Camponotus ligniperda, została sama królowa

Miejsce dla początkujących. Masz podstawowe pytania? - śmiało je zadawaj, każdy kiedyś zaczynał :)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod

Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

ndz 04 wrz, 2011

kurcze, mam problem. miałem tegoroczną królową z dorzuconymi kilkoma robotnicami. w probówce, którą dostałem było kilka trupków, ale niestety mrówki przyszły do mnie dzień przed wyjazdem na urlop, więc musiałem je tak zostawić. wilgotność miały ok, leżały w sprawdzonym, spokojnym i zacienionym miejscu (w którym moje pozostałe mrówy mają się świetnie) i wyglądały na zadomowione w probówce. niestety po powrocie żyła już tylko jedna robotnica. niedługo. teraz została mi sama królowa, bez jajek, larw czy robotnic. szybko przerzuciłem ją do czystej probówki, wrzuciłem trochę waty z poprzedniego gniazda i dwa najświeższe trupy robotnic, żeby poczuła się w nowej probówce bardziej "u siebie". królowa wygląda dobrze i nie było by w sumie problemu, gdybym miał tu w okolicy jakieś gniazda gmachówek. podrzucił bym kilka robotnic i po sprawie. tylko na pomorzu nie ma gmachówek :/ a skoro królowa była przyzwyczajona do towarzystwa, to pewnie już sama z siebie nie zacznie czerwić. tak więc wygląda na to, że mam dwa wyjścia, czekać aż królowa jakimś cudem złoży jajka (jak sądzę, jest to raczej mało prawdopodobne), albo zresetować ją w lodówce i liczyć na to, że po hibernacji coś się zacznie dziać. co lepsze? a może jest jeszcze jakieś inne wyjście?

ps. mam młodą kolonię C. herculeanus. mają się dobrze - jest tam kilka zdrowych robotnic. zastanawiałem się czy nie podrzucić 1-2 ligniperdzie, ale obawiam się takiej bliskiej, choć jednak międzygatunkowej adopcji, tym bardziej, że nie chcę osłabiać mojej jedynej "kompletniej" koloni campo, żeby nie zostać z dwiema samotnymi królowymi. ostatecznie mógłbym przywieźć z łodzi kilka fallaxów do adopcji przez lodówkę, ale dopiero w październiku. do tego czasu może być po ptokach.
zeoloog
Posty: 246
Rejestracja: śr 01 cze, 2011
Lokalizacja: Kostrzyn / Słubice

ndz 04 wrz, 2011

Ja miałem podobny problem została mi sama królowa po zjedzeniu potomstwa a robo mi uciekły królową włożyłem do lodówy na ok 10 dni bo jechałem w góry gdzie od gmachówek sie roi . Po wyjęciu z lodówki po 1 dniu były 4 jajka po tygodniu było ich 14 także lepiej włóż ją o lodówki a od swojej koloni herca daj albo poczwarki albo kilka larw bo sama królowa ci długo nie pożyje . a potem możesz zamówić albo poszukać gniazda campo.
Wszystko zaczyna się od marzeń............................ i zazwyczaj na nich się kończy
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

ndz 04 wrz, 2011

Mieszanie ligni i herców to standard, żeby było ciekawie można dorzucić vagusa ;)
Jak będziesz ją karmił to ruszy. Jak nie to lodówka.
patry090
Posty: 614
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: łodzkie

ndz 04 wrz, 2011

Przede wszystkim, po jakiego grzyba dajesz do czystej probówki trupy? Padłe robotnice należy NATYCHMIAST odizolować od reszty koloni. A "towarzystwo" zdechlaków na pewno nie poprawiło nastroju królowej, a tylko naraziło ją na zachorowanie. Królową musisz dokarmiać małymi kroplami miodu i białkiem (co drugi dzień komar, albo muszka owocówka). Zimowanie jej jest ryzykowne, bo bez zapasów w ciele - padnie. Adopcja robotnic C. herculeanus jest jak najbardziej możliwa i da dobry efekt. Ale zupełnie bezsensowna byłaby adopcja fallax, bo to zupełnie inny podrodzaj.
Ostatnio zmieniony ndz 04 wrz, 2011 przez patry090, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

ndz 04 wrz, 2011

po pierwsze dzięki za tak szybkie odpowiedzi :D
co do robotnic. miałem wyjąć te zdechłe przy najbliższej okazji. chodziło mi tylko o wprowadzenie zapachu gniazda ze starej probówki do nowej. bałem się, ze w jałowej probówce królowa zupełnie zgłupieje albo spanikuje.

jutro podrzucę jakieś owocuszki, kroplę miodu już jej podsunąłem. potem rzeczywiście spróbuję dorzucić jej jednego herca.
najlepiej przeprowadzić adopcję przez lodówkę?
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

ndz 04 wrz, 2011

Najlepiej to odizoluj te/ą robo herca na jakiś czas od koloni, albo najlepiej na kilka dni do lodówki. Ją też podkarm tak żeby miała pełen odwłok. Królową chwilowo schłódź i połącz w lodówce.

Chociaż ja na ciepło dorzucałem do królowej robo kiedy to wracałem z łowów, a dorzucałem majorki xP
patry090
Posty: 614
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: łodzkie

ndz 04 wrz, 2011

Paweł dobrze radzi. Odseparuj herce na parę dni a potem dokładaj do królowej i pakuj na pół godziny do lodówki. U mnie zdało to egzamin ;)
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

ndz 04 wrz, 2011

ok, to sprawa jasna. już wiem co zrobić. za jakiś czas dam znać jak poszło. dzięki! :D
ODPOWIEDZ