Hmm...
Zaniedbałeś albo karmienie, albo wilgotność w podłożu areny :P
Robotnice Dolichoderusa nie furażerują zbyt daleko, jeżeli mają dobrą karmę i wodę w pobliżu gniazda... Prawdopodobnie nie tyle szukały jedzenia, co po prostu wody - mech na arenie zawsze musi być dobrze namoczony

Gatunek ten co prawda zasiedla całkowicie suche konarki, jednak z powodu ich mocnego nagrzewania się od promieni słoneczych, wyjątkowo dużo pije.
Boję się, że w "R"ce wilgotność może przerosnąć ich możliwości adaptacyjne (nie są zbyt odporne na infekcje grzybicze i brak wentylacji :/ ). Obserwuj - w/g mnie jednak, robotnice "bez powodu" zaczną ginąć...
Powiem tylko, że jak narazie poza drzewkiem, zadne inne formicarium (a próbowali lepsi odemnie) nie sprawdziło się, jeżeli idzie o ten gatunek - zobaczymy co przyniesie przyszłość
