Kurduple...
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
- socolovsky
- Posty: 390
- Rejestracja: sob 21 kwie, 2007
- Lokalizacja: Łódź
Chciałbym poruszyć temat stopniowego powiększania się rozmiarów u robotnic. Jak wiadomo, czym kolonia liczebniejsza, tym większe są przeciętne robotnice. Tak przynajmniej jest w teorii, bo na przykład u mojej kolonii F.cinerea przeciętny rozmiar robotnicy ustabilizował się na ok 5mm (czyli na wartości wyraźnie mniejszej, niż u dorodnych robotnic sporych kolonii tego gatunku występujących w naturze). Liczebność kolonii się powiększa, robotnic jest już ok 500, są również stosy poczwarek, które niestety mogą zachwycić jedynie liczbą, a nie rozmiarem. Wszystko wskazuje na to, że kolejne pokolenie znowu nie przekroczy 5mm. Dziwi mnie to, tym bardziej, że mrówki są regularnie karmione mieszanką, co parę dni daję im też pocięte świerszcze, którym nie są nawet jakoś szczególnie zainteresowane, co dziwi w przypadku kolonii mającej do wykarmienia setki larw. Zastanawia mnie czy jest jakiś inny czynnik ograniczający wzrost moich robotnic, myślałem o podgrzewaniu, jednak na półce z mrówkami jest 25*, czyli IMO temperatura optymalna dla rozwoju mrówek. Dla kontrastu robotnice w mojej kolonii T.caespitum osiągnęły rozmiary bliskie maksymalnym w lekko ponad rok. Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii i doświadczeń związanych z tym tematem
.
Witam ja mam no malutka w sumie kolonie F.cinerea bo bodajże jakieś 60 robotnic, długość to 4.5 mm mierzone linijką. Porównując do np L.niger różnica miedzy pierwsza partia robotnic a następnymi jest minimalna, u nigerków jest to widać praktycznie gołym okiem natomiast u cinerea nie. Moje maja wahania temp 25-30* w ciągu każdej doby. Więc zdaje mi się ze ona tak po prostu mają. 
Może to zależeć np. od wieku królowej - najprawdopodobniej wydziela ona jakiś feromon ograniczający wzrost robotnic, a z wiekiem coraz mniej. Jeśli tak, to wielkość kolonii nie miałaby na to żadnego wpływu, a tylko jej wiek. Albo może wydziela tyle samo, ale im więcej jest robotnic, tym bardziej się rozcieńcza w tłumie i coraz słabiej działa - wtedy liczebność byłaby istotna, a wiek nie. Nie wykluczam, że u różnych gatunków może to działać na różne sposoby. W każdym razie dla F. cinerea 500 robotnic to wciąż jeszcze niewielka kolonia, one normalnie mają kilka tysięcy. Przypuszczam, że największych robotnic możesz się spodziewać mniej więcej w tym samym czasie, co pierwszych rozpłodowców.
A moze trzeba by tez wziac pod uwage wielkosc "przestrzeni zyciowej". Cos takiego jak w akwarium, te same gatunki ryb w zaleznosci od rozmiaru akwarium osiagaja zupenie inne wymiary niezaleznie od wieku czy karmienia.
-
Artur Wrzos
- Posty: 193
- Rejestracja: śr 09 sty, 2008
- Lokalizacja: Lubelskie
ja uważam, że to wpływ pokarmu, głównie białkowego dla larw, im go więcej mogą mrówki zdobyć, tym większe są robotnice kolejnego pokolenia.... dlatego młode kolonie mają nieduże robotnice, niewiele ich poluje i poszczą, zastępując złowione owady własnymi larwami i jajajmi
M. rubra - L. niger - T. caespitum
No ale skoro mają wszystkiego pod dostatek. W dodatku nie muszą polować bo mają podane na talerzu. Moim zdaniem może właśnie to, iż nie wyczuwają jakiegokolwiek zagrożenie w postaci np. konkurencyjnej kolonii nie mają potrzeb wyprodukowania obrońców. Wolą iść w ilość. Więcej zbieraczy=więcej pokarmu=szybszy rozwój.


MAĆKO
- socolovsky
- Posty: 390
- Rejestracja: sob 21 kwie, 2007
- Lokalizacja: Łódź
Dzięki za wszelkie sugestie
. Ja osobiście mam taką teorię, że czym więcej jest w kolonii dorosłych robotnic, tym więcej tychże przypada na pojedynczą larwę, a co za tym idzie każda larwa otrzymuje więcej opieki od swoich starszych sióstr. Larwa, na którą przypadają 3 robotnice piastunki otrzyma więcej pokarmu niż larwa na którą statystycznie przypada 1 karmicielka, tym samym większa urośnie. W mojej kolonii każde kolejne pokolenie larw jest wyraźnie liczniejsze od poprzednich, z tego powodu stosunek liczby robotnic opiekunek do liczby larw pozostaje niemal stały, tym samym rozmiary nowych robotnic również są podobne jak w pokoleniach poprzednich. Jeśli moja teoria jest słuszna, to będę mógł się spodziewać większych robotnic wtedy, gdy liczba larw wydanych na świat przez królową w kolejnych miotach przestanie rosnąć (królowa w końcu musi mieś jakieś biologiczne limity). Czas pokaże czy to ma sens...
Kiedys odlowilem czesc doroslej koloni Myrmica sp. Robotnice urodzone juz w hodowli roznia sie od robotnic odlowionych z pierwotnego gniazda tak bardzo, ze wygladaja jakby w kolonii byly dwa rozne gatunki mrówek. Nowe robotnice sa sporo mniejsze i w zupelnie innym kolorze (pierwotne - czerwone, nowe - pomaranczowe). O ile inny kolor robotnic mozna wytlumacyc przez zmiane diety mrówek na mieszanke i miód oraz znaczne ograniczenie promieni UV, o tyle z wielkoscia nie jest juz tak latwo...
- socolovsky
- Posty: 390
- Rejestracja: sob 21 kwie, 2007
- Lokalizacja: Łódź
SmoodeR, a czy Twoje Myrmica miały full dostęp do jedzenia, zwłaszcza do białka?
.png)