pytania do dziennika
28.10.2009
Oba rodzaje mrówek będę opisywał w jednym dzienniku. Nie wiem jak często.
Lasius niger
Przybyły do mnie od Venthar89 z allegro w dniu 9.10.2009
Przesyłka dobrze zabezpieczona.
Jedna królowa, 14 robotnic kilkanaście jaj.
Przełożyłem (nieco siłowo) do formicarium gipsowego o wymiarach ok. 220 mm x 220 mm z podziałem 50:50 części gniazdowej i areny.
Na arenie żwirek dolomitowy 2mm.
Co do formi - chyba przesadziłem z nawilżeniem bo od dwóch tygodni ciągle paruje - zarówno szybka przykrywająca gniazdo jak i szybka przykrywająca całość. Na razie wody nie dolewam wcale i liczę , że to minie.
Co do nigerek...
Wykazują bardzo niską aktywność. Na arenę wychodzi 1-2 sztuki i raczej szukają materiału uszczelniającego niż jedzenia.
W ogóle bardzo opornie jedzą. Na początku były muszki owocowe. Pojedyncze muszki znikały, jednak w pewnym momencie jedzonko zaczęło zostawać. Po 1,5 tygodnia wrzuciłem larwę mącznika - tego wieczoru był szał - po pięć robotnic na zwłokach non stop.
Ale kolejnego dnia już żadnego zainteresowania.
Nie wiem, może się najadły i narobiły zapasów.
W tej chwili mam już 9 łysych kokonów, larwy a pod nimi chyba jaja (zaparowanie nieco utrudnia obserwację a mrówy siedzą na tym wszystkim.
Formica sanguinea
Kupiłem od Harnasia - przyszły 27 października 2009.
Królowa + ok. 25 robotnic. Jaj / larw / kokonów nie widzę. Siedzą jeszcze w otwartej próbówce, którą umieściłem tymczasowo w opakowaniu po lodach carte' dor.
Tymczasowo - bo nowe formi dla nich prawie gotowe.
Przeprowadzka zapewne jutro / po jutrze.
Póki co różnica temperamentu kolosalna - cała chmara wybiega na arenę , trzeba uważać otwierając pokrywkę, aby nie uciekły.
Trzy mączniki dziennie to chyba nie jest dla nich za dużo.
29.10.2009
Wpadłem jeszcze na mały pomysł w związku z nowym formi dla Formica sanguinea, co spowodowało odłożenie uroczystego przecięcia wstęgi o jeden dzień. Pomysł czysto estetyczny.
Zdjęcia zrobię zapewne w sobotę - będzie więcej czasu.
Aktywność obu mrówek bez zmian. Nigerki chyba proszą się do lodówki. Zależałoby mi jednak dociągnąć kokony do finiszu.
Właśnie - czy takie świeżo "wyklute" mrówki dobrze zniosą stan hibernacji ?
[Formica sanguinea] + [Lasius niger] Bart007
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
01.11.2009
Formica sanguinea przeprowadzona do nowego formi.
Miały być dzisiaj zdjęcia, ale równolegle odpalam akwarium i robota mnie pochłonęła.
Mechanizm otwierania formi nie wypalił i muszę go udoskonalić. Jak to zrobię - dam fotki.
Dzisiaj zarówno u Formic jak i u Lasiusów pojawił się ten sam problem - wszystkie skupiły się przy otworze wyjściowym, pozostawiając całe gniazdo puste.
Najprawdopodobniej chodzi o za wysoką wilgotność - para skrapla się na szybce przykrywającej.
szczegóły w tym poście
Postanowiłem więc nieco odparować gniazdo.
O ile gips wydaje mi się dość tanim/wdzięcznym plastycznie materiałem, to póki co mam chyba problem w ocenie jego wilgotności. Mam nadzieję, że się nauczę i później nie będzie już takich sytuacji.
Po kilku godzinach gniazda dalej parują, choć Formica już okupuje gniazdo do połowy - tylko królowa siedzi w wejściu.
Pięknie dzisiaj spijały miód z wodą - sześć dużych kropel niemal znikało w oczach.
Nigerki natomiast nadal schowane.
Od kilku dni martwiłem się o to, że nie jedzą. Zabarykadowały się od wewnątrz a pojedynczy zwiadowcy na arenie olewają pokarm.
Wrzuciłem więc mącznika prosto do gniazda - zmłóciły z zapałem.
Coś słaby ten instynkt samozachowawczy...
Formica sanguinea przeprowadzona do nowego formi.
Miały być dzisiaj zdjęcia, ale równolegle odpalam akwarium i robota mnie pochłonęła.
Mechanizm otwierania formi nie wypalił i muszę go udoskonalić. Jak to zrobię - dam fotki.
Dzisiaj zarówno u Formic jak i u Lasiusów pojawił się ten sam problem - wszystkie skupiły się przy otworze wyjściowym, pozostawiając całe gniazdo puste.
Najprawdopodobniej chodzi o za wysoką wilgotność - para skrapla się na szybce przykrywającej.
szczegóły w tym poście
Postanowiłem więc nieco odparować gniazdo.
O ile gips wydaje mi się dość tanim/wdzięcznym plastycznie materiałem, to póki co mam chyba problem w ocenie jego wilgotności. Mam nadzieję, że się nauczę i później nie będzie już takich sytuacji.
Po kilku godzinach gniazda dalej parują, choć Formica już okupuje gniazdo do połowy - tylko królowa siedzi w wejściu.
Pięknie dzisiaj spijały miód z wodą - sześć dużych kropel niemal znikało w oczach.
Nigerki natomiast nadal schowane.
Od kilku dni martwiłem się o to, że nie jedzą. Zabarykadowały się od wewnątrz a pojedynczy zwiadowcy na arenie olewają pokarm.
Wrzuciłem więc mącznika prosto do gniazda - zmłóciły z zapałem.
Coś słaby ten instynkt samozachowawczy...
Ostatnio zmieniony pn 02 lis, 2009 przez Bart007, łącznie zmieniany 1 raz.
05.11.2009
Od paru dni tematem nr 1 była u mnie bardzo przekroczona wilgotność obu gniazd.
Ponieważ nie szło formikariów włożyć po prostu do piekarnika by wyschły
, ani też nie chciałem zagotować mrówek lampką biurkową – zastosowałem metodę naturalnego wysychania w temperaturze pokojowej przy zdjętej szybce z części gniazdowej. Szło to wolno bo parowanie hamowała druga szyba, przykrywająca całe formi.
W tej chwili u nigerek są minimalne skroplenia na szybce, u formie – jeszcze musi sporo odparować.
Lasius niger
Mimo, że wilgotność znacznie spadła – mrówy nie kwapiły się do wyjścia, siedząc w tuneliku łączącym gniazdo z areną. Przypuszczam, że się im tam po prostu spodobało. No ale co to za przyjemność patrzeć na puste gniazdo. Zastosowałem technikę na rympał – cieniutkim patyczkiem zacząłem wyganiać mrówki z tuneliku.
Ale okazały się bardzo zawzięte – wybiegały na wszystkie strony gniazda i areny, po czym wracały do dziurki. I tak w kółko. Wkurzony – po prostu przełożyłem Królową do jednej z komór, ale ta niewiele się namyślając – ruszyła ponownie w kierunku wyjścia.
Tym razem znowu zagoniłem ją do komory, a korytarz zabarykadowałem patyczkiem - na tyle dużym, że blokował Królową – na tyle małym, że mogły przejść robotnice.
Jednak po 10 godzinach samotni żadna robotnica nie odnalazła Królowej.
Sięgnąłem więc znowu po cieniutki patyczek wypraszając mrówki z otworu wyjściowego.
W końcu jedna w panice dotarła do komory z Królową.
Kapitalnie wyglądała konfrontacja dotykanie, obmacywanie czułkami. Robotnica rusza w kierunku wylotu z gniazda, dociera do patyczka blokującego, zawraca. I tak chyba ze dwadzieścia razy. W końcu znajduje przejście. Po kilkunastu minutach z Królową jest już kilka robotnic. Jeszcze niepewne, jeszcze się wahają … Królowa przypuszcza ostatni szturm na blokadę i po kilku minutach rezygnuje. Do gniazda dociera reszta robotnic wraz z jajami i kokonami. Do rana sytuacja się nie zmienia.
Nie zmienia się również to, że nie widzę Nigerek jedzących pokarm. Ale obowiązku jedzenia nie ma.
Formica sanguinea
Jak wspominałem – gniazdo musi jeszcze mocno odparować. Mrówki są mimo to bardzo aktywne. W ciągu dnia okupują całe gniazdo tylko na noc skupiając się w tuneliku wejściowym.
Prawda jest taka, że Królową widziałem tylko raz – w próbówce kiedy przyszła pocztą. Od momentu włożenia do gniazda – wcale (zakładam, że żyje).
Dziś rano zaobserwowałem dziwną mrówkę – ma bardzo smukły tułów, który jednocześnie odbiega kolorem od pozostałych (tułów jakby czerwony, odwłok i głowa czarne). Jakaś niewolnica ? Wiem – najlepiej zaprezentować zdjęcie. Może po południu.
Pięknie jedzą zarówno mączniki jak i wodę z miodem.
Od paru dni tematem nr 1 była u mnie bardzo przekroczona wilgotność obu gniazd.
Ponieważ nie szło formikariów włożyć po prostu do piekarnika by wyschły
W tej chwili u nigerek są minimalne skroplenia na szybce, u formie – jeszcze musi sporo odparować.
Lasius niger
Mimo, że wilgotność znacznie spadła – mrówy nie kwapiły się do wyjścia, siedząc w tuneliku łączącym gniazdo z areną. Przypuszczam, że się im tam po prostu spodobało. No ale co to za przyjemność patrzeć na puste gniazdo. Zastosowałem technikę na rympał – cieniutkim patyczkiem zacząłem wyganiać mrówki z tuneliku.
Ale okazały się bardzo zawzięte – wybiegały na wszystkie strony gniazda i areny, po czym wracały do dziurki. I tak w kółko. Wkurzony – po prostu przełożyłem Królową do jednej z komór, ale ta niewiele się namyślając – ruszyła ponownie w kierunku wyjścia.
Tym razem znowu zagoniłem ją do komory, a korytarz zabarykadowałem patyczkiem - na tyle dużym, że blokował Królową – na tyle małym, że mogły przejść robotnice.
Jednak po 10 godzinach samotni żadna robotnica nie odnalazła Królowej.
Sięgnąłem więc znowu po cieniutki patyczek wypraszając mrówki z otworu wyjściowego.
W końcu jedna w panice dotarła do komory z Królową.
Kapitalnie wyglądała konfrontacja dotykanie, obmacywanie czułkami. Robotnica rusza w kierunku wylotu z gniazda, dociera do patyczka blokującego, zawraca. I tak chyba ze dwadzieścia razy. W końcu znajduje przejście. Po kilkunastu minutach z Królową jest już kilka robotnic. Jeszcze niepewne, jeszcze się wahają … Królowa przypuszcza ostatni szturm na blokadę i po kilku minutach rezygnuje. Do gniazda dociera reszta robotnic wraz z jajami i kokonami. Do rana sytuacja się nie zmienia.
Nie zmienia się również to, że nie widzę Nigerek jedzących pokarm. Ale obowiązku jedzenia nie ma.
Formica sanguinea
Jak wspominałem – gniazdo musi jeszcze mocno odparować. Mrówki są mimo to bardzo aktywne. W ciągu dnia okupują całe gniazdo tylko na noc skupiając się w tuneliku wejściowym.
Prawda jest taka, że Królową widziałem tylko raz – w próbówce kiedy przyszła pocztą. Od momentu włożenia do gniazda – wcale (zakładam, że żyje).
Dziś rano zaobserwowałem dziwną mrówkę – ma bardzo smukły tułów, który jednocześnie odbiega kolorem od pozostałych (tułów jakby czerwony, odwłok i głowa czarne). Jakaś niewolnica ? Wiem – najlepiej zaprezentować zdjęcie. Może po południu.
Pięknie jedzą zarówno mączniki jak i wodę z miodem.
09-11-2009
Czekam na rejestrację na imageshack... by wrzucić zdjęcia, a właściwie rendery formi.
Bawię się trochę google sketchup.
Przy okazji odgrzebałem stary obiektyw do practiki. Nie robię zdjęć tylko obserwuję przez niego mrówy. Super...
Lasius niger
Chyba wielkie wydarzenie – wielkie na 5mm.
Pierwsze narodziny nigerki. Jest taka bladawa…
Zauważyłem też, że nowych jaj już nie przybywa. Larwy rosną i zostało jeszcze ok. 10 kokonów.
Co do braku nowych jaj to myślę sobie, że albo Królowa robi sobie urlop, albo po prostu je zjada. A to dlatego, że dalej nie widzę, by Nigerki jadły.
Wsadziłem im już mącznika prosto do gniazda – jakieś 3 cm od komory w której siedzą. I nic. A jednak żyją.
wieczorem:
5 listopada pisałem,że zablokowałem wyjście z komory kawałkiem patyczka do szaszłyków. Spełnił on swoją funkcję, ale jednocześnie dziś zauważyłem na nim białą pleśń. Usunąłem patyk. Pleśń pojawiła się też jeszcze w dwóch punktach gniazda na odpadach bio. Niby nic tam nie było a pióropusz urósł. Patyczkiem do uszu wyczyściłem korytarzyki. W ogóle z gniazda unosił się lekki zapaszek grzybów. Mam nadzieję, że nic poważnego z tego nie będzie. Po czyszczeniu 2 robotnice wyszły wreszcie na arenę i sięgnęły po miodzik. Po drodze jednak znowu zignorowały mącznika...
Formica sanguinea
Kolonia zanotowała z kolei stratę jednej robotnicy.
Generalnie reszta jest żywa, pacyfikuje każdy rodzaj mięska który jej podaję. Wczoraj podałem im jakiegoś zielonego owada z przeźroczystymi skrzydłami. Za chwilę był wciągnięty do gniazda. Mrówy chodzą z nadętymi odwłokami. To chyba dobrze.
Tylko Królowej jak nie widziałem, tak nie widzę – siedzi w tym otworze wejściowym.
A gniazdo paruje jak dzikie i trudno to przyspieszyć.
wieczorem:
Po przyjściu do domu patrzę -a jedna robo spaceruje po biurku.
szczelność konstrukcji do sprawdzenia.
Czekam na rejestrację na imageshack... by wrzucić zdjęcia, a właściwie rendery formi.
Bawię się trochę google sketchup.
Przy okazji odgrzebałem stary obiektyw do practiki. Nie robię zdjęć tylko obserwuję przez niego mrówy. Super...
Lasius niger
Chyba wielkie wydarzenie – wielkie na 5mm.
Pierwsze narodziny nigerki. Jest taka bladawa…
Zauważyłem też, że nowych jaj już nie przybywa. Larwy rosną i zostało jeszcze ok. 10 kokonów.
Co do braku nowych jaj to myślę sobie, że albo Królowa robi sobie urlop, albo po prostu je zjada. A to dlatego, że dalej nie widzę, by Nigerki jadły.
Wsadziłem im już mącznika prosto do gniazda – jakieś 3 cm od komory w której siedzą. I nic. A jednak żyją.
wieczorem:
5 listopada pisałem,że zablokowałem wyjście z komory kawałkiem patyczka do szaszłyków. Spełnił on swoją funkcję, ale jednocześnie dziś zauważyłem na nim białą pleśń. Usunąłem patyk. Pleśń pojawiła się też jeszcze w dwóch punktach gniazda na odpadach bio. Niby nic tam nie było a pióropusz urósł. Patyczkiem do uszu wyczyściłem korytarzyki. W ogóle z gniazda unosił się lekki zapaszek grzybów. Mam nadzieję, że nic poważnego z tego nie będzie. Po czyszczeniu 2 robotnice wyszły wreszcie na arenę i sięgnęły po miodzik. Po drodze jednak znowu zignorowały mącznika...
Formica sanguinea
Kolonia zanotowała z kolei stratę jednej robotnicy.
Generalnie reszta jest żywa, pacyfikuje każdy rodzaj mięska który jej podaję. Wczoraj podałem im jakiegoś zielonego owada z przeźroczystymi skrzydłami. Za chwilę był wciągnięty do gniazda. Mrówy chodzą z nadętymi odwłokami. To chyba dobrze.
Tylko Królowej jak nie widziałem, tak nie widzę – siedzi w tym otworze wejściowym.
A gniazdo paruje jak dzikie i trudno to przyspieszyć.
wieczorem:
Po przyjściu do domu patrzę -a jedna robo spaceruje po biurku.
szczelność konstrukcji do sprawdzenia.
Ostatnio zmieniony sob 14 lis, 2009 przez Bart007, łącznie zmieniany 2 razy.
10-11-2009
Formikarium Formica sanguinea
Proszę o wyrozumiałość - to pierwsze próby w programie Google Skretch



... a poniżej struktura komór i korytarzy bez bocznych ścianek

Lasius niger
Przyglądam się mrówkom przez tego znalezionego zooma i w powiększeniu widzę, że kuperki maja całkiem rozdęte. Wiec może coś tam podgryzają...
Są skupione w jednej małej komorze i trudno mi je zliczyć. Powinno być 15 robotnic.
Co do jaj - najprawdopodobniej są jeszcze nowe jaja pod stertą larw i kokonów, więc i na rozwój koloni jest szansa.
Ktoś gdzieś pisał, że w swojej karierze hodowcy widział zaledwie kilka przypadków ruszających się larw. No to jestem szczęściarzem, bo kilka moich się rusza.
z ostatniej chwili !!!
Właśnie oglądałem wyciąganie noworodka z kokonu - wyszła absolutnie biała robotniczka
To już drugie narodziny !
Druga sprawa - nigerki super reagują na muszki owocówki. Chyba znalazłem dla nich pokarm białkowy. Tylko jak to <b>h</b>odować...
Formica sanguinea
Gniazdo paruje, mrówki aktywne, jedzą wszystko co się rusza.
Jutro postaram się wykurzyć z otworu wejściowego Królową - żeby się upewnić, że żyje.
Formikarium Formica sanguinea
Proszę o wyrozumiałość - to pierwsze próby w programie Google Skretch



... a poniżej struktura komór i korytarzy bez bocznych ścianek

Lasius niger
Przyglądam się mrówkom przez tego znalezionego zooma i w powiększeniu widzę, że kuperki maja całkiem rozdęte. Wiec może coś tam podgryzają...
Są skupione w jednej małej komorze i trudno mi je zliczyć. Powinno być 15 robotnic.
Co do jaj - najprawdopodobniej są jeszcze nowe jaja pod stertą larw i kokonów, więc i na rozwój koloni jest szansa.
Ktoś gdzieś pisał, że w swojej karierze hodowcy widział zaledwie kilka przypadków ruszających się larw. No to jestem szczęściarzem, bo kilka moich się rusza.
z ostatniej chwili !!!
Właśnie oglądałem wyciąganie noworodka z kokonu - wyszła absolutnie biała robotniczka
To już drugie narodziny !
Druga sprawa - nigerki super reagują na muszki owocówki. Chyba znalazłem dla nich pokarm białkowy. Tylko jak to <b>h</b>odować...
Formica sanguinea
Gniazdo paruje, mrówki aktywne, jedzą wszystko co się rusza.
Jutro postaram się wykurzyć z otworu wejściowego Królową - żeby się upewnić, że żyje.
Ostatnio zmieniony sob 14 lis, 2009 przez Bart007, łącznie zmieniany 3 razy.
14-11-2009
Lasius niger
Mrówki ochoczo pochłaniają owocówki.
Założyłem zresztą hodowlę tych muszek.
Są kolejne narodziny.
W tej chwili jest ok. 16 robotnic, 10 kokonów, 20 larw i 20 jajek.
Jajka były schowane pod larwami i wcześniej wątpiłem, czy Królowa czerwi. A jednak !
Formica sanguinea
Podobnie jak wcześniej nigerki - wykurzyłem Królową z otworu wyjściowego dmuchając w otwór przez słomkę i wkładając tam patyk do szaszłyków.
Ulokowała się w ostatni z korytarzy a robotnice dosłownie ją obkleiły. Ciekawe czemu nie wybrała komory, która znajduje się 4 cm dalej.
Żadnego przyrostu naturalnego, robotnice aktywne, jedzą wszystkie wrzucane owady i miód.
Lasius niger
Mrówki ochoczo pochłaniają owocówki.
Założyłem zresztą hodowlę tych muszek.
Są kolejne narodziny.
W tej chwili jest ok. 16 robotnic, 10 kokonów, 20 larw i 20 jajek.
Jajka były schowane pod larwami i wcześniej wątpiłem, czy Królowa czerwi. A jednak !
Formica sanguinea
Podobnie jak wcześniej nigerki - wykurzyłem Królową z otworu wyjściowego dmuchając w otwór przez słomkę i wkładając tam patyk do szaszłyków.
Ulokowała się w ostatni z korytarzy a robotnice dosłownie ją obkleiły. Ciekawe czemu nie wybrała komory, która znajduje się 4 cm dalej.
Żadnego przyrostu naturalnego, robotnice aktywne, jedzą wszystkie wrzucane owady i miód.
Ostatnio zmieniony sob 14 lis, 2009 przez Bart007, łącznie zmieniany 1 raz.
Bart
19-11-2009
W życiu kolonii ogólnie bez zmian.
Hodowlę owocówek zawaliłem. Wsadziłem słoiczek do zamrażalnika w celu lekkiego schłodzenia muszek – zapomniałem o nim i na drugi dzień miałem kolonię hibernatusów.
Co dziwne – po ogrzaniu nie ożyły
.
Ale od wczoraj nastawiona nowa hodowla.
Jako wabik świetnie sprawdzają się rozmiażdżone winogrona.
Lasius niger
Kolonia się powiększa i jeżeli dobrze policzyłem, liczy już 17 robotnic.
A w kolejce dalsze kokony, larwy, jajka.
Gniazdo przeschło na tyle, że postanowiłem je delikatnie nawodnić.
Potwierdziło się w moim przypadku, że to wcześniejsze „przemoczenie” gipsu było powodem mocnego parowania, a nie same różnice temperatur.
Gniazdo póki co wydaje się być za duże jak na taką kolonię. Mrówki nie opuszczają praktycznie jednej komory, a śmieci wynoszą tuż za nią. Mam nadzieję, że dalszy rozrost populacji wpłynie na migracje.
Teraz mrówy gustują w owocówkach – ale bez szaleństw. Choć przy najmniej widać, że muszki znikają. A odwłoki mają wypchane.
Formica sanguinea
Od czasu do czasu znajduję na biurku jakąś robotnicę, którą zaganiam do środka.
Są jakieś mini szpary w konstrukcji, które czasami skutkują ucieczkami.
Jednak uciekinierka i tak goni wtedy koło formikarium i łatwo ją namierzyć.
Formice są bardzo ruchliwe, Królowa mocno płochliwa. Nerwowo reaguje na ściąganie pokrywy. Gna wtedy korytarzykami nie patrząc, że depcze swoje robotnice. Chamstwo panie… Spadł im nieco apetyt. Mączniki ledwo są podgryzane, ale odwłoki mają jak beczki.
W życiu kolonii ogólnie bez zmian.
Hodowlę owocówek zawaliłem. Wsadziłem słoiczek do zamrażalnika w celu lekkiego schłodzenia muszek – zapomniałem o nim i na drugi dzień miałem kolonię hibernatusów.
Co dziwne – po ogrzaniu nie ożyły
Ale od wczoraj nastawiona nowa hodowla.
Jako wabik świetnie sprawdzają się rozmiażdżone winogrona.
Lasius niger
Kolonia się powiększa i jeżeli dobrze policzyłem, liczy już 17 robotnic.
A w kolejce dalsze kokony, larwy, jajka.
Gniazdo przeschło na tyle, że postanowiłem je delikatnie nawodnić.
Potwierdziło się w moim przypadku, że to wcześniejsze „przemoczenie” gipsu było powodem mocnego parowania, a nie same różnice temperatur.
Gniazdo póki co wydaje się być za duże jak na taką kolonię. Mrówki nie opuszczają praktycznie jednej komory, a śmieci wynoszą tuż za nią. Mam nadzieję, że dalszy rozrost populacji wpłynie na migracje.
Teraz mrówy gustują w owocówkach – ale bez szaleństw. Choć przy najmniej widać, że muszki znikają. A odwłoki mają wypchane.
Formica sanguinea
Od czasu do czasu znajduję na biurku jakąś robotnicę, którą zaganiam do środka.
Są jakieś mini szpary w konstrukcji, które czasami skutkują ucieczkami.
Jednak uciekinierka i tak goni wtedy koło formikarium i łatwo ją namierzyć.
Formice są bardzo ruchliwe, Królowa mocno płochliwa. Nerwowo reaguje na ściąganie pokrywy. Gna wtedy korytarzykami nie patrząc, że depcze swoje robotnice. Chamstwo panie… Spadł im nieco apetyt. Mączniki ledwo są podgryzane, ale odwłoki mają jak beczki.
Bart
27-11-2009
Nareszcie moja zmora, tj. przemoczenie gniazda przeszła do historii.
W obu formikariach mogę już spokojnie regulować wilgotność z podziałem na część suchą i mokrą. Hurraaa ! Dobrze, że nie pociągnęło to skutków ubocznych. Chyba.
Lasius niger
Właśnie - po podlaniu komory po drugiej stronie gniazda kolonia się podzieliła.
Jajka i larwy + kilka kokonów zostały tam przetransportowane.
Pilnuje ich 90% robotnic. Królowa została w części suchej, towarzyszą jej 1-3 robotnice, rotacyjnie. W komorze suchej zostało też ok. 18 kokonów (jakieś 80% wszystkich). Mam nadzieję, że to prawidłowo.
Łącznie jest już jakieś 18 robotnic. Podaję im owocówki.
Formica sanguinea
Mrówki okupują ostatnią komorę i poza tym, że siedzą jedna na drugiej, kompletnie nic nie robią. Jedynie 4-5 robotnic robi rajdy na arenę szukając mięska lub wody z miodem. Jedzą w zasadzie wszystko co się im poda.
Nareszcie moja zmora, tj. przemoczenie gniazda przeszła do historii.
W obu formikariach mogę już spokojnie regulować wilgotność z podziałem na część suchą i mokrą. Hurraaa ! Dobrze, że nie pociągnęło to skutków ubocznych. Chyba.
Lasius niger
Właśnie - po podlaniu komory po drugiej stronie gniazda kolonia się podzieliła.
Jajka i larwy + kilka kokonów zostały tam przetransportowane.
Pilnuje ich 90% robotnic. Królowa została w części suchej, towarzyszą jej 1-3 robotnice, rotacyjnie. W komorze suchej zostało też ok. 18 kokonów (jakieś 80% wszystkich). Mam nadzieję, że to prawidłowo.
Łącznie jest już jakieś 18 robotnic. Podaję im owocówki.
Formica sanguinea
Mrówki okupują ostatnią komorę i poza tym, że siedzą jedna na drugiej, kompletnie nic nie robią. Jedynie 4-5 robotnic robi rajdy na arenę szukając mięska lub wody z miodem. Jedzą w zasadzie wszystko co się im poda.
Bart
05-01-2010
Fajne te mrówki, choć ostatnio miałem mało czasu dla nich....
Lasius niger
Kolonia się rozrasta i liczy już ponad 30 robotnic. Larw jest około 20 i kilka kokonów. Zapotrzebowanie na jedzonko- mizerne. Ostatnio karmię głównie wodą z cukrem.
Na wiosnę przymierzę się do zmiany formicarium, które teraz stanowi zaadoptowana tacka na pieniądze (taka na jaką kładziemy kasę w sklepie).
Formica sanguinea
Tu praktycznie bez zmian.
Fajne te mrówki, choć ostatnio miałem mało czasu dla nich....
Lasius niger
Kolonia się rozrasta i liczy już ponad 30 robotnic. Larw jest około 20 i kilka kokonów. Zapotrzebowanie na jedzonko- mizerne. Ostatnio karmię głównie wodą z cukrem.
Na wiosnę przymierzę się do zmiany formicarium, które teraz stanowi zaadoptowana tacka na pieniądze (taka na jaką kładziemy kasę w sklepie).
Formica sanguinea
Tu praktycznie bez zmian.
Bart
04.02.2010
Lasius niger
KATASTROFA - dwutygodniowy urlop zakończył się tragicznie. Osoba opiekująca się mrówkami nie podlała gniazda i mrówki najprawdopodobniej wyschły. Albo padły z głodu - trudno wydusić zeznania. Z ponad 30 robotnic została jedna robo i królowa.
Ciekawe w tym wszystkim jest to, że martwych mrówek w gnieździe doliczyłem się zaledwie pięciu. Gdzie reszta denatów ? Mogła zostać skanibalizowana ?
Zostało też trochę jaj i larw.
Przygoda z nigerkami zaczyna się od nowa. Niestety...
Formica sanguinea
Ta kolonia przeżyła mój urlop bez strat.
Dalej bez potomstwa.
Lasius niger
KATASTROFA - dwutygodniowy urlop zakończył się tragicznie. Osoba opiekująca się mrówkami nie podlała gniazda i mrówki najprawdopodobniej wyschły. Albo padły z głodu - trudno wydusić zeznania. Z ponad 30 robotnic została jedna robo i królowa.
Ciekawe w tym wszystkim jest to, że martwych mrówek w gnieździe doliczyłem się zaledwie pięciu. Gdzie reszta denatów ? Mogła zostać skanibalizowana ?
Zostało też trochę jaj i larw.
Przygoda z nigerkami zaczyna się od nowa. Niestety...
Formica sanguinea
Ta kolonia przeżyła mój urlop bez strat.
Dalej bez potomstwa.
Bart
27 marca 2010
Lasius niger
Kolonia pomału się odradza. Jest już 6 robotnic, około 10 kokonów i ze 30 jaj.
Lubię te maleństwa...
Praktycznie nie wychodzą na arenę i nieco nadopiekuńczo podaję im jedzenie do gniazda.
Kolonia w tej liczbie je tak mało, że jedynym dowodem tego, że je cokolwiek jest ich istnienie.
Formica sanguinea
Od tygodnia mam pakiet ok. 20 jaj.
W porównaniu do nigerek obserwuję ciekawe (może normalne ?) zachowanie - jedna robotnica cały czas trzyma pakiet, nie opuszczając go.
U nigerek - jajka leżą "na ziemi".
Wczoraj złapałem pierwszą wiosenną muchę, która została wchłonięta - została głowa i odnóża. Czekam na larwy (mrówek)...
Lasius niger
Kolonia pomału się odradza. Jest już 6 robotnic, około 10 kokonów i ze 30 jaj.
Lubię te maleństwa...
Praktycznie nie wychodzą na arenę i nieco nadopiekuńczo podaję im jedzenie do gniazda.
Kolonia w tej liczbie je tak mało, że jedynym dowodem tego, że je cokolwiek jest ich istnienie.
Formica sanguinea
Od tygodnia mam pakiet ok. 20 jaj.
W porównaniu do nigerek obserwuję ciekawe (może normalne ?) zachowanie - jedna robotnica cały czas trzyma pakiet, nie opuszczając go.
U nigerek - jajka leżą "na ziemi".
Wczoraj złapałem pierwszą wiosenną muchę, która została wchłonięta - została głowa i odnóża. Czekam na larwy (mrówek)...
Bart
01-04-2010
Lasius niger
Jest już 10 robotnic, jedna padła. Zakładam że ze starości.
Mam wciąż wrażenie, że bilans jaj do larw i kokonów (i robotnic) jest ujemny. Jakby jaja znikały w tajemniczych okolicznościach (albo przewodzie pokarmowym).
Rozglądam się za czarnym piaskiem - wtedy obserwacje będą łatwiejsze (teraz jest śnieżny żwirek dolomitowy).
Formica sanguinea
Larwy są już chyba pełnych wymiarów i pewnie lada dzień będą kokony.
Ostatnio wrzuciłem muchę. Rozebrana na czynniki pierwsze. I to przeszkadza najbardziej.
Formice porozrzucały odnóża, części odwłoku - duże CZARNE szczątki. Fuj...
Więc dzisiaj zamiast łapać muchy dałem im granulat białkowy dla rybek.
Szał!
Mam więc chyba danie rezerwowe na wypadek niedoboru żywego pokarmu.
Lasius niger
Jest już 10 robotnic, jedna padła. Zakładam że ze starości.
Mam wciąż wrażenie, że bilans jaj do larw i kokonów (i robotnic) jest ujemny. Jakby jaja znikały w tajemniczych okolicznościach (albo przewodzie pokarmowym).
Rozglądam się za czarnym piaskiem - wtedy obserwacje będą łatwiejsze (teraz jest śnieżny żwirek dolomitowy).
Formica sanguinea
Larwy są już chyba pełnych wymiarów i pewnie lada dzień będą kokony.
Ostatnio wrzuciłem muchę. Rozebrana na czynniki pierwsze. I to przeszkadza najbardziej.
Formice porozrzucały odnóża, części odwłoku - duże CZARNE szczątki. Fuj...
Więc dzisiaj zamiast łapać muchy dałem im granulat białkowy dla rybek.
Szał!
Mam więc chyba danie rezerwowe na wypadek niedoboru żywego pokarmu.
Bart
18-05-2010
Lasius niger
Nigerki dość skryte, mało pokazują się na arenie. Jedzą ostatnio tylko miodzik i to w niewielkich ilościach (a chyba jednak wystarczających).
robotnic jest ok. 20
larw ok. 20
kokonów ok. 15
Odbudowa kolonii po styczniowej katastrofie zajmie więc 4 miesiące. Szkoda.
Formica sanguinea
Na początku pisania dziennika narzekałem na nudy. Nic się nie działo.
A teraz to najdynamiczniejsza z moich trzech (patrz niżej) kolonii.
Królowa czerwi jak szalona.
Robotnic - ok. 40
larw - ok. 30
kokonów - ok. 20
W moim przypadku okres od jaja do postaci dorosłej trwał 1,5 miesiąca.
Mrówki bardzo aktywne. Nie gardzą żadnym pokarmem - miodzik, mole, ważki, muchy.
Odwłoki wypchane do granic możliwości. Super !
Myrmica rubra
To kolonia mojego syna, którą mamy ok. 1.5 miesiąca.
3 królowe + ok. 20 robotnic
Formikarium z betonu komórkowego.
Kolonia generalnie bardzo niemrawa. Jak na trzy królowe to bardzo mało jaj , kilka larw...
Mam ponadto kłopoty z oceną wilgotności - po betonie nie widać tak dobrze jak np. po gipsie. Efekt - przemoczone formi, łącznie z areną. No zobaczymy - może hodowla zatrybi.
Lasius niger
Nigerki dość skryte, mało pokazują się na arenie. Jedzą ostatnio tylko miodzik i to w niewielkich ilościach (a chyba jednak wystarczających).
robotnic jest ok. 20
larw ok. 20
kokonów ok. 15
Odbudowa kolonii po styczniowej katastrofie zajmie więc 4 miesiące. Szkoda.
Formica sanguinea
Na początku pisania dziennika narzekałem na nudy. Nic się nie działo.
A teraz to najdynamiczniejsza z moich trzech (patrz niżej) kolonii.
Królowa czerwi jak szalona.
Robotnic - ok. 40
larw - ok. 30
kokonów - ok. 20
W moim przypadku okres od jaja do postaci dorosłej trwał 1,5 miesiąca.
Mrówki bardzo aktywne. Nie gardzą żadnym pokarmem - miodzik, mole, ważki, muchy.
Odwłoki wypchane do granic możliwości. Super !
Myrmica rubra
To kolonia mojego syna, którą mamy ok. 1.5 miesiąca.
3 królowe + ok. 20 robotnic
Formikarium z betonu komórkowego.
Kolonia generalnie bardzo niemrawa. Jak na trzy królowe to bardzo mało jaj , kilka larw...
Mam ponadto kłopoty z oceną wilgotności - po betonie nie widać tak dobrze jak np. po gipsie. Efekt - przemoczone formi, łącznie z areną. No zobaczymy - może hodowla zatrybi.
Bart
09-08-2010
Po dłuższej przerwie - sporo zmian, nie tylko na dobre...
Lasius niger - opisywana kolonia padła na skutek błędów tymczasowego opiekuna (ja byłem na wczasach)
No niestety - rybki wytrzymały, kot wytrzymał, szczur wytrzymał, inne mrówki wytrzymały ( prawie - o czym za chwilę).
w tej chwili mam dwie nowe królowe, których rozwój przebiega nieco odmiennie
niger 1
królowa w próbówce
wata jest nieco za mocno przesiąknięta (mokra z wierzchu) , ale królowa praktycznie z tej waty nie schodzi.
Jaja też leżą na wacie.
Sama królowa odwłok ma dość chudy, mimo że miodek i mól podany. Ale jak pisałem - nie widziałem, żeby opuściła watę (od niemal 3 tygodni).
Sądzę więc, że jaja służą za pokarm.
niger 2
złapana tydzień temu
siedzi w pudełku po TIC TAC'ach
odwłok napompowany , pakiecik jaj leży na suchej ściance.
Tu chyba wszystko w porządku.
Formica sanguinea
Tu ofiary były mniejsze - padło ok. 20 robotnic (z ok. 60), poległy wszystkie larwy i kokony.
W tej chwili są już nowe kokony (kilkanaście) i larwy (kilkanaście) oraz mały pakiecik jaj.
Jednak kolonia jest zdecydowanie w stagnacji - mrówy mało aktywne, rzadko wychodzą na arenę.
Zmniejszenie kolonii i aktywności poskutkowało też tym, że gniazdo zaczęły traktować jako śmietnik. Nie wynoszą odpadków na arenę.
No i coś mało nowych jaj.
Trochę się martwię w jakiej liczbie zamknie się kolonia przed zimowaniem (w zeszłym roku już w październiku nie było jaj).
Widzę, że kilka larw przeobraża się bez kokonów - wcześniej tego nie zaobserwowałem.
Myrmica rubra
Kolonia rozwijała się niemrawo. Urodziny kompensowały zgony. Początkiem czerwca nastąpiła eksplozja samców. Nie wiem, czy one nie przyczyniały się do zahamowania tempa wzrostu.
Podczas mojego wyjazdu opiekun poszedł na całość nie domykając formi. Efekt - można sobie dopowiedzieć.
Jest też jakiś problem w konstrukcji formi (oklejony beton komórkowy) - arena często była wilgotna z delikatnym zapachem grzybków.
Prawdopodobnie oklejenie formi zabiło naturalną wentylację.
Hodowla tej kolonii jest zamknięta.
Camponotus herculeanus
Królową dostałem początkiem czerwca - w innym wątku pisałem o braku jaj.
Ponieważ gdzieś tam w podświadomości szacowałem wysokie ryzyko tragedii - tą królowa wziąłem na wczasy ze sobą.
Przemierzyła łącznie 4500 km, odwiedziła słoneczną Calabrię, ale najważniejsze - po 4 dniach wczasów zniosła jajka.
Po 35 dniach mam jedną robo i kilka kokonów "z terminem".
W międzyczasie był nowy pakiecik jaj. Albo go zjadła, albo jest schowany pod kokonami (ok. 7 sztuk).
Trzymam ją w dużym pudełku po tic-tac'ach i obserwacja jest utrudniona, bo wszystko magazynuje w kącie pod pokrywką.
Biorąc ją na wczasy ocaliłem jej zapewne życie.
Trochę za często do niej zaglądam bo jestem ciekaw kolejnych robo - muszę dać jej trochę spokoju.
Mrówka N/N
Królową złapałem we Włoszech i nie mam pojęcia - co to.
Tak na szybko - nigerka z rozciągniętym, cylindrycznym odwłokiem, ok 8 mm długości całkowitej, brunatno czarna.
Inne cechy - bardzo płodna, robotnice czarno - brunatne, z dużymi odwłokami, poczwarki bez kokonów.
Robotnice niesamowicie aktywne, bardzo szybkie Mam wrażenie, że widzą (jak patrzę przez obiektyw* to kiwają w moją stronę głową z rozwartymi szczękami)
W tej chwili mam ok. 15 robotnic , następne w drodze.
Obstawiałem Pheidole pallidula - jednak ze zdjęć w sieci raczej to nie to.
Od wczoraj mają nowe formi - będą więc zdjęcia
i to na dzisiaj tyle...
*do obserwacji używam obiektywu zoom 28-70mm, ostrość łapie z odległości 3-4 cm, nigerka zajmuje całe pole widzenia (trudno mi określić powiększenie). Ale co ważniejsze - w porównaniu do lup które miałem, nie ma żadnych aberracji chromatycznych i rozmazań na bokach
Po dłuższej przerwie - sporo zmian, nie tylko na dobre...
Lasius niger - opisywana kolonia padła na skutek błędów tymczasowego opiekuna (ja byłem na wczasach)
No niestety - rybki wytrzymały, kot wytrzymał, szczur wytrzymał, inne mrówki wytrzymały ( prawie - o czym za chwilę).
w tej chwili mam dwie nowe królowe, których rozwój przebiega nieco odmiennie
niger 1
królowa w próbówce
wata jest nieco za mocno przesiąknięta (mokra z wierzchu) , ale królowa praktycznie z tej waty nie schodzi.
Jaja też leżą na wacie.
Sama królowa odwłok ma dość chudy, mimo że miodek i mól podany. Ale jak pisałem - nie widziałem, żeby opuściła watę (od niemal 3 tygodni).
Sądzę więc, że jaja służą za pokarm.
niger 2
złapana tydzień temu
siedzi w pudełku po TIC TAC'ach
odwłok napompowany , pakiecik jaj leży na suchej ściance.
Tu chyba wszystko w porządku.
Formica sanguinea
Tu ofiary były mniejsze - padło ok. 20 robotnic (z ok. 60), poległy wszystkie larwy i kokony.
W tej chwili są już nowe kokony (kilkanaście) i larwy (kilkanaście) oraz mały pakiecik jaj.
Jednak kolonia jest zdecydowanie w stagnacji - mrówy mało aktywne, rzadko wychodzą na arenę.
Zmniejszenie kolonii i aktywności poskutkowało też tym, że gniazdo zaczęły traktować jako śmietnik. Nie wynoszą odpadków na arenę.
No i coś mało nowych jaj.
Trochę się martwię w jakiej liczbie zamknie się kolonia przed zimowaniem (w zeszłym roku już w październiku nie było jaj).
Widzę, że kilka larw przeobraża się bez kokonów - wcześniej tego nie zaobserwowałem.
Myrmica rubra
Kolonia rozwijała się niemrawo. Urodziny kompensowały zgony. Początkiem czerwca nastąpiła eksplozja samców. Nie wiem, czy one nie przyczyniały się do zahamowania tempa wzrostu.
Podczas mojego wyjazdu opiekun poszedł na całość nie domykając formi. Efekt - można sobie dopowiedzieć.
Jest też jakiś problem w konstrukcji formi (oklejony beton komórkowy) - arena często była wilgotna z delikatnym zapachem grzybków.
Prawdopodobnie oklejenie formi zabiło naturalną wentylację.
Hodowla tej kolonii jest zamknięta.
Camponotus herculeanus
Królową dostałem początkiem czerwca - w innym wątku pisałem o braku jaj.
Ponieważ gdzieś tam w podświadomości szacowałem wysokie ryzyko tragedii - tą królowa wziąłem na wczasy ze sobą.
Przemierzyła łącznie 4500 km, odwiedziła słoneczną Calabrię, ale najważniejsze - po 4 dniach wczasów zniosła jajka.
Po 35 dniach mam jedną robo i kilka kokonów "z terminem".
W międzyczasie był nowy pakiecik jaj. Albo go zjadła, albo jest schowany pod kokonami (ok. 7 sztuk).
Trzymam ją w dużym pudełku po tic-tac'ach i obserwacja jest utrudniona, bo wszystko magazynuje w kącie pod pokrywką.
Biorąc ją na wczasy ocaliłem jej zapewne życie.
Trochę za często do niej zaglądam bo jestem ciekaw kolejnych robo - muszę dać jej trochę spokoju.
Mrówka N/N
Królową złapałem we Włoszech i nie mam pojęcia - co to.
Tak na szybko - nigerka z rozciągniętym, cylindrycznym odwłokiem, ok 8 mm długości całkowitej, brunatno czarna.
Inne cechy - bardzo płodna, robotnice czarno - brunatne, z dużymi odwłokami, poczwarki bez kokonów.
Robotnice niesamowicie aktywne, bardzo szybkie Mam wrażenie, że widzą (jak patrzę przez obiektyw* to kiwają w moją stronę głową z rozwartymi szczękami)
W tej chwili mam ok. 15 robotnic , następne w drodze.
Obstawiałem Pheidole pallidula - jednak ze zdjęć w sieci raczej to nie to.
Od wczoraj mają nowe formi - będą więc zdjęcia
i to na dzisiaj tyle...
*do obserwacji używam obiektywu zoom 28-70mm, ostrość łapie z odległości 3-4 cm, nigerka zajmuje całe pole widzenia (trudno mi określić powiększenie). Ale co ważniejsze - w porównaniu do lup które miałem, nie ma żadnych aberracji chromatycznych i rozmazań na bokach
Bart
pytania do dziennika
12-08-2010
Lasius niger alfa
królowa siedzi na wacie, patrząc po odwłoku chyba dalej na diecie
Pojawiły się larwy, też leżą na mokrej wacie.
Lasius niger beta
odwłok napompowany jakby miała wzdęcia - wieczorem zdjęcie
Formica sanguinea
Ważne wydarzenie - jest jeden mega kokon !!!

Wcześniej go nie zauważyłem, bo larwę zasłaniały mrówki
Ponadto - ok. 20 kokonów i kilkanaście larw
Camponotus herculeanus
Są już trzy robotnice
Kropla miodu nieruszona
Mrówka N/N --> Lasius lasioides
Przypisuję ją do tego gatunku oglądając zdjęcia na antstore.
Mrówki ciurkiem podążają wytyczonym śladem zapachowym. Potrafią robić trasę tam i z powrotem po kila razy. I bardzo niechętnie poszerzają swoje horyzonty.
Dałem miód i konika polnego. Do konika się nawet nie zbliżyły. Miód wypiły.
Królowa potrafi godzinami siedzieć bez ruchu w niezmienionej pozycji. Aż się zastanawiałem, czy żyje. Ale ok.
Większość mrówek wraz z królową skutecznie zasłaniają wszystkie jaja i lawy - nie wiem ile ich jest
12-08-2010
Lasius niger alfa
królowa siedzi na wacie, patrząc po odwłoku chyba dalej na diecie
Pojawiły się larwy, też leżą na mokrej wacie.
Lasius niger beta
odwłok napompowany jakby miała wzdęcia - wieczorem zdjęcie
Formica sanguinea
Ważne wydarzenie - jest jeden mega kokon !!!

Wcześniej go nie zauważyłem, bo larwę zasłaniały mrówki
Ponadto - ok. 20 kokonów i kilkanaście larw
Camponotus herculeanus
Są już trzy robotnice
Kropla miodu nieruszona
Mrówka N/N --> Lasius lasioides
Przypisuję ją do tego gatunku oglądając zdjęcia na antstore.
Mrówki ciurkiem podążają wytyczonym śladem zapachowym. Potrafią robić trasę tam i z powrotem po kila razy. I bardzo niechętnie poszerzają swoje horyzonty.
Dałem miód i konika polnego. Do konika się nawet nie zbliżyły. Miód wypiły.
Królowa potrafi godzinami siedzieć bez ruchu w niezmienionej pozycji. Aż się zastanawiałem, czy żyje. Ale ok.
Większość mrówek wraz z królową skutecznie zasłaniają wszystkie jaja i lawy - nie wiem ile ich jest
Ostatnio zmieniony czw 12 sie, 2010 przez Bart007, łącznie zmieniany 1 raz.
Bart
dziś tylko o:
Formica sanguinea
Rozwiązana zagadka tajemniczego jaja.
To jest samiec (formik mnie skorygował, bo wcześniej sugerowałem, że major - po prostu nie ma skrzydeł), jednak chyba się nim nie nacieszę.
Po 24 godzinach od otwarcia kokonu - nie chodzi i chyba ma defekt prawych odnóży.
W dodatku odwłok wygląda na pęknięty. Chyba, że one tak mają. Nie mam porównania.
Tak czy inaczej - imponujący.
robotnice:ok.80
kokony: 5
larwy: 2
Brak nowych jaj i nie wiem, czy jeszcze na coś w tym roku liczyć...
Camponotus herculeanus
średnia aktywność co do jedzenia.
Przed chwilą rzuciły się na miód, choć wcześniej przez tydzień go nie ruszały
Na dniach przeprowadzka do formikarium.
robotnice: 8
larwa:1
jaja: ok. 10
Formica sanguinea
Rozwiązana zagadka tajemniczego jaja.
To jest samiec (formik mnie skorygował, bo wcześniej sugerowałem, że major - po prostu nie ma skrzydeł), jednak chyba się nim nie nacieszę.
Po 24 godzinach od otwarcia kokonu - nie chodzi i chyba ma defekt prawych odnóży.
W dodatku odwłok wygląda na pęknięty. Chyba, że one tak mają. Nie mam porównania.
Tak czy inaczej - imponujący.
robotnice:ok.80
kokony: 5
larwy: 2
Brak nowych jaj i nie wiem, czy jeszcze na coś w tym roku liczyć...
Camponotus herculeanus
średnia aktywność co do jedzenia.
Przed chwilą rzuciły się na miód, choć wcześniej przez tydzień go nie ruszały
Na dniach przeprowadzka do formikarium.
robotnice: 8
larwa:1
jaja: ok. 10
Bart
.png)