Owocówkę odradzam z 2 powodów:
1.Mrówki szybko mają dosyć tego pokarmu, prawdopodobnie ze względu na zawartość jelit tych muszek.
2.Pożywka do hodowli muszek wpierw cuchnie jak menel(fermentuje), utrzymanie jej by nie pleśniała wymaga prawdopodobnie dolewania octu winnego i wina. Wole sam sobie to dodać do potrawy, sorki:P. Wypróbowałem dwa przepisy i każdy w końcu pleśniał.
Świerszcza domowego odradzam bo hałasuje, podczas odławiania może wyskoczyć.Jeśli nie zadbamy odpowiednio o pojemniki do składania jajeczek, to albo nam wyschną albo świerszcze się dostaną do środka i zjedzą jajeczka. Można temu zapobiegać ale to dodatkowy wysiłek.
polecam karaczany szare - Nauphoeta cinerea, odporne na zaniedbania, jedzą wszystko, podaje im czasami mieszankę żółtkową, ledwo potem chodzą

. Mają przeobrażenie niezupełne, więc można złapać takiego w sam raz dla małej kolonii. Mają jednak wadę. Ponoć wydzielają substancje obronne, ktoś może być uczulony. Osobiście nie zauważyłem tych substancji, ale widziałem, że niektóre gatunki mrówek mają wątpliwości co do zapachu(ja nic nie czuję).Na wszelki wypadek po zabiciu(zamrożeniu) polewam trupa czystą wodą i osuszam chusteczką. Najlepiej podawać owady świeżo po wylince (białe) tyczy się to wszystkich karmówek -wtedy nie zostaje nic;)
Mam jeszcze mączniaki, czasami nimi karmię. Ciche i spokojne.