W gipsowym gnieździe gdzie klasztornie wychowuje potomstwo F. fusca
zauważyłem pleśni w o kilka cm oddalonym korytarzu, mało tego widzę też, że większość korytarzy zabarwiła się na kolor hmm... coś pomiędzy różowy, a fioletowy. Powinienem interweniować ? zabrać królową spowrotem do próbówki ? niżej zamieszczam zdjęcie trochę kiepskie bo słaby aparat i na dodatek trochę zniekształca kolorki, lecz łatwo zauważyć w jednym z korytarzy różowe podłożę i zielonkawe ścianki czyli pleśń

.png)