Witam!
Otoz wrzucilem swoje mrowy (Formica cinerea) z probowki do areny, ktora jest polaczona wezykiem z gniazdem. Na arenie mam wysypany suchy piasek akwarystyczny, na srodku kawalek plastiku na ktory co jakis klade kilka kropel wody i kropelke miodu. Juz kilka razy widzialem, jak krolowa byla okolo 1 cm od wejscia do formi (caly wezyk ma okolo 1m, zazwyczaj widzialem ja pod wieczor, a rano byla juz z powrotem na arenie), ale jeszcze nigdy nie widzialem, zeby do niego weszla. Widzilem kilka razy jak robotnica chodzila po korytarzach w gniezdzie i poznawala nowy teren. Dodam, ze mrowki sa juz na arenie ponad 2 tygodnie. Oczywiscie formicarium jest nawilzone w okolo 30% zgodnie z opisem na mrowki.info. Co zalecacie w takim przypadku? Moze przestac podawac te kropelki wody na arenie, ale za to zwiekszyc nawilzanie formi?
Dzieki wielki i pozdrawiam
Mrowki nie chca sie przeniesc do formicarium
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Wężyk odłączyć a formicarium ułożyć bezpośrednio na arenie, umożliwiając tym samym bezpośrednie przejście mrów z areny do części gniazdowej - gdy się już zaadoptują do nowego gniazda, będziesz mógł sobie kombinować z wężykami.
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Witam!
Gdyby powyższa metoda, przedstawiona przez Piotra, okazała się niewykonalna z powodu np. gabarytów gniazda i areny (pierwsze zbyt duże, żeby wstawić do drugiego), proponowałbym zwyczajnie podgrzać lampką biurkową arenę, na której przebywają mrówki. Po jakimś czasie warunki niekorzystne zmuszą mrówki do przeniesienia się do gniazda. Zaleciłbym jedynie ostrożność w "dozowaniu" podwyższonej temperatury - mrówki mogą się ugotować, zanim wybiorą nawilżone złoże gniazda (nie piszesz z jakiego materiału jest wykonane)!
Swoją drogą wypadałoby się przyjrzeć dokładnie warunkom panującym w gnieździe i na arenie. Z jakiegoś powodu mrówki wybrały tę ostatnią, zamiast zagnieździć się w miejscu specjalnie do tego celu przygotowanym...
Pozdrawiam!
Gdyby powyższa metoda, przedstawiona przez Piotra, okazała się niewykonalna z powodu np. gabarytów gniazda i areny (pierwsze zbyt duże, żeby wstawić do drugiego), proponowałbym zwyczajnie podgrzać lampką biurkową arenę, na której przebywają mrówki. Po jakimś czasie warunki niekorzystne zmuszą mrówki do przeniesienia się do gniazda. Zaleciłbym jedynie ostrożność w "dozowaniu" podwyższonej temperatury - mrówki mogą się ugotować, zanim wybiorą nawilżone złoże gniazda (nie piszesz z jakiego materiału jest wykonane)!
Swoją drogą wypadałoby się przyjrzeć dokładnie warunkom panującym w gnieździe i na arenie. Z jakiegoś powodu mrówki wybrały tę ostatnią, zamiast zagnieździć się w miejscu specjalnie do tego celu przygotowanym...
Pozdrawiam!
FABRICATI DIEM, PVNC!
Sposobu Johnbol-a nie polecam, bo wbrew pozorom łatwo mrówki usmażyć. Osobiście odłączyłbym wężyk, delikatnie złapał królową i umiescił ją w formikarium, zamiast długiego wężyka podłączył jakiś krótki, tak żeby robotnice nie miały za daleko do królowej. Jeśli wejdzie tam jakaś robotnica i poczuje królową napewno sciągnie resztę w to miejsce i będzie można krótki wężyk zamienić na długi.
Jest jeszcze jedna kwestia. Ile robotnic jest w kolonii??
Jeśli jest ich kilka to metrowy wężyk to zdecydowanie za dużo. Robotnice jeśli jest ich niewiele, nie są takie śmiałe i może się tak zdarzyć, że jak już będą w formikarium to nie bedą za bardzo chciały go opuszczać. W tym przypadku skróciłbym wężyk do max. 20 cm jeśli się da oczywiście.
Jeszcze lapszym rozwiązaniem przy małej ilości robotnic byłoby wstrzymanie się z zasiedlaniem obecnego formikarium, a zastąpienie go probówką lub pudełkiem po TIC-TAC wyłożonym bezpośrednio na arenie.
Do opcji z dużym fromikarium moznaby wrócić kiedy kolonia byłaby już większa, myślę tutaj o ok. 30-50-ciu robotnicach.
Jest jeszcze jedna kwestia. Ile robotnic jest w kolonii??
Jeśli jest ich kilka to metrowy wężyk to zdecydowanie za dużo. Robotnice jeśli jest ich niewiele, nie są takie śmiałe i może się tak zdarzyć, że jak już będą w formikarium to nie bedą za bardzo chciały go opuszczać. W tym przypadku skróciłbym wężyk do max. 20 cm jeśli się da oczywiście.
Jeszcze lapszym rozwiązaniem przy małej ilości robotnic byłoby wstrzymanie się z zasiedlaniem obecnego formikarium, a zastąpienie go probówką lub pudełkiem po TIC-TAC wyłożonym bezpośrednio na arenie.
Do opcji z dużym fromikarium moznaby wrócić kiedy kolonia byłaby już większa, myślę tutaj o ok. 30-50-ciu robotnicach.
>> www.antmania.pl <<
Skarbnica wiedzy o mrówkach. *ZAPRASZAM*
Skarbnica wiedzy o mrówkach. *ZAPRASZAM*
.png)