22 stopnie zapewne wystarczą do przetrwania kolonii przy dużych ilościach robotnic.
Wtedy kolonia będzie się rozwijać bardzo wolno i utrata kilku robotnic nie będzie problemem.
Podniesienie temperatury powinno przyspieszyć rozwój kolonii.
W twoim przypadku to bardzo ważne ponieważ masz mało robotnic i jeśli tego nie zrobisz, to kolonia może nie dotrzymać do lata.
Zostanie ci tylko królowa i będzie to duży problem.
Po prostu kupowanie małych kolonii w zimie jest ryzykowne według mnie.
Co do ogrzewania.
Moje Crematogaster scutellaris lubią ciepło i cucho, dlatego trzymam je na drewnianym parapecie nad kaloryferem.
Dno formikarium przez to jest minimalnie cieplejsze niż reszta. Pomiędzy kaloryferem a parapetem jest 10-15 cm odstępu.
Pomiędzy formikarium a parapetem jest 1 mm odstępu poprzez podkładki do mebli. Dzięki temu zmniejszam drgania a formikarium bezpośrednio się nie nagrzewa.
Gniazdo jest od strony pokoju a arena od strony okna. Jest to tak osłonięte od okna żeby się nie nagrzało od słońca.
W efekcie tego, moje mrówki na środku areny wykopały cały piasek i bardzo często wygrzewają tam potomstwo.
Gdybym chciał, to mógłbym umieścić też matę grzewczą pomiędzy parapet i formikarium, ale nie jest to teraz konieczne dzięki ogrzewaniu. Jak wyłączą mi ogrzewanie a będzie chłodno to ją włączę.
Możesz spróbować zrobić tak samo. Musisz tylko pamiętać żeby nie podgrzewać probówki. Spróbuj podgrzać tylko arenę trochę od dołu. Wtedy sam zobaczysz czy twoje mrówki wyniosą tam potomstwo.
W takiej sytuacji kolonia powinna się szybciej rozwijać
