królowej. Następnie staram się wykałaczkę podłożyć jakoś pod królową (tu już troszkę większy stres ma), jak już wejdzie na wykałaczkę to ją również przekładam. Teraz już możemy spokojnie zabierać resztę jaj, a do nowej strzykawki królowa sama zabiera je z wykałaczki :)
Zakażenie pleśnią chyba może się też zrobić przez nogi królowej czy jaja...

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
srebrny
Posty: 1194
Rejestracja: śr 16 lip, 2014
Kontakt:

śr 11 lip, 2018

Pleśń może być przenoszona prze królową etc.

Ja zawsze jak pojawiała się pleśń to dawałem arenę jakąś małą.

Zbójnica krwista używa do walki żywicy z drzew do walki z pleśnią - sam w ten sposób uratowałem swoją kolonię.
Szemkiel
Posty: 1
Rejestracja: sob 11 sie, 2018

sob 11 sie, 2018

Hej, Mam podobny problem ale moja królowa jest w pudełku po tictacach. Zabrałem jej wilgotna watę i miód, doczepilem strzykawkę z wodą i miodem do pudełka ale drugi dzień nie chce się przenieść. Tą metodą z wykałaczką jest bezpieczna? Boję się że nie odejdzie od jajeczek i zginie z pragnienia mając obok sporo wilgoci :/
ODPOWIEDZ