A wróciłem z giełdy terrarystycznej na śląsku i tak sobie myślę - mało nas... na szczęście już nie długo
Od jakichś 15miesięcy zamęczam terrarystów na forach, kanałach chatu i giełdach, tematyką mrówek, znajomi coraz bardziej mają mnie dosyć gdyż prawie o niczym innym nie potrafię już rozmawiać :>
Ta giełda na której właśnie byłem, pokazała mi dlaczego tak mało osób dotąd interesowało się mrówami - brak ekspozycyjności...
Znam środowiska terrarystów, akwarystów, miłośników orchideii a i powoli rozeznaję się wśród mrówkarzy i wychodzi na to, że wszędzie są podziały na różne podejście do tematyki. Z tego co widzę, wynika, iż da się wyróżnić trzy podstawowe grupy osób zajmujących się daną tematyką :
1. NAUKOWCY - badacze, interesujący się głównie poznaniem, obserwacją, danymi statystycznymi, chemią organizmów, biologią, morfologią, fizjologią, przyczynami i skutkami zachowań zwierząt, w ortodoksyjny sposób podchodzący do tematyki i nie zwracający uwagi na "bzdety", jakimi są zafascynowani pozostali - często piszą książki
Swoje obserwacje prowadzą najczęściej w warunkach ascetycznych, przy minimum wysiłku a maximum przejrzystości zagadnienia. Czasami darząc obiekty swoich badań szczerą "miłością poznania". Stanowią zwykle trzon pierwotny/informacyjny dla powstających następnie pozostałych grup.
2. KOLEKCJONERZY - wywodząc się z "naukowców", przejmują od nich chęć poznania, wiedzę, jednak nie potrafią skupić się na dogłębnym i szczegółowym wnikaniu w pojedyńcze obiekty obserwacji, gdy już popatrzą sobie na jeden gatunek zwierzęcia, osiągną z nim poważniejszy sukces, utrwalą go - przechodzą do następnych wyzwań - to oni powodują, że zagadnienie zaczyna tętnić życiem, gdyż to ich pragnienie posiadania, popycha podaż handlu a co za tym idzie dostępność coraz to nowych gatunków zwierząt - jest to z regóły najliczniejsza grupa, jednak są jeszcze inni :>
3. ESTECI - Najczęściej nie są specjalnymi znawcami tematyki. Swoje poznanie ograniczają do podstaw informacji, skupiając się raczej na kwestiach "dekoracyjnych". To oni posiadają talent do tworzenia przepięknych wycinków biotopu i wklejania ich w swoje otoczenie - akwaria "holenderskie", rafy koralowe "zamknięte w szkle", domowe oranżerie, terraria biotopowe, paludaria mangrowe, czy wreszcie powoli się rozwijające sztuczne mrowiska o wartościach innych niż probówka i jakieś pudełko
Oczywistym jest, że grupy te mają wiele pochodnych, łączących się często w przeróżny sposób. Z pewnością można by mówić o tym bardzo długo, jednak nie o tym traktuje ten post
Chodzi mi o to, że jak narazie wiodącą grupą w mrówkarstwie, są naukowcy/kolekcjonerzy - niejednokrotnie wzorując się na Nich, osoby o mniejszej wiedzy szybko tacą zapał, gdyż propagowane w środowisku metody chowu mrówek, oparte są na znakomitej znajomości ich fizjologii, sposobów życia, cykli rocznych i dobowych - przy odrobinę zachwianych warunkach (nie każdy jest wystarczająco systematyczny aby zawsze dopilnować składu karmy, ilości wody, temperatury itp.) często dochodzi do tragedii a następnie zniechęcenia w rozwijającym się początkowo hobby. Jasne - człowiek uparty, będzie ponawiał próby - w końcu stanie się naukowcem bądź kolekcjonerem i kółko się zamknie... I tu widzę właśnie problem z którym jako propagator chowu mrówek, nie do końca wiem jak się uporać - aby do tematyki trafiło więcej chętnych do prób, potrzeba szerokiej reklamy a tej nie osiągnie się poprzez naukowe czy kolekcjonerskie metody - problem w tym, że do tych grup wciągnie się raczej człowiek już z pewnymi zainteresowaniami przyrodniczymi a takich ludzi nadal jest ograniczona liczba - aby widzieć doskonałość tak samych organizmów mrówek, ich społeczeństw, odmienną urodę poszczególnych gatunków i ich wzajemne zależności, tzeba mieć już pewne zacięcie w tematyce przyrodniczej. Nie spotyka się narazie mrówek w ogrodach zoologicznych, palmiarniach, szkołach czy muzeach przyrodniczych. W TV powiedzą najwyżej o hordach mrówek nomadnych niszczących wszystko na swojej drodze, czy o mrówach ogniowych zabijających ludzi w domach starców, prasa napisze może o "zamkniętej grupie psjonatów" i bez echa pozostawi w świadomości czytelników fakt istnienia "wariatów trzymających w domu mrówki - blechhh - jak tak można, robactwo w domu ?:/ " i temat zamknięty...
Uważam, że do tego aby móc stworzyć liczne środowisko mrówkarskie, potrzeba wyjść do ludzi z czym innym, niż własna fascynacja mrowiskiem - wyjść publicznie i pokazać, że formicarium śmiało może konkurować pod względem estetyki tak z akwarium, jak i terrarium, czy oranżerią a jego nieszkodliwi przecież mieszkańcy są niejednokrotnie o wiele bardziej fascynujący niż złota rybka, neonki, skalary, gekony, agamy, zbożówki czy pająk ptasznik.
W trakcie giełd terrarystycznych zauważyłem, że nie tyle same mrówki przyciągają uwagę, co właśnie estetyka formy i wykonanie formicariów - pokombinowałem i wyszło mi na to, że to jednak właśnie estetom zawdzięcza swój rozwój tak terrarystyka jak i akwarystyka, to Oni są najlepszymi propagatorami tych dziedzin... Co np. wpłynęło na zwiększone ostatnimi czasy zainteresowanie terrarystów (i nie tylko) chowem kolorowych żabek z Ameryki czy Madagaskaru ? - nic innego, niż wspaniałe paludaria Pana Wiesława Stępnia w Poznańskim Ogrodzie Zoologicznym i naśladujących go następnie dekoratorów w innych miastach. Co wciągnęło rzesze ludzi do akwarystyki i terrarystyki dwie dekady temu ? - w/g mnie, śliczne (niestety czas przeszły - czas zrobił swoje) terraria Wrocławskiego Ogrodu Zoologicznego projektowane przez Dr. Ryszarda Bielawskiego oraz dekoracyjne akwaria z pawilonu ryb - sam godzinami nie mogłem się od nich oderwać.
Powiem tak - chcę w przyszłym roku zorganizować wystawę - wystawę mrówek w świetle ich domowego chowu :>
Nie jestem jednak w stanie samotnie sprostać wymogom takiego zdażenia i tu pytanie - co o tym sądzicie ?
Czy bardzo błądzę w swych przemyśleniach ? Czy znajdzie się ktoś o umiejętnościach manualnych, zmyśle estetycznym i chęciach aby wraz ze mną ruszyć tę górę lodową, jaką w naszym społeczeństwie jest atawizm powstały dzięki Monomorium pharaonis a przedstawiający mrówki jako robactwo z którym za wszelką cenę należy walczyć ?
Czekam na Wasze opinie o podniesionym zagadnieniu - każda będzie wartościowa (przynajmniej dla mnie
.png)