wt 24 kwie, 2007
O ile wiem, stworzenie sztucznej ścieżki zapachowej nie stanowi problemu. Natomiast nie jestem już taki pewny w jaki sposób to się odbywa. Wydzielono związki chemiczne, które wchodzą w skład ścieżek i myślę, że dominujący związek jest wspólny przynajmniej dla danego gatunku. W takim wypadku, czy do utworzenie ścieżki trzeba by odtwarzać zapach danej kolonii, czy może wystarczyłby sam tenże dominujący związek (lub kilka takich substancji)? Ja bym się skłaniał ku drugiej opcji. Nie mamy przecież doczynienia z kwestią rozróżniania przez robotnice poszczególnych kolonii.
Swoją drogą, wyczytałem bodajże w Społeczeństwach Owadów Wilsona, że mrówki (nie pamiętam, który gatunek, ale chyba jakaś Formica sp.) uczą się drogi przez labirynt tylko kilka razy wolniej od szczurów (znanych ze swych zdolności w tym względzie). Duża różnica pojawia się jednak, gdy taki labirynt odwrócimy, tzn. puścimy mrówką od końca labiryntu do początku. O ile szczur szybko się zorientuje, że już tu kiedyś był i potrafi wykorzystać zapamiętany układ, o tyle mrówka zaczyna poznawać przejście od początku.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.