I w tym momencie dochodzimy do dzisiejszego zdarzenia, w którym to doszło do nietypowego zjawiska, jakiego wcześniej nie udało mi się u mrówek zaobserwować. A zaczęło się od tego, że jedna mrówka chodziła w kącie areny i wyglądała jakby nie chciała wrócić do gniazda tylko ciągle tam coś szukała. Po chwili zjawiła się tam i druga mrówka i jakby szykowały pod "coś" ten "róg" areny. Za chwilę mrówki zaczęły tam znosić larwy! Przestraszyłem się trochę, ponieważ jak wcześniej wspomniałem nie widziałem u mrówek takiego zjawiska. Gdyby te larwy zginęły oznaczałoby to zagładę całej kolonii, ponieważ miałem wciąż tylko dwie robotnice a nie wyglądało na to, żeby królowa miała szybko się czerwić. Jednak na podstawie tego, że kąt areny był blisko wentylatora laptopu szybko wywnioskowałem, iż po prostu wygrzewają one właśnie w tym miejscu larwy, żeby pomóc im w rozwoju. MRÓWKI SĄ NIESAMOWITE - pomyślałem. Dałem im jeszcze trochę ogrzać larwy a potem wyłączyłem laptop i odstawiłem formikarium(właściwie strzykawkę "przypiętą" do areny)
z biurka na półkę gdzie zawsze stoją rano i w nocy, żeby nie przeszkadzały. I okazało się, że kiedy tylko źródło ciepła zostało odłączone mrówki z powrotem zaniosły larwy do strzykawki.
Dajcie znać jeśli przytrafiły się wam podobne lub jeszcze ciekawsze sytuacje, w których zaobserwowaliście, że mrówki mają jeszcze wiele w sobie tajemnic.
.png)