przygoda :)

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

deZOO
Posty: 135
Rejestracja: pt 14 paź, 2005
Lokalizacja: Wrocław

pn 28 lis, 2005

Witam :)
Podziele sie moimi obserwacjami, które szczerze mówiąc lekko mnie zaszokowały :shock: Sprawa dotyczy malutkiej koloni C.ligniperda, którą trzymam w próbówce na wyspie otoczonej fosą. Dziś rano uzupełniając wode w fosie zaóważyłem utopioną robotnice:( zmartwiłem się tym ponieważ była to jedna z zaledwie trzech robotnic które zasilały raczkującą kolonię. musiała leżeć w wodzie całą noc albo przynajmniej pare godzin. Łapki miała podwinięte, czułki wywinięte w typowy dla martwych albo chorych mrówek sposób. Polożyłem trupka pod lampką w nadzieji ze może jeszcze się ocknie bo wiem że mrówki potrafą się wybudzić z takiego stanu jeśli nie przebywały pod wodą zbyt długo. Niestety po trzech godzinach podgrzewania nie było żadnych oznak życia, postanowiłem więc nakarmić martwą mrówką kolonię F.rufibarbis, którą akurat szykuje do zimowania. Położyłem więc topielica na wybiegu rifibarbis i po jakimś czasie znalała go robotnica. zaczęła go kąsać i ciągnąć za nóżki, ale po pewnym czasie przestała się zupełnie interesować znależiskiem. No tak- pomyślałem, pewnie taka wybiedzona robotnica to nie najsmaczniejszy kąsek dla rufibarbis i przestałem się sprawą interesować. Trup przeleżał jescze pare godzin tam gdzie go zostawiła robotnica rufibarbis. Godzinę temu podając na kolację komara zamiast martwej ligniperdy, stwierdziłem ze została ona już wciągnięta do gniazda rufibarbis, ponieważ nie było jej tam gdzie ostatnio ją widziałem. Nagle z pod kamyka na arenie wylazł żywy trup!!! Ligniperda ocknęła sie po kilku godzinach leżenia w wodzie i kilku godzinach spędzonych na arenie agresywnej rufibarbis. Jestem pełen podziwu dla żywotności mrówek :D
Ligniperda zaczęła sie czyścić i łaziła jak pijana obijając się od kamyków, ale po paru minutach była prawie zupełnie sprawna. Wsadziłem ją do rodzimej probówki gdzie wywołała niezłe zamieszanie:) Siostry od razu zaczęły ją czyścić a królowa głaskać czułkami. Tak oto szczęśliwie zakończyła się dla biednej mrówki śmiertelnie niebezpieczna przygoda


:D THE END :D
(happy end)
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

pn 28 lis, 2005

he he, dobre :D
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
CRIMSON
Posty: 27
Rejestracja: pn 10 paź, 2005
Lokalizacja: Warszawa

pn 28 lis, 2005

Wzruszająca opowieść. :D
Awatar użytkownika
sebokozik
Posty: 28
Rejestracja: śr 02 lis, 2005
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

czw 01 gru, 2005

Napisz książkę albo list do św. Mariusza kontra Wikariusza :lol: to dostaniesz prezent na Mikołaja :lol:
ODPOWIEDZ