1. Czy warto ją ratować czy raczej nie?
2. Czy ona sama- bez robotnic- sobie poradzi? bo z tego co czytałam istnieje szansa, że swoje 4 robotnice zjadła...
3. Skąd mam jej wytrzasnąć samca i co mam z nim zrobić? po prostu włożyć go do środka i już? Czy istnieje ryzyko że sie "nie polubią"?
4. z tego co czytałam to ta część z gniazdem ma być nawilżona a ta druga sucha jak pieprz. Ale jak ja mam nawilżyć to gniazdo? stoi pionowo więc myślałam że może po prostu pipetą lać po pare kropelek na dzień ale wole jeszcze dopytać
z góry dzięki za pomoc!
.png)