Powiem tak, trupków nie ma, hodowla się rozrasta wspaniale, nic nie wskazuje (oprócz być może powyższego), aby było coś nie tak.
Z drugiej strony, ze względu na wielką ilość poczwarek, chyba nie nadążają z ryciem w korku i prowadzą intensywne prace w okolicy wyjścia z rurki prowadzącej nad fosą (polegające na nawilżaniu piasku z plaży - jest tam lekka górka, obróbce suchego mchu i tworzeniu sobie warunków do przewietrzania poczwarek i larw). Część robotnic spaceruje po rurce nad fosą i prawdopodobnie właśnie z niej spadają (swoją drogą, jak wiesz, pracuję nad nowym formicarium).
Kręci się ich po wybiegu więcej (szczegolnie u wylotu z rurki), niż dotychczas, ale to, jak sądzę, za sprawą potomstwa i ww. prac budowlanych. No, może poza jednym wyjątkiem, gdy dostają żywy pokarm, od razu widac poruszenie i od 20 do 40 robo zaczyna w podnieceniu patrolowac teren - ale to przecież zbójnica

.
Przy martwym świeżym białkowym pokarmie (podobnie, jak przy miodku z żółtkiem) również jest ich więcej (co raczej normalne), ale nie aż tyle i nie wpadają "w szał".
Tak, czy inczej, staram się trzymać rękę na pulsie

.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.