najedzone na full - można hibernować?
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
mam pytanie odnośnie Formica fusca. Moja królowa ma pięć robotnic i od kilku miesięcy nie czerwi. Pomyślałem, że warto byłoby wrzucić ją na miesiąc do lodówki. Jednak mam pewien dylemat - mianowicie przeczytałem (nie pamiętam gdzie), że hibernować należy "na głodnego" i stopniowo.
Czy mogę wrzucić najedzone mrówy do lodówki na miesiąc?
Pytam ponieważ czytałem różne opinie. Jedni mówią stopniowo, inni wrzucali od razu i nic się złego nie działo.
I jeszcze pytanie: czy miesiąc wystarczy?
Czy mogę wrzucić najedzone mrówy do lodówki na miesiąc?
Pytam ponieważ czytałem różne opinie. Jedni mówią stopniowo, inni wrzucali od razu i nic się złego nie działo.
I jeszcze pytanie: czy miesiąc wystarczy?
Nie "na glodnego" tylko "na najedzonego"! jezeli wyglodzone mrowki wlozysz do lodowki to mozesz nie miec co z niej wyciagac... Nakarm je najpierw porzadnie miodem a pozniej zafunduj zimowanie. Najlepiej gdybys obnizal im temperature stopniowo, w miare mozliwosci oczywiscie, tak aby nie mialy zbyt gwaltownych skokow temperatury.
Ja na przyklad najpierw wynosze mrowki na tydzien na parapet na klatce schodowej, gdzie temp. to 17*/15*. Nastepnie na dwa tygodnie do piwnicy - temp. ok. 10*. A pozniej juz do lodowki na 5/6 tygodni - temp. ok 3*. Oczywiscie po wyjeciu z lodowki to samo tylko w odwrotnej kolejnosci czyli piwnica, parapet i do pokoju.
Moja kolonia F. fusca zakonczyla zimowanie na poczatku stycznia i ma juz pierwsze kokony w tym roku i od groma larw i jajeczek
Ja na przyklad najpierw wynosze mrowki na tydzien na parapet na klatce schodowej, gdzie temp. to 17*/15*. Nastepnie na dwa tygodnie do piwnicy - temp. ok. 10*. A pozniej juz do lodowki na 5/6 tygodni - temp. ok 3*. Oczywiscie po wyjeciu z lodowki to samo tylko w odwrotnej kolejnosci czyli piwnica, parapet i do pokoju.
Moja kolonia F. fusca zakonczyla zimowanie na poczatku stycznia i ma juz pierwsze kokony w tym roku i od groma larw i jajeczek
No troche pozno pomyslales o zimowaniu...
Sa tacy, ktorzy wkladaja mrowki od razu do lodowki i trzeba by bylo ich zapytac czy zaobserwowali jakies negatywne konsekwencje takiego postepowania. Ja staram sie odzwierciedlic mrowkom, w miare mozliwosci, warunki zblizone do tych wystepujacych w ich naturalnym srodowisku.
Sa tacy, ktorzy wkladaja mrowki od razu do lodowki i trzeba by bylo ich zapytac czy zaobserwowali jakies negatywne konsekwencje takiego postepowania. Ja staram sie odzwierciedlic mrowkom, w miare mozliwosci, warunki zblizone do tych wystepujacych w ich naturalnym srodowisku.
Dzięki SmoodeR za Twoje rady i powiem Ci, że gdybym nie zaspał z hibernacją pewnie zrobiłbym to Twoim sposobem. Czy ktoś z forumowiczów ma doświadczenia z hibernacją w wersji uproszczonej, czyli "hyc do lodówki"? :P
Znajdź piękno w otaczającym Cię Świecie! :)
Jeśli Ci to pomoże -> flavusy zimowałem w trybie 2tyg na parapecie (16'C) i do lodówki na 4tyg (2'C). Wyciągnąłem je bezpośrednio z lodówki do pokoju (2->22'C). Odpukać, nic im się nie stało :P To nie jest prawidłowe, jednakże nie mam warunków aktualnie do zrobienia dobrego przejścia.
Za negatywne skutki, nieprzewidziane zgony mrówek spowodowane moim sposobem NIE odpowiadam! :P
Za negatywne skutki, nieprzewidziane zgony mrówek spowodowane moim sposobem NIE odpowiadam! :P
www.clonk.glt.pl
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)
Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)
Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
- socolovsky
- Posty: 390
- Rejestracja: sob 21 kwie, 2007
- Lokalizacja: Łódź
Często na rożnych półkach w lodówce są różne temperatury, u mnie np na górnej jest około 8 stopni a na dolnej około 3. W ten sposób można stopniowo obniżać temperaturę również w lodówce. Stosowałem tę metodę już kilkakrotnie i jeszcze żadne mrówki na tym nie ucierpiały.
Skoro mówisz, że od kilku miesięcy nie czerwi, to bez zwątpienia i natychmiastowo rozpocząłbym procedurę przygotowania do zimowania 
Może najpierw daj ją na ten tydzień czy coś na parapet, tam zawsze jest kilka stopni mniej niż w centrum domu, zawsze jakieś minimalne przygotowanie będzie...
Może najpierw daj ją na ten tydzień czy coś na parapet, tam zawsze jest kilka stopni mniej niż w centrum domu, zawsze jakieś minimalne przygotowanie będzie...
www.clonk.glt.pl
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)
Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)
Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
Niestety mieszkam w akademiku i możliwości są ograniczone. Zmierzyłem temperaturę na moim parapecie. Wynosi ona 19 - 20 stopni. Oprócz lodówki jest to najniższa temperatura osiągalna w moim pokoju.
Znajdź piękno w otaczającym Cię Świecie! :)
Co wiecej wielu gimnazjalistow/licealistow wiedzac ze mieszkam w akademiku zadaje mi pytania o roznorakie używki od grzybków po różne inne śmieszne srodki, gdy odpowiadam że sie tym nie interesuje zawsze słyszę: "Jakto?! Przecież mieszkasz w akademiku!!" Ciekawe wyobrażenie o akademikach, nieprawdaż?SmoodeR pisze:W akademiku?Pumba pisze:A nie masz tam balkonu?wiesz ilu studentow mogloby wypasc z takiego balkonu?
rzepa żepa ziepa ziepa
Hehe no to się rozczarujesz. Tak naprawdę studia to nie sielanka. Można poszaleć, fakt, ale to nie to co się opowiada.Szymon pisze:No a co sie robi w akademikach ?Próbuje na sobie działanie róznych ciekawych i niekoniecznie legalnych substancji
Przynajmniej takie mam wyobrazenie o tym
I dlatego chce isc na studia ;] No moze nie tylko dlatego ;P
A tak na marginesie - moja królowa nie czerwi, a Wy tutaj jakieś pogaduchy odstawiacie!!!
Myslę, że spokojnie możesz je wstawić do lodówki. Ja zapomniałem o zimie dla F. cinerea i nagła zmiana warunków szczególnie im nie zaszkodziła. Mam królową z rójki 2008, złożyła 11 jajek, dochowała się robotnic i koniec, czekała na ochłodzenie. Nakarmiłem całe pokolenie, wstawiłem na 1,5 miesiąca do lodówki i w tydzień po hibernacji złożyla jakies 20-30 jajek
Formice wymagaja zimowania by wznowić czerwienie, ale w moim przypadku nagły atak zimy nie wyrządził im szkody. Teraz dogrzewam je lampka biurkową i ciągle obserwuje rozwój kolonii 
.png)







