Możliwości wścieklicy

Jak karmić i zapewnić właściwe warunki mrówkom w formikarium.

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

lecchu
Posty: 22
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Kraków

pn 14 maja, 2007

Witajcie
Jakoże od dziś jestem szczęśliwym posiadaczem rójkowej matuli wścieklicy (jeszcze nie wiem której, ale skłaniam się ku zdaniu, iż dorodnej - miejsce znaleziska to betonowisko i chodniki) oraz kilkunastu robotnic i żołnierzy (a może tylko robotnic, ale wielkiej różnorodności rozmiarów) podłapanych z gniazda obok chodnika (stąd właśnie podejrzewam, iż to dorodna), mam zatem pytanie odnośnie formi. Na razie zakwaterowałem je w probówce (szczelnie zamkniętej plastikowym korkiem), w którym nie mogę ich za długo trzymać, zaś robotnice po procesie akceptacji nowej matiulki (poprzez lodówkę, choć może to nie było konieczne do końca) wzięły się tęgo za watę oddzielającą je od wody. I drążą okrutnie. Doczytałem, iż korek i gips roznoszą w te pędy (widać to po ich aktywności), dlatego pytanie me brzmi:

Czy rozniosą (przegryzą się) przez silikon oraz przez plastik?. Plastikiem rozpatrywanym jest taka twarda rynienka używana do kładzenia przewodów (np do sieci komputerowych) na ścianie. Gr ścianek takiego plastiku około 1-1,5mm. Rynienek używam jako ramki wokół gniazda (robi się taki "obrazek") w nie wsuwam dwie warstwy szkła, wypełniacz (korek, ziemia), na rogach silikon, również wężyk doprowadzający do gniazda (bo formi jest szczelne) jest silikonem wklejony w otwór w takiej rynience.

Ich (wścieklic) wygląd i dynamika działania (oraz żądła i agresywność) nie nastrajają zbyt pozytywnie lepszej połówki mojego życia, więc muszę przygotować pancerne formi :) Stąd wątpliwości na temat materiałów.

Pozdrawiam serdecznie
Lecchu
PIOTR
Posty: 1113
Rejestracja: pn 04 kwie, 2005
Lokalizacja: Oleśnica

pn 14 maja, 2007

Witam :)
Pomysł masz niezły - poszukaj jednak w CASTORAMA podobnych C'owników z aluminium :)
Osobiście utrzymywałem M.rubida w powiększonym kompakcie i nie niszczyły za bardzo korka - tyle, że służył on jedynie jako gniazdo a nie jako ochrona przed ucieczkami :)
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
lecchu
Posty: 22
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Kraków

pn 14 maja, 2007

Cześć
Ogólnie mam niejakie pojęcie o istnieniu ceowników aluminiowych, jednak mają pewne wady w stosunku do rzeczonej rynienki na kable:
- trudniejsza obróbka (plastik tnie się ot tak, aluminium już się trzeba namęczyć, a męczenie może oznaczać więcej błędów, nierówne cięcie etc.)
- cena - aluminium jest droższe, a i jak się pomyli człowiek w jakiś wyliczeniach długości odcinka to serce bardziej boli. plastik nie ma takich strasznych wad serca :D
- konieczność wklejania - plastikowa rynienka jest nieco (podkreślam - nieco) elastyczna, więc jak sie dobrze wycyrkluje grubość formi, to wsuwa się to to wszystko w tą rynienkę na wcisk i się samo trzyma. Trzeba jedynie na rogach nieco silikonem pokryć braki w dokładności docięcia rynienek pod kątem 45 stopni (bywają takie nieduże dziury). 2xszyba 2mm plus 10mm korka idealnie wpasowuje się w taką mniejszą z dostępnych w Castoramie rynienek. Dodatkowo można dokupić takie kolanka na rogi przygotowane do tego systemu dla robienia zakrętów na ścianie - więc całość moze być wręcz estetyczna.
Aluminium nie będzie takie wdzięczne - trzeba będzie kleić szkło do ceownika na całej długości.

Także Piotrze rzeknij mi wyraźniej proszę, jak rozumieć Twą wypowiedź odnośnie ceowników aluminiowych - sugerujesz raczej aluminium, gdyż podejrzewasz, ze się M. rubida PRZEBIJE się przez plastik? A silikon? W ceownikach z Al silikon będzie tym bardziej niezbędny i to w większych zdecydowanie ilościach.

Pozdrawiam serdecznie
Lecchu
ODPOWIEDZ