Dziwne zachowanie kolonii Manicy.
: sob 16 lut, 2008
Zawsze zdawało mi się, że kanibalizm (wewnątrz jednej kolonii) wśród mrówek nie istnieje. Moja kolonia M.rubida jest w pełni rozwoju, niczego jej nie brakuje, a w tym momencie właśnie ulega konsumpcji już trzecia poczwarka (W ciągu miesiąca).
Nie wiadomo, czemu nagle mrówy atakują jedną poczwarkę, rozczłonkowują i częstują larwy. Całkowicie losowo, ofiarą padła zarówno malutka, świeża poczwarka z zaledwie dwutygodniowej larwy jak i największa (prawie jak królowa), która była już prawie dojrzała, a jej zabicie kosztowało kolonie b.dużo, bo jako larwa "pasła" się z 1,5 miesiąca i jadła za dwie.
Ktoś to umie w jakikolwiek sposób wytłumaczyć?
Nie wiadomo, czemu nagle mrówy atakują jedną poczwarkę, rozczłonkowują i częstują larwy. Całkowicie losowo, ofiarą padła zarówno malutka, świeża poczwarka z zaledwie dwutygodniowej larwy jak i największa (prawie jak królowa), która była już prawie dojrzała, a jej zabicie kosztowało kolonie b.dużo, bo jako larwa "pasła" się z 1,5 miesiąca i jadła za dwie.
Ktoś to umie w jakikolwiek sposób wytłumaczyć?