co jest z tymi mrówkami.
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod
Witam, jestem noobem w hodowli mrówek. ponieważ probówka z moimi Camponotus ligniperdus była zbyt duża aby zmieścić sie do kompaktu musiałem je przesypać. to chyba je troszkę zestresowało... mają płytke korkową przykrytą szkiełkiem z korytarzem i 3 komorami w jednej z nich żyje królowa, nie do końca trafiła tam z własnej woli ale uznałem ze tam będzie jej najlepiej i chyba nawet jej się spodobało bo cały czas siedzi w tej komorze pozostałe robotnice które przyszły w zestawie (7szt.) siedzą w koło niej i kulki około 10 jaj które są dość małe, na oko mniej niż milimetr i wcale się nie zwiększają. Nie wiem ile powinny mrówki na tym etapie jeść ale moje chyba wcale nie jedzę a przynajmniej nie przyłapałem ich na tym. - to moje główne zmartwienie !!!
Jedzenie podaje na okrągłym wklęsłym szkiełku o średnicy 3 cm zawsze jest troche miodu (próbowałem go rozrabiać z wodą) obok kropla żółtka z jajka.
Całość leży na arenie usypanej drobnym piaskiem kwarcowym.
temperatura - były trzymane na routerze gdzie miały 25oC ale teraz zestawiłem je na komodę w salonie gdzie mają koło 20oC w obu miejscach były w cieniu i dodatkowo przykryte papierowym ręcznikiem kuchennym żeby się nie stresowały i żeby miały ciemniej.
niestety siedzą tylko w jednej komorze i od czasu do czasu tylko zmienią ustawienie, jaja są na tyle małe że nie jestem w stanie policzyć czy ich przybyło. Od czasu do czasu 1-2 mrówki wychodzą na zewnątrz pooglądać okolice do jedzenia raczej się nie zbliżają.
cała sytuacja trwa już ponad 2 tygodnie. Gniazdo jest nawilżone, myślę że odpowiednio.
I teraz seria pytań:
1. Czy wszystko jest all right
2. Czy to naturalne że się tyle aklimatyzują, słyszałem że może to trwać do pół roku
3. Jak można im pomóc?
4. W jakiej temperaturze trzymać? przy 25oC paruje szkiełko.
hmmm to chyba wszystko
Pozdrawiam i z góry dzieki
Wojtek
Aaaa! jeszcze jedno, czy mrówki lubią piwo? może to pomoże? ;D
Jedzenie podaje na okrągłym wklęsłym szkiełku o średnicy 3 cm zawsze jest troche miodu (próbowałem go rozrabiać z wodą) obok kropla żółtka z jajka.
Całość leży na arenie usypanej drobnym piaskiem kwarcowym.
temperatura - były trzymane na routerze gdzie miały 25oC ale teraz zestawiłem je na komodę w salonie gdzie mają koło 20oC w obu miejscach były w cieniu i dodatkowo przykryte papierowym ręcznikiem kuchennym żeby się nie stresowały i żeby miały ciemniej.
niestety siedzą tylko w jednej komorze i od czasu do czasu tylko zmienią ustawienie, jaja są na tyle małe że nie jestem w stanie policzyć czy ich przybyło. Od czasu do czasu 1-2 mrówki wychodzą na zewnątrz pooglądać okolice do jedzenia raczej się nie zbliżają.
cała sytuacja trwa już ponad 2 tygodnie. Gniazdo jest nawilżone, myślę że odpowiednio.
I teraz seria pytań:
1. Czy wszystko jest all right
2. Czy to naturalne że się tyle aklimatyzują, słyszałem że może to trwać do pół roku
3. Jak można im pomóc?
4. W jakiej temperaturze trzymać? przy 25oC paruje szkiełko.
hmmm to chyba wszystko
Pozdrawiam i z góry dzieki
Wojtek
Aaaa! jeszcze jedno, czy mrówki lubią piwo? może to pomoże? ;D
Hej,
powiem Ci tak, ja te mrówcie mam mniej więcej od 3-4 miesięcy. Przyszły w próbówce w składzie królowa + 5 robotnic + kilka jajek. Na początku miałem wrażenie że są też ze 2 poczwarki (nie byłem pewny bo nie chciałem ich zbytnio stresować a królowa cały czas siedziała nad jajkami także mało było widać). Próbówkę umieściłem na arenie i zostawiłem je w spokoju. Spostrzeżenia po 4 miesiącach? Poczwarki dosyć szybko zniknęły tak więc zakładam że zostały zjedzone. Przez ten czas nigdy (!) nie widziałem żadnej robotnicy poza próbówką, jako pokarm podaje miód + jakieś pół muchy. Nie zauważyłem żeby miodu w ogóle ubywało ale skoro tyle czasu żyją to raczej jeść muszą. Z muchą jest nieco lepiej bo czasami jej nie tykają a czasami po nocy widzę ją w próbówce. Wnioski? czekać i być cierpliwym aczkolwiek powiem szczerze że gdyby to była moja jedyna kolonia to musiałbym naprawdę mieć wiele cierpliwości żeby się nie zniechęcić do mrówek
Z czasem planuje dla nich specjalne duże formikarium, taki flagowy obiekt na tle innych formi ale narazie czekam, zobaczymy co będzie dalej.
powiem Ci tak, ja te mrówcie mam mniej więcej od 3-4 miesięcy. Przyszły w próbówce w składzie królowa + 5 robotnic + kilka jajek. Na początku miałem wrażenie że są też ze 2 poczwarki (nie byłem pewny bo nie chciałem ich zbytnio stresować a królowa cały czas siedziała nad jajkami także mało było widać). Próbówkę umieściłem na arenie i zostawiłem je w spokoju. Spostrzeżenia po 4 miesiącach? Poczwarki dosyć szybko zniknęły tak więc zakładam że zostały zjedzone. Przez ten czas nigdy (!) nie widziałem żadnej robotnicy poza próbówką, jako pokarm podaje miód + jakieś pół muchy. Nie zauważyłem żeby miodu w ogóle ubywało ale skoro tyle czasu żyją to raczej jeść muszą. Z muchą jest nieco lepiej bo czasami jej nie tykają a czasami po nocy widzę ją w próbówce. Wnioski? czekać i być cierpliwym aczkolwiek powiem szczerze że gdyby to była moja jedyna kolonia to musiałbym naprawdę mieć wiele cierpliwości żeby się nie zniechęcić do mrówek
L.niger
L.flavus
F.cunicularia
F.cinerea
Formica fusca
C.ligniperdus
M.barbarus
L.flavus
F.cunicularia
F.cinerea
Formica fusca
C.ligniperdus
M.barbarus
Trzymam podobne mrówki (Camponotus herculeanus) od ok. 3 tygodni, a właściwie samą królową jak na razie. Dużo czytałam o Campo (co jednak nie zastąpi wiedzy praktycznej). Jak na razie wniosek jest taki, że tą królową łatwo zestresować. Wciskanie twojej królowej do gniazda prawie na pewno odbiło się na niej niekorzystnie, możesz spodziewać się czasu dłuższego, twórczego mniej lub bardziej nic nie robienia.
Co do potomstwa. Wychów robotnicy trwa u nich ponoć bardzo długo, od kilku miesięcy do dłuższego okresu (rzuciło mi się w oczy nawet wpis o roku!). Nie chcę ciebie jednak straszyć. Moja królowa przyszła pocztą razem z 12 jajami. Nie wiem ile czasu spędziła u poprzedniego właściciela, chociaż ponoć jest to królowa tegoroczna (rójki wg. literatury mają w czerwcu). Trochę to trwało zanim zrobiły się z nich larwy, a dokładnie 6 - reszta jaj została zjedzona, u mnie przebywały wtedy ok. 1,5 tygodnia.
Jak prawie u wszystkich gatunków małe kolonie są mało ruchliwe, żywią się niewielką częścią podawanego pokarmu. Najlepiej mieszaj żółtko z miodem (samo żółtko bardzo szybko wysycha) i dawaj raz na jakiś czas małego robala (nie może leżeć kilku dni!). Kapka mieszanki nie musi być duża.
Zanim królowa C.herculeanus do mnie trafiła szukałam informacji również wśród właścicieli tego gatunku. Na forum zadałam trochę pytań (na tym i antmanii, jednak opowiedziano mi głównie na tamtym forum). W teorii gatunki C. herculeanu i C. ligniperdus są ponoć podobne w zachowaniach.
http://www.antmania.pl/forum/1/viewtopi ... =65&t=7526
http://www.flickr.com/photos/-geb-/ - pierwsze dwa to rzeczona królowa wraz z jojcyma
Co do potomstwa. Wychów robotnicy trwa u nich ponoć bardzo długo, od kilku miesięcy do dłuższego okresu (rzuciło mi się w oczy nawet wpis o roku!). Nie chcę ciebie jednak straszyć. Moja królowa przyszła pocztą razem z 12 jajami. Nie wiem ile czasu spędziła u poprzedniego właściciela, chociaż ponoć jest to królowa tegoroczna (rójki wg. literatury mają w czerwcu). Trochę to trwało zanim zrobiły się z nich larwy, a dokładnie 6 - reszta jaj została zjedzona, u mnie przebywały wtedy ok. 1,5 tygodnia.
Jak prawie u wszystkich gatunków małe kolonie są mało ruchliwe, żywią się niewielką częścią podawanego pokarmu. Najlepiej mieszaj żółtko z miodem (samo żółtko bardzo szybko wysycha) i dawaj raz na jakiś czas małego robala (nie może leżeć kilku dni!). Kapka mieszanki nie musi być duża.
Zanim królowa C.herculeanus do mnie trafiła szukałam informacji również wśród właścicieli tego gatunku. Na forum zadałam trochę pytań (na tym i antmanii, jednak opowiedziano mi głównie na tamtym forum). W teorii gatunki C. herculeanu i C. ligniperdus są ponoć podobne w zachowaniach.
http://www.antmania.pl/forum/1/viewtopi ... =65&t=7526
http://www.flickr.com/photos/-geb-/ - pierwsze dwa to rzeczona królowa wraz z jojcyma
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Witam.
Minęło już ponad 5 tygodni, mrówki dalej siedzą w komorze, jedna za zwyczaj siedzi gdzieś na wylocie z tunelu "na czatach" królowa i robotnice siedzą w koło jaj i śpią... robotnic zostało 5 szt. Jedna utopiła się w jedzeniu (nie mam pojęcia jak to zrobiła) druga doznała urazu podczas próby ucieczki i miała delikatnie uszkodzony odwłok, po około 10 dniach również padła.
Jaj ani nie przybywa ani nie ubywa niestety nie zauważyłem żeby choć trochę rosły albo w jakiś sposób się "zmieniały". A własnie, jak wygląda proces przemiany jaja w poczwarkę? Jaja moich mrówek są na długość krótsze od głowy robotnicy i jakieś 5 razy węższe. Czy poczwarki na początku są tak niewielkich rozmiarów?
Na prawdę nie mam się czym martwić i dalej mam czekać na jakiś "krok z ich strony" ?
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc
Wojtek
Minęło już ponad 5 tygodni, mrówki dalej siedzą w komorze, jedna za zwyczaj siedzi gdzieś na wylocie z tunelu "na czatach" królowa i robotnice siedzą w koło jaj i śpią... robotnic zostało 5 szt. Jedna utopiła się w jedzeniu (nie mam pojęcia jak to zrobiła) druga doznała urazu podczas próby ucieczki i miała delikatnie uszkodzony odwłok, po około 10 dniach również padła.
Jaj ani nie przybywa ani nie ubywa niestety nie zauważyłem żeby choć trochę rosły albo w jakiś sposób się "zmieniały". A własnie, jak wygląda proces przemiany jaja w poczwarkę? Jaja moich mrówek są na długość krótsze od głowy robotnicy i jakieś 5 razy węższe. Czy poczwarki na początku są tak niewielkich rozmiarów?
Na prawdę nie mam się czym martwić i dalej mam czekać na jakiś "krok z ich strony" ?
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc
Wojtek
hej hej, ja akurat przy Campo też noobem jestem, jak tam wyżej stoi.
http://www.flickr.com/photos/-geb-/7930 ... hotostream - to są jajkli mojej hercy (wraz z nią). Larwy z nich są żółtawe/ bardziej ecru i włochate. Przypominają w kształcie haczyk (podwinięty do ciała łepek), czasem się ruszają. Są też w poprzeczne "prążki". Dopiero potem jest poczwarka. Poczwarka ma kształt zwiniętej robotnicy, białawej, przeświecającej. W przypadku Campo, będą miały kokon (larwy się oprzędą - taki różowawy "śpiworek"), rzadziej ich nie będzie i będziesz mógł się przyjrzeć poczwarce w całęj okazałości - ale to wyjątkowe przypadki (gdy nie mają na czym wytworzyć oprzędu).
Gdzieś tam natrafiłam, że Campo mają "wbudowane" wstrzymywanie się od znoszenia jajec i większych robót przed zbliżającymi się mrozami (tzn. o tej samej porze niby , czy jest ciepło czy nie). Nie wiem czy to nie jest czasem bzdurą. Znajdą się osoby, co powiedzą coś więcej na ten temat. Tak czy siak tylko uspokajam.
Postaraj się nie dawać im zbyt dużych kropli jedzenia. Zawsze można podawać częściej, niż więcej.
http://www.flickr.com/photos/-geb-/7930 ... hotostream - to są jajkli mojej hercy (wraz z nią). Larwy z nich są żółtawe/ bardziej ecru i włochate. Przypominają w kształcie haczyk (podwinięty do ciała łepek), czasem się ruszają. Są też w poprzeczne "prążki". Dopiero potem jest poczwarka. Poczwarka ma kształt zwiniętej robotnicy, białawej, przeświecającej. W przypadku Campo, będą miały kokon (larwy się oprzędą - taki różowawy "śpiworek"), rzadziej ich nie będzie i będziesz mógł się przyjrzeć poczwarce w całęj okazałości - ale to wyjątkowe przypadki (gdy nie mają na czym wytworzyć oprzędu).
Gdzieś tam natrafiłam, że Campo mają "wbudowane" wstrzymywanie się od znoszenia jajec i większych robót przed zbliżającymi się mrozami (tzn. o tej samej porze niby , czy jest ciepło czy nie). Nie wiem czy to nie jest czasem bzdurą. Znajdą się osoby, co powiedzą coś więcej na ten temat. Tak czy siak tylko uspokajam.
Postaraj się nie dawać im zbyt dużych kropli jedzenia. Zawsze można podawać częściej, niż więcej.
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Witam,
Moje mrówki nadal bez postępu, jaj stoją w rozwoju, ani nie rosną ani nie maleją, nie psują się, robotnice o nie dbają, mrowisko cały czas śpi, kompletnie nic się nie dzieje, czasem jedna mrówka opuszcza główną komorę zdarza się nawet że wychodzi na arenę (raz na miesiąc a zaglądam do nich codziennie) zastanawiam się czy ich nie przezimować już teraz bo mam wrażenie że faktycznie już są przygotowane na zimę.
i tutaj znowu pytania:
Czy 8oC to wystarczająco chłodno (tyle mam w małym, nie używanym pokoju) mrówki mogą wylądować jeszcze w piwnicy ale tam mogą je zastać mrozy, może nawet -10oC mieszkam pod górami albo w lodówce, z narzeczoną jakoś to załatwię ale czy nie będzie im przeszkadzać trzaskanie drzwiczkami, otwieranie, zamykanie, szturchanie... w ciągu miesiąca nie będę miał możliwości zagwarantować im spokoju.
Pozdrawiam i z góry dzięki za podzielenie się doświadczeniem
Wojtek
Moje mrówki nadal bez postępu, jaj stoją w rozwoju, ani nie rosną ani nie maleją, nie psują się, robotnice o nie dbają, mrowisko cały czas śpi, kompletnie nic się nie dzieje, czasem jedna mrówka opuszcza główną komorę zdarza się nawet że wychodzi na arenę (raz na miesiąc a zaglądam do nich codziennie) zastanawiam się czy ich nie przezimować już teraz bo mam wrażenie że faktycznie już są przygotowane na zimę.
i tutaj znowu pytania:
Czy 8oC to wystarczająco chłodno (tyle mam w małym, nie używanym pokoju) mrówki mogą wylądować jeszcze w piwnicy ale tam mogą je zastać mrozy, może nawet -10oC mieszkam pod górami albo w lodówce, z narzeczoną jakoś to załatwię ale czy nie będzie im przeszkadzać trzaskanie drzwiczkami, otwieranie, zamykanie, szturchanie... w ciągu miesiąca nie będę miał możliwości zagwarantować im spokoju.
Pozdrawiam i z góry dzięki za podzielenie się doświadczeniem
Wojtek
Witam ponownie.
Mimo że nikt nie podjął się odpowiedzi na nurtujące mnie pytania to ja relacje z moich początków z mrówkami będę realizował dalej, położyłem wczoraj mrówki na routerze (według termometru miały 24 oC) jak na ostatni miesiąc kiedy było 17-18 oC to upały, nie uwierzycie, moje mrówki wyszły z komory głównej w której siedziały non-stop przeszły do korytarza tuż przy wyjściu. Zabrały jaja i sobie chyba camping urządziły, kiedy tylko dotknąłem formikarium zaczęły biegać jak oszalałe. Sam nie wiem co teraz z nimi robić gdybym wiedział że tak będzie to bym ich nie wybudzał, poczekał jeszcze 2-3 tygodnie i zafundował im małą zimę, a teraz... mają około 20oC bałem się od razu wystawić je na chłód co by się nie przeziębiły... jeszcze je zawieje... (...takim sucharem rzucę od czasu do czasu co by uprzyjemnić wam lekturę...)
Planuje dziś przestawić je z powrotem na 17-18oC a na Mikołaja zafunduje im komorę kriogeniczną, ktoś ma lepszy pomysł? Jak polecacie to rozegrać na moim miejscu? Kiedy najwcześniej można zimować Camponotus ligniperdus? Coś czuje że i tak i tak królowa nie zacznie znosić nowych jaj przed zimą te wątpię że się wyklują bo coś wcale nie ma postępu, może po zimie...
A właśnie BTW jaja wytrzymują zimę ?
Mimo że nikt nie podjął się odpowiedzi na nurtujące mnie pytania to ja relacje z moich początków z mrówkami będę realizował dalej, położyłem wczoraj mrówki na routerze (według termometru miały 24 oC) jak na ostatni miesiąc kiedy było 17-18 oC to upały, nie uwierzycie, moje mrówki wyszły z komory głównej w której siedziały non-stop przeszły do korytarza tuż przy wyjściu. Zabrały jaja i sobie chyba camping urządziły, kiedy tylko dotknąłem formikarium zaczęły biegać jak oszalałe. Sam nie wiem co teraz z nimi robić gdybym wiedział że tak będzie to bym ich nie wybudzał, poczekał jeszcze 2-3 tygodnie i zafundował im małą zimę, a teraz... mają około 20oC bałem się od razu wystawić je na chłód co by się nie przeziębiły... jeszcze je zawieje... (...takim sucharem rzucę od czasu do czasu co by uprzyjemnić wam lekturę...)
Planuje dziś przestawić je z powrotem na 17-18oC a na Mikołaja zafunduje im komorę kriogeniczną, ktoś ma lepszy pomysł? Jak polecacie to rozegrać na moim miejscu? Kiedy najwcześniej można zimować Camponotus ligniperdus? Coś czuje że i tak i tak królowa nie zacznie znosić nowych jaj przed zimą te wątpię że się wyklują bo coś wcale nie ma postępu, może po zimie...
A właśnie BTW jaja wytrzymują zimę ?
Niemożliwe!
Niedługo będę miał pierwszą mrówkę z własnej hodowli. Po miesięcznym przezimowaniu mrówek postawiłem je w kuchni na szafce pod sufitem. Temperatura około 25oC (zależy ile gotuje ;D ).
nagle jaja zaczęły rosnąć, jedno zaczęło wyglądać jak mrówka, ma jakieś 3-4mm i nabiera kształtów, większość jaj które były w "zestawie startowym" zostało zjedzonych ale od początku roku Królowa czerwi się jak szalona (w sumie nie mam punktu odniesienia bo to pierwsze jaja zniesione odkąd ją mam) ale jest ich już koło 12-14. wreszcie coś zaczęło się dziać.
Mam problem, jedna z komór formikarium strasznie zapleśniała (zielony nalot) mrówki tam nie zaglądają ale zastanawiam się czy to akurat dla nich dobrze że mieszkają w takich warunkach, pewnie nie. Wyczyścić się tego nie da bez odsłaniania szyby przykrywającej korek tego robić nie chce bo się znowu spłoszą na pół roku. Wiec musi zostać. Jak zapobiegać na przyszłość? A no i jeszcze jedno moje doświadczenie, wpuściłem im Pinkę, głupia wtargnęła im do mrowiska, zabawy co niemiara pociachały ją całą, pożarły że aż wszystkim się odwłoki powiększyły. Problem w tym że w tej "spleśniałej komorze" została skórka po Pince, to też mi się nie podoba.
Mrówki potrafią posprzątać pleśń ?
Niedługo będę miał pierwszą mrówkę z własnej hodowli. Po miesięcznym przezimowaniu mrówek postawiłem je w kuchni na szafce pod sufitem. Temperatura około 25oC (zależy ile gotuje ;D ).
nagle jaja zaczęły rosnąć, jedno zaczęło wyglądać jak mrówka, ma jakieś 3-4mm i nabiera kształtów, większość jaj które były w "zestawie startowym" zostało zjedzonych ale od początku roku Królowa czerwi się jak szalona (w sumie nie mam punktu odniesienia bo to pierwsze jaja zniesione odkąd ją mam) ale jest ich już koło 12-14. wreszcie coś zaczęło się dziać.
Mam problem, jedna z komór formikarium strasznie zapleśniała (zielony nalot) mrówki tam nie zaglądają ale zastanawiam się czy to akurat dla nich dobrze że mieszkają w takich warunkach, pewnie nie. Wyczyścić się tego nie da bez odsłaniania szyby przykrywającej korek tego robić nie chce bo się znowu spłoszą na pół roku. Wiec musi zostać. Jak zapobiegać na przyszłość? A no i jeszcze jedno moje doświadczenie, wpuściłem im Pinkę, głupia wtargnęła im do mrowiska, zabawy co niemiara pociachały ją całą, pożarły że aż wszystkim się odwłoki powiększyły. Problem w tym że w tej "spleśniałej komorze" została skórka po Pince, to też mi się nie podoba.
Mrówki potrafią posprzątać pleśń ?
- ZuKuOfficial
- Posty: 64
- Rejestracja: czw 26 lip, 2012
Mrówki raczej Jej nie uprzątną, miałem kiedyś problem podobnej miary. Jak zapobiegać? Najlepiej zalewać przegotowaną wodą, taka z kranu ma dużo minerałów i zarodników pleśni. Raczej nie powinieneś się martwić jak tam nie siedzą, raczej traktują to jako śmietnik, skoro wrzucili tam skórę pinki. Myślisz, że mrówki żyjące w glebie, w realnych warunkach do życia, nie mają pleśni? To jest Ich żywioł, uporać się z naturą. Ale jeżeli zacznie się masowo rozrastać, raczej wymienić, zabiera to widoczność i może jednak powodować choroby.
Gratulacje pierwszych własnych robotnic.
Jedna uwaga na start. Mrówki przechodzą kilka stadiów rozwojowych do imago (poruszającej się kolorowej mrówki :P) zaczyna się od niewielkiego i owalnego jaja (nie ma prążków). Następnie jest trochę wylinek larwy (haczykowaty kształt, ma prążki w poprzek ciała), a na końcu masz do czynienia z poczwarką ("złożoną" białą robotnicą), która może być bez kokonu lub w różowawym kokonie. No ale mniejsza z tym
Ten zielony nalot to chyba nie jest pleśń. Ogranicz używanie wody z kranu do 0, używaj przegotowanej (ale już za późno :P). Jeśli już używasz wodę z kranu, to nie wystawiaj gniazda na działanie światła.
"Skórce" po pince i mrówkom nic nie powinno się stać, o ile została ogołocona z wnętrzności. W innym przypadku może ci spleśnieć, a to już nie jest dobre dla mrówek. Będą potrzebowały się tego pozbyć to wyniosą.
Jeśli komory nie używają, to się nie przejmuj rozbieraniem gniazda.
Komuś, gdzieś w dziennikach mrówki walczyły z "pleśnią" spsikując ją kwasem. Czy pomogło im to, nie pamiętam. Moje mrówki (a miałam ich sporo) na ogół nie tykały pleśni jak już gdzieś się pojawiła (np. na korku), bo tez i nie było po co.
Jedna uwaga na start. Mrówki przechodzą kilka stadiów rozwojowych do imago (poruszającej się kolorowej mrówki :P) zaczyna się od niewielkiego i owalnego jaja (nie ma prążków). Następnie jest trochę wylinek larwy (haczykowaty kształt, ma prążki w poprzek ciała), a na końcu masz do czynienia z poczwarką ("złożoną" białą robotnicą), która może być bez kokonu lub w różowawym kokonie. No ale mniejsza z tym
Ten zielony nalot to chyba nie jest pleśń. Ogranicz używanie wody z kranu do 0, używaj przegotowanej (ale już za późno :P). Jeśli już używasz wodę z kranu, to nie wystawiaj gniazda na działanie światła.
"Skórce" po pince i mrówkom nic nie powinno się stać, o ile została ogołocona z wnętrzności. W innym przypadku może ci spleśnieć, a to już nie jest dobre dla mrówek. Będą potrzebowały się tego pozbyć to wyniosą.
Jeśli komory nie używają, to się nie przejmuj rozbieraniem gniazda.
Komuś, gdzieś w dziennikach mrówki walczyły z "pleśnią" spsikując ją kwasem. Czy pomogło im to, nie pamiętam. Moje mrówki (a miałam ich sporo) na ogół nie tykały pleśni jak już gdzieś się pojawiła (np. na korku), bo tez i nie było po co.
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Zbuk!
Pierwsze jajo okazało się Zbukiem, na dzień przed tym jak mrówki wyniosły je z gniazda zrobiłem mu zdjęcia. Cieszyłem się że niedługo się wykluje, chciałem się pochwalić a tu psikus. Następnego dnia siadłem do formikarium zrobić wreszcie porządek po ponad tygodniowej niebytności w mieszkaniu (poprzedniego dnia przyjechałem zmęczony wieczorem, pobawiłem się tylko aparatem).
No i znalazłem łupinkę wywleczoną w kąt. Chyba popełniłem kilka błędów na raz, wyjeżdżając zostawiłem je w temp. około 10 stopni, co prawda miały zapas miodu i żółtka z jajka, miód sie trzyma dobrze ale żółtko szybko wyschło no i na koniec wilgotność, nie wiem czy nie miały za sucho, w zasadzie to wcale nie wiem jak ustalić odpowiednią wilgotność. Po czym poznać że jest w sam raz?
No trudno, na szczęście mam kolejne 2 jaja w rozmiarze XL. Z resztą sami oceńcie ;D
link: JAJO
Pozdrawiam
Wojtek
Pierwsze jajo okazało się Zbukiem, na dzień przed tym jak mrówki wyniosły je z gniazda zrobiłem mu zdjęcia. Cieszyłem się że niedługo się wykluje, chciałem się pochwalić a tu psikus. Następnego dnia siadłem do formikarium zrobić wreszcie porządek po ponad tygodniowej niebytności w mieszkaniu (poprzedniego dnia przyjechałem zmęczony wieczorem, pobawiłem się tylko aparatem).
No i znalazłem łupinkę wywleczoną w kąt. Chyba popełniłem kilka błędów na raz, wyjeżdżając zostawiłem je w temp. około 10 stopni, co prawda miały zapas miodu i żółtka z jajka, miód sie trzyma dobrze ale żółtko szybko wyschło no i na koniec wilgotność, nie wiem czy nie miały za sucho, w zasadzie to wcale nie wiem jak ustalić odpowiednią wilgotność. Po czym poznać że jest w sam raz?
No trudno, na szczęście mam kolejne 2 jaja w rozmiarze XL. Z resztą sami oceńcie ;D
link: JAJO
Pozdrawiam
Wojtek
-
lukaszb12999
- Posty: 143
- Rejestracja: pt 14 wrz, 2012
shrewd
Masz ten sam problem co ja.
Problem nie tkwi w tym co ty robisz tylko niestety królowej.
Jeżeli np.moja zjadała z nerwów jaja gdy ciągle była na wierzchu.Po pewnym czasie postanowiłem jej dać zapas jedzenia i picia po czym schować do szafy której nikt nie otwierał.Po tygodniu otworzyłem,ale jaja znów były zjedzone.
Zgaduje,że wszyscy będą pisać,że to nie od królowej zależy tylko ode mnie...ale wcale tak nie jest ;]
Masz ten sam problem co ja.
Problem nie tkwi w tym co ty robisz tylko niestety królowej.
Jeżeli np.moja zjadała z nerwów jaja gdy ciągle była na wierzchu.Po pewnym czasie postanowiłem jej dać zapas jedzenia i picia po czym schować do szafy której nikt nie otwierał.Po tygodniu otworzyłem,ale jaja znów były zjedzone.
Zgaduje,że wszyscy będą pisać,że to nie od królowej zależy tylko ode mnie...ale wcale tak nie jest ;]
po pierwsze- to nie jest JAJO, tylko Poczwarka w kokonie.
nie miałam przyjemności na razie z poczwarką u swojej Cmapo, nie wiem jaki ma kolor przed wykluciem, ale z mojego punktu 'widzi mi się' nie wygląda do końca na przegnitą, czy coś w ten deseń. Jeśli się mylę, to na pewno ktoś mnie poprawi. Mówisz, że znalazłeś pustą "łupinkę", tak? A nie przybyło ci czasem robotnic?
nie miałam przyjemności na razie z poczwarką u swojej Cmapo, nie wiem jaki ma kolor przed wykluciem, ale z mojego punktu 'widzi mi się' nie wygląda do końca na przegnitą, czy coś w ten deseń. Jeśli się mylę, to na pewno ktoś mnie poprawi. Mówisz, że znalazłeś pustą "łupinkę", tak? A nie przybyło ci czasem robotnic?
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
hehe. Całe szczęście że nie zajrzałem na to forum wcześniej, (3 godz.) bo byście odebrali mi całą przyjemność z odkrycia, oczywiście że przybyła mi mrówka
PIERWSZA!
Ale gdzie się podział ten cały etap "imago" przejrzałem teraz zdjęcia z 3-go (było jeszcze normalne jajo - to na zdjęciu). 5-ego natomiast była już gotowa mrówka i kokonik/wilinka poza gniazdem.
Pozdrawiam
noob Wojtek
ps. dziwne, bo z matematyki zawsze byłem dobry, a tu taki elementarny błąd przy liczeniu.
Ale gdzie się podział ten cały etap "imago" przejrzałem teraz zdjęcia z 3-go (było jeszcze normalne jajo - to na zdjęciu). 5-ego natomiast była już gotowa mrówka i kokonik/wilinka poza gniazdem.
Pozdrawiam
noob Wojtek
ps. dziwne, bo z matematyki zawsze byłem dobry, a tu taki elementarny błąd przy liczeniu.
-
lukaszb12999
- Posty: 143
- Rejestracja: pt 14 wrz, 2012
No to wszystko się dobrze skonczylo bo w moim przypadku wyglądało to tak
1.mała jajko
2.mała larwa
3.duża larwa
4.gigantyczna poczwarka
5.mrówcze magiki teleportowały poczware
1.mała jajko
2.mała larwa
3.duża larwa
4.gigantyczna poczwarka
5.mrówcze magiki teleportowały poczware
http://formicopedia.org/mrowki/Plik:Kok ... a_MAck.jpg
(nie sfotografowane) - jajo - maleńkie, bez prążków, najczęściej mlecznobiałe, nie pobierają pokarmu
larwa - prążkowana, przechodzi kilka wylinek, z czasem się powiększa pobiera pokarm, może wykonywać niewielkie ruchy, najczęściej o kształcie haczykowatym, czasem owłosiona, innym razem z maleńkimi białymi plamkami etc., różne jasne odcienie (żółte, białe, szare etc). Czasem widać trochę "wnętrzności" kolorem zależnych od pokarmu (czarne, brązowe, żółte, różowe, czerwone bla bla). Przed 'przejściem' w poczwarkę larwa prostuje się i bieleje, zaczyna zmieniać kształt, po barwie i trochę po kształcie widać, gdzie będzie się oddzielać tułów od odwłoka.
poczwarka - 2 typy: z kokonem (to te dwa ostatnie od lewej na zdjęciu)- larwa wytwarza oprzęd zakopana w śmieciach (wersja dla formikariów :P), poczwarki nie widać. Kiedy jest blisko przejścia w imago ciemnieje - zaczynając od oczu.
bez kokona - poczwarka jest "naga", w kształcie złożonego białego dorosłego owada.
poczwarki są nieruchawe, ciemnieją od oczu przez resztę ciała (ostatnie kilka dni przed imago).
(nie sfotografowane) - jajo - maleńkie, bez prążków, najczęściej mlecznobiałe, nie pobierają pokarmu
larwa - prążkowana, przechodzi kilka wylinek, z czasem się powiększa pobiera pokarm, może wykonywać niewielkie ruchy, najczęściej o kształcie haczykowatym, czasem owłosiona, innym razem z maleńkimi białymi plamkami etc., różne jasne odcienie (żółte, białe, szare etc). Czasem widać trochę "wnętrzności" kolorem zależnych od pokarmu (czarne, brązowe, żółte, różowe, czerwone bla bla). Przed 'przejściem' w poczwarkę larwa prostuje się i bieleje, zaczyna zmieniać kształt, po barwie i trochę po kształcie widać, gdzie będzie się oddzielać tułów od odwłoka.
poczwarka - 2 typy: z kokonem (to te dwa ostatnie od lewej na zdjęciu)- larwa wytwarza oprzęd zakopana w śmieciach (wersja dla formikariów :P), poczwarki nie widać. Kiedy jest blisko przejścia w imago ciemnieje - zaczynając od oczu.
bez kokona - poczwarka jest "naga", w kształcie złożonego białego dorosłego owada.
poczwarki są nieruchawe, ciemnieją od oczu przez resztę ciała (ostatnie kilka dni przed imago).
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
No i zaczęło działać, do 20-go były już 3 kolejne mrówki, a teraz mam około 5-7 larw/poczwarek które w przeciągu tygodnia-dwóch się zamienią w mrówki, nowe jaja też systematycznie dochodzą. Myślę że dość długo miały niestabilne otoczenie, cieplej/zimniej, wilgotno/sucho. Zastanawiam się też czy nie mają zbyt "monotematycznej diety" od samego początku jedzą tylko żółtko z jajka i miód. Miód wymieniam raz na 7-10 dni żółtko szybko wysycha wiec (1-2 dzień) wiec wymieniam je raz na 3-4. No i co najbardziej cieszy zaczęły się ruszać po formi, chodzą, błądzą, "wąchają". Tunel do komory z pleśnią zamierzają zasypać wylinkami po kokonach. Idzie im całkiem skutecznie.
dawaj im też pociachane robale, samo żółtko takim bydlakom nie wystarczy. W końcu staną. jeśli nie mieszasz żółtka z miodem (co zresztą piszesz) to miód mieszaj z wodą lub czymś (łatwiej pobiorą, a zbyt duże stężenie cukru nie jest dobre dla mrówek) i częściej wymieniaj (mieszanki miodu szybko fermentują).
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
.png)