No... właśnie skończyłem przeprowadzanie kolonii z biszkoptu przypominającego wnętrzem pumeks, do komór i korytarzy formicarium gipsowego (gipsarium). UFFFFF... spociłem się przy tej zabawie - takich środków ostrożności, nie zachowywałem nawet przy mocno jadowitych wężach, które kiedyś hodowałem
W każdym razie wynik - 5 królowych i może z 300-400 robotnic, sporo jaj, larw i poczwarek

W cieście nadal buszuje masa robotnic i pewnie gdybym dobrze poszukał, może i nawet "naście" jeszcze królowych udałoby mi się wydobyć. Jednak to już ponad moje siły - mam tu zbyt dużo zwierzyny, aby ryzykować infekcję faraonkami - bałbym się używać faratoxu, ze względu na pozostałe mrówy. OK... gipsarium chwilowo stoi w fosie wypełnionej wodą z "ludwikiem" - podczas tygodniowej obserwacji, przekonałem się, że faraonka potrafi poradzić sobie z zaporą z samej wody - unosi się na niej, dzięki napięciu powierzchniowemu, nie tonie i co najważniejsze, jest w stanie uwolnić się spod jego działania i wydostać na brzeg, gdy do niego dodryfuje.
Planowane formicarium (a właściwie arena, na której gipsarium stanie), będzie musiało mieć solidne zabezpieczenia a na dodatek spoiny silikonowe o niespotykanej w typowym szklarstwie akwa/terrariowym dokładności i przyleganiu. No cóż - stanęło przedemną kolejne wyzwanie konstrukcyjne

:D:D
CDN
