Gmachówka drzewotoczna --- nowa hodowla
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Witam!
Jestem świeżym hodowcą Gmachówki drzewotocznej(Camponotus ligniperda).
Jest to młoda kompania licząca 17 robotnic o królowej nie wspominając.
Na razie trzymam je w kompakciuku, ale powoli zabieram się do budowy terrarium pionowego typu I z korka o grubości 20mm. Mam nadzieje ze będzie to optymalna grubość.
Kolonia wygląda dobrze. Królowa złożyła jajeczka i tu moje pierwsze pytanie:
Jak długo trwa czas u Camponotus ligniperda „wysiadywania jajek”, do momentu powstania kolejnych owadziąt.
Pyzatym wszystko jest raczej ok. Mrówki pobierają pokarm ( świerszcze lub magiczna miksturka z żółtka i miodu), martwi mnie tylko zgromadzony przez mrówki zapas świerszcza w końcu jednego z korytarzy, który powoli zaczyna pleśnieć. Nie mam za bardzo pomysłu jak go wyciągnąć a nie chce żeby to niekorzystnie wpłynęło na mrówy.
Jestem świeżym hodowcą Gmachówki drzewotocznej(Camponotus ligniperda).
Jest to młoda kompania licząca 17 robotnic o królowej nie wspominając.
Na razie trzymam je w kompakciuku, ale powoli zabieram się do budowy terrarium pionowego typu I z korka o grubości 20mm. Mam nadzieje ze będzie to optymalna grubość.
Kolonia wygląda dobrze. Królowa złożyła jajeczka i tu moje pierwsze pytanie:
Jak długo trwa czas u Camponotus ligniperda „wysiadywania jajek”, do momentu powstania kolejnych owadziąt.
Pyzatym wszystko jest raczej ok. Mrówki pobierają pokarm ( świerszcze lub magiczna miksturka z żółtka i miodu), martwi mnie tylko zgromadzony przez mrówki zapas świerszcza w końcu jednego z korytarzy, który powoli zaczyna pleśnieć. Nie mam za bardzo pomysłu jak go wyciągnąć a nie chce żeby to niekorzystnie wpłynęło na mrówy.
Ja ze swojej strony gratuluję - naprawdę ciekawe mrówki 
A co do "powstawania owadziąt" to wszystko zależy od temperatury i pokarmu... Im cieplej tym szybciej. U mnie to, tak na oko, półtora miesiąca od jaja do mrówki.
Życzę wielu sukcesów i ciekawych obserwacji
A co do "powstawania owadziąt" to wszystko zależy od temperatury i pokarmu... Im cieplej tym szybciej. U mnie to, tak na oko, półtora miesiąca od jaja do mrówki.
Życzę wielu sukcesów i ciekawych obserwacji
Semper Fi!
Świetna ciekawa, duża mrówka. Z pewnością wiele osób chciałoby na bierząco śledzić losy Twojej kolonii. Załóż więc ,,Mrówczy dziennik" na <a href="http://formicopedia.org/mrowki">formicopedii</a> 
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
witam ponownie
chętnie bym się podzielił szczegółowymi obserwacjami z innymi urzytkownikami forum, lecz niestety nie mam za wiele czasu żeby prowadzić mrówczane dzienniki(przynajmniej narazie).
mam za to smutne wieści.kiedy wróciłem po dwuch dniach nieobecnosci to z przykrością stwierdziłem że jedna z robotnic wyciągnęła kopyta.
nie wiem dlaczego się tak stało.mrówki mają jeszcze troche świerszcza,niedawno dawałem im miód z żółtkiem, maja wode.
w niektórych korytarzach zauważyłem niebieskie plamki.obawiam się te to moze być pleśń czego przyczyną pewnie jest za duza wilgos w formikarium.
co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ??
help me !!
help me !! help me !! help me !! help me !! help me !! help me !! help me !!
help me !!
help me !!
help me !!
help me !!
chętnie bym się podzielił szczegółowymi obserwacjami z innymi urzytkownikami forum, lecz niestety nie mam za wiele czasu żeby prowadzić mrówczane dzienniki(przynajmniej narazie).
mam za to smutne wieści.kiedy wróciłem po dwuch dniach nieobecnosci to z przykrością stwierdziłem że jedna z robotnic wyciągnęła kopyta.
nie wiem dlaczego się tak stało.mrówki mają jeszcze troche świerszcza,niedawno dawałem im miód z żółtkiem, maja wode.
w niektórych korytarzach zauważyłem niebieskie plamki.obawiam się te to moze być pleśń czego przyczyną pewnie jest za duza wilgos w formikarium.
co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ?? co robić ??
help me !!
help me !! help me !! help me !! help me !! help me !! help me !! help me !!
help me !!
help me !!
help me !!
help me !!
Zgłoś się jak umrze ci z 5 w ciagu dnia... że jedna ci padła to w ogóle nie powinieneś się przejmować - może padła, bo musiała. Co do pleśni to zadam pytanie: zamoczyłeś korek zanim wprowadziłeś mrówy, tak aby ta część wilgotna zapleśniała aż do czasu gdy pleść sama się zagłodzi?
taaak.zalałem arene 50ml wody i wysuszylem lampką aż piasek stal się suchy.nie wiem napewno czy dostatecznie bo czasem na górnej szybie pojawiała się wilgoć( i pojawia się nadal).jeśli tak jest to jak moge dostatecznie wysuszyć kompakt zeby wyeliminować pleśń?
Witam 
50ml wody to się nazywa PRZESADA... Jeżeli nadal na szybie pojawia się wilgoć, arena nie jest dostatecznie sucha, albo gniazdo jest zbytnio nagrzane - obie te możliwości sprawią, że mrówy będą cierpieć z powodu grzybów - trzeba by teraz całość wstawić do "okurzonej" miski i uchylić wieczko celem przesuszenia areny.
50ml wody to się nazywa PRZESADA... Jeżeli nadal na szybie pojawia się wilgoć, arena nie jest dostatecznie sucha, albo gniazdo jest zbytnio nagrzane - obie te możliwości sprawią, że mrówy będą cierpieć z powodu grzybów - trzeba by teraz całość wstawić do "okurzonej" miski i uchylić wieczko celem przesuszenia areny.
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Ale jest tez inne wyjscie.
Wystarczy przesunąc tak szybke aby powstała szparka o szerokości ok 2-3mm. I w ta szczelinę świecimy lampką. Zgodnie z zasada konwekcji powietrze gorące wyłapie nadmierna ilość wody i uleci z nia przez szczelinę. U mnie sie sprawdza a robotnice nie uciekają.
Wystarczy przesunąc tak szybke aby powstała szparka o szerokości ok 2-3mm. I w ta szczelinę świecimy lampką. Zgodnie z zasada konwekcji powietrze gorące wyłapie nadmierna ilość wody i uleci z nia przez szczelinę. U mnie sie sprawdza a robotnice nie uciekają.
rzepa żepa ziepa ziepa
W przypadku braku "okurzawy miskowej" można zastosować dwie podstawki o różnych średnicach. Mniejszą podstawkę ustawić do góry nogami i wstawić do większej - utworzy się tym sposobem fosa do której należy wlać wodę. Na tak utworzonej wyspie można postawić formikarium do przewietrzenia. Uwaga! Niektóre mrówki lubią chodzić pod wodą... a potem nieruchomieją.PIOTR pisze:całość wstawić do "okurzonej" miski i uchylić wieczko celem przesuszenia areny.
http://formicopedia.org
W miarę szybko wyciągnięte i osuszone, potrafią najczęściej zacząć funkcjonować ponownie, jednak również często z uporem godnym lepszej sprawy ponownie włażą do wody...
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Wyciągnięte z wody mrówki można położyć sobie na dłoni - woda szybko paruje a ciepło dłoni ją ogrzewa. Szybszą metodą osuszenia mrówki jest położenie jej na suchym kawałku gipsu - gips ściąga wodę z mrówki błyskawicznie.
http://formicopedia.org
Też mam ten gatunek - od września zeszłego roku. Co do "padania" robotnic - czasem się zdarza. Co do wilgoci i pleśni - w końcu zginie.
Zaintrygowało mnie natomiast to co piszesz o dogrzewaniu, gdzie wyczytałeś żeby nie dogrzewać gniazda ?? to jak niby podnieść w nim temperaturę ?? Ja dogrzewam swoje gniazdo kilka godzin dziennie nawet do 30 stopni, a podobno można do 35ciu. Dogrzewanie areny niestety nie podnosi znacząco temperatury w korku (korek to b. dobry izolator).
I ostatnie - jeśli chodzi o usuwanie wilgoci z gniazda - konwekcja jest najlepszym sposobem - sam miałem na początku problemy z wilgocią i w ten sposób ją usuwałem.
Zaintrygowało mnie natomiast to co piszesz o dogrzewaniu, gdzie wyczytałeś żeby nie dogrzewać gniazda ?? to jak niby podnieść w nim temperaturę ?? Ja dogrzewam swoje gniazdo kilka godzin dziennie nawet do 30 stopni, a podobno można do 35ciu. Dogrzewanie areny niestety nie podnosi znacząco temperatury w korku (korek to b. dobry izolator).
I ostatnie - jeśli chodzi o usuwanie wilgoci z gniazda - konwekcja jest najlepszym sposobem - sam miałem na początku problemy z wilgocią i w ten sposób ją usuwałem.
C. ligniperda, [url=http://mrowy.24.pl/]Mój fotodziennik[/url]
W kompakciku nie dogrzewamy gniazda bezpośrednio
Ogrzanie areny wystarcza w zupełności
Cezarix - Twoje formicarium "L" a kompakcik, to dwie zupełnie odmienne konstrukcje
Ogrzanie areny wystarcza w zupełności
Cezarix - Twoje formicarium "L" a kompakcik, to dwie zupełnie odmienne konstrukcje
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
witam ponownie wszystkich.
zrobilem jak radzileś z tymi dwoma podstawkami, pomysł całkiem niezły, tymbardziej że sprawsza się doskonale.mrówy łaża po calym kompakcie,ale do wody ich niet, b.dobrze swoją drogą.arena wyschła całkowicie i tutaj moje następne pytanie,mianowicie-
z kąd wiadomo że nie mają za sucho i że korek nie jest za mało wilgotny???
pozatym to wszystko chyba u nich ok.moze tylko tyle ze jakoś mało jedzą,miodem gardzą, świerszcza też nie uraczą.już nie chcą tak jeść jak na wcześniej i nie wim dlaczego.
aaa i królowa wydaje się być jakaś taka smutna, apatyczna i bez entuzjazmu.sam już nie wiem.
zrobilem jak radzileś z tymi dwoma podstawkami, pomysł całkiem niezły, tymbardziej że sprawsza się doskonale.mrówy łaża po calym kompakcie,ale do wody ich niet, b.dobrze swoją drogą.arena wyschła całkowicie i tutaj moje następne pytanie,mianowicie-
z kąd wiadomo że nie mają za sucho i że korek nie jest za mało wilgotny???
pozatym to wszystko chyba u nich ok.moze tylko tyle ze jakoś mało jedzą,miodem gardzą, świerszcza też nie uraczą.już nie chcą tak jeść jak na wcześniej i nie wim dlaczego.
aaa i królowa wydaje się być jakaś taka smutna, apatyczna i bez entuzjazmu.sam już nie wiem.
Jeśli masz korek nawilżany przez podsiąkanie to niczym nie należy się przejmować. Przy okresowym nawilżaniu można poznać "mokrość" korka po kolorze i połysku.rafpifpaf pisze:skąd wiadomo, że nie mają za sucho i że korek nie jest za mało wilgotny???
Tam gdzie nie widać wilgoci (np gips) można ją ocenić testem kropelkowym.

To co widzisz na tym zdjęciu to kropla wody położona na kawałku plastiku (aby nie pozostawał osad na szybie gdy wpyaruje). Kropla odparowując ma niższą temperaturę niż otoczenie. Lokalne ochłodzenie powoduje skraplanie wody wewnątrz formikarium co jest widoczne jako drobne kropelki. Po ich wielkości mogę ocenić wilgotność w formikarium. Warunek: stabilna temperatura pokojowa i formikarium nie ogrzewane. W przypadku ogrzewanego formikarium, po prostu widać skraplającą się wodę.
Jedzenie:
Jeśli mrówki mają wszystkiego pod dostatkiem mogą być leniwe.
http://formicopedia.org
Trzeba obserwować, bo zależy to od wielu czynników.. Może to być na przykład co tydzień, dwa tygodnie, po parę kropli wody.
Niekiedy można przestać się tym przejmować gdy mrówki same zaczną regulować wilgotność. Parę dni temu przyniosłem do domu kilka pierwomrówek żwirowych (do obserwacji pod lupą). Umieściłem je na wyspie (dwie podstawki) a do dyspozycji miały talerzyk z miodem i lekko uchylone pudełko po tiktakach. Gdy zapoznały się z miejscem, posiliły się i przestały biegać przyniosły sobie z fosy kilka kropli wody i przykleiły je do ścianek w pudełku. Dały sobie radę w tak trudnych warunkach, bez piasku, bez korka, bez wilgotnej waty.. wniosek stąd taki, że obserwować trzeba również zachowanie mrówek.
http://formicopedia.org
Witam!!!!!
W związku z tym, że za niedługo moje formi typu i będzie gotowe mam kilka wątpliwości i związanych z nimi pytań.
Jakiś czas temu by uporać się z problemem nadmiernej wilgoci idąc idąc za radą zaczerpniętą z forum położyłem mój kompakcik na dwóch podstawkach gdzie jedną zalałem wodą, a na drugiej postawiłem kompakt, celem osuszenia lampką.wszystko ładnie - pięknie, wilgoć spadła, pleśń zniknęła. Gorzej z tym, że niektóre robotnice wchodzą do wody i usiłują pływać. Zdecydowana większość nie radzi sobie z tym najlepiej, ale są takie którym się udaje. i tu moje pierwsze pytanie:
- Jeżeli przeniosę kolonie do formi I, w którym jedynym zabezpieczeniem jest fosa, to skąd mam pewność, że się wszystkie mrówki nie potopią albo nie pouciekają???może tylko ta odmiana tak ma???
Drugie pytanie, nurtujące mnie ostatnimi nocami to jaka jest różnica w dogrzewaniu koloni w różnych typach formi (chodzi dokładnie różnice między kompaktem a formi I lub R, i dlaczego w niektórych przypadkach nie należy tego robić). moje mrówy jak zauważyłem bardzo lubią jak im troche poświecić, nawet jajka noszą w oświetlane miejsce.
W związku z tym, że za niedługo moje formi typu i będzie gotowe mam kilka wątpliwości i związanych z nimi pytań.
Jakiś czas temu by uporać się z problemem nadmiernej wilgoci idąc idąc za radą zaczerpniętą z forum położyłem mój kompakcik na dwóch podstawkach gdzie jedną zalałem wodą, a na drugiej postawiłem kompakt, celem osuszenia lampką.wszystko ładnie - pięknie, wilgoć spadła, pleśń zniknęła. Gorzej z tym, że niektóre robotnice wchodzą do wody i usiłują pływać. Zdecydowana większość nie radzi sobie z tym najlepiej, ale są takie którym się udaje. i tu moje pierwsze pytanie:
- Jeżeli przeniosę kolonie do formi I, w którym jedynym zabezpieczeniem jest fosa, to skąd mam pewność, że się wszystkie mrówki nie potopią albo nie pouciekają???może tylko ta odmiana tak ma???
Drugie pytanie, nurtujące mnie ostatnimi nocami to jaka jest różnica w dogrzewaniu koloni w różnych typach formi (chodzi dokładnie różnice między kompaktem a formi I lub R, i dlaczego w niektórych przypadkach nie należy tego robić). moje mrówy jak zauważyłem bardzo lubią jak im troche poświecić, nawet jajka noszą w oświetlane miejsce.
Dogrzewanie:
Chodzi o to aby nie całe formikarium było podgrzewane tylko jego część, tak aby mrówki mogły wybierać miejsce dla potomstwa. Z tego co tutaj czytam to najczęściej dogrzewanie robione jest lampkami biurkowymi co powoduje, że niektóre typy formikariów są podgrzewane w całości. Dogrzewać można jednak mniejszymi źródłami światła - choćby małą żarówką rowerową z odpowiednio dobranym napięciem na zasilaczu (nie musi świecić wystarczy, że grzeje).
Woda:
Ważne jest aby mrówka, która wpadnie do wody, mogła z niej wyjść. Ułatwić to może chropowata powierzchnia - np. przyklejony do brzegu piasek. Dodatek środka zmniejszającego napięcie powierzchniowe sprawia, że woda przestaje być miejscem do prób chodzenia po wodzie. Oczywiście trzeba wtedy zapewnić mrówkom w innym miejscu źródło czystej wody.
Chodzi o to aby nie całe formikarium było podgrzewane tylko jego część, tak aby mrówki mogły wybierać miejsce dla potomstwa. Z tego co tutaj czytam to najczęściej dogrzewanie robione jest lampkami biurkowymi co powoduje, że niektóre typy formikariów są podgrzewane w całości. Dogrzewać można jednak mniejszymi źródłami światła - choćby małą żarówką rowerową z odpowiednio dobranym napięciem na zasilaczu (nie musi świecić wystarczy, że grzeje).
Woda:
Ważne jest aby mrówka, która wpadnie do wody, mogła z niej wyjść. Ułatwić to może chropowata powierzchnia - np. przyklejony do brzegu piasek. Dodatek środka zmniejszającego napięcie powierzchniowe sprawia, że woda przestaje być miejscem do prób chodzenia po wodzie. Oczywiście trzeba wtedy zapewnić mrówkom w innym miejscu źródło czystej wody.
http://formicopedia.org
.png)