Ja z kolei pokażę na czym polega problem z głębią ostrości, przynajmniej u mnie...
poniższe zdjęcia pochodzą spod mikroskopu stereoskopowego z wykorzystaniem kamerki o słabej rozdzielczości, głębia ostrości beznadziejna, zdjęcia niestety niewiele lepsze od beznadziejnych
poniżej zdjęcia z wykorzystaniem lustrzanki cyfrowej, niemrówcze co prawda, głębia ostrości żałosna, ale tutaj można to korygować dobrej jakości (i jeszcze lepszej ceny) obiektywami do macro... ja posługiwałem się nasadkami (na ogół +4 dioptrie),
Zdjęcia początkowo wydaja się ok, a tak naprawdę daleko im do dobrych zdjęć. Stąd zapewne muszę pomyśleć o innym sprzęcie.
Niemniej do tworzenia mrówczej ,,dokumentacji" zwłaszcza okazów martwych, które można ,,upozować' - obie metody powyższe się nadają.
pozdrawiam, ciekawe czy ktoś ma jakieś doświadczenia z lustrzankami cyfrowymi przy makrofotografii mrówek..
[/img]