Niedawno jedną złapaną majorke Camponotusa, próbowałem adoptować do mojej królowej z jedną robo. Skończyło się na tym, że królowa straciła czułek. I teraz pytanie: jest w ogóle jeszcze sens próbować bawić się w adopcje (tj. do lodówki na kilka godzin, w lodówce dodać robo, poczekać znów kilka godzin itd.) czy sobie odpuścić?
Druga sprawa, czy wsadzanie do lodówki, nie wpływa na rozwój mróweczek będących w jajkach/larwach/poczwarkach?
No i ostatnie pytanie, czy jajka mogą przebywać bezpośrednio, np. w kropli wody?
Ps. Nie wiem, czy ktoś ma o tym pojęcie, ale zapytam: Znacie jakieś sposoby "konserwacji" ciał zmarłych mrówek? Może topienie w żywicy, lub poprostu zalakierowanie?
C.ligniperda - mały problem
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
.png)