HELP!

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

Scout
Posty: 9
Rejestracja: sob 07 lip, 2007
Lokalizacja: Warszawa

ndz 22 lip, 2007

Mam spory kłopot, wieczorem wpuściłem mojej królowej Lasius niger robala myśląc, że jak robal do niej podejdzie to ona go rozwali i zje... niestety rano stwierdzam, że robal zajął "formi" a królowa się wyniosła... i zabrała jajeczka, boję się o wilgotność. Czy mam wygrzebać robala, czy czekać? Królowa ma jeszcze szanse wrócić do środka? Na 2 fotce na żółto zaznaczyłem miejsce gdzie normalnie siedzi królowa, robala zaznaczyłem na czerwono (i tak go prawie nie widać), a wejście zieloną strzałką.
Dodam, że robal jestdługości królowej, bardzo smukły, ma spore skrzydła i długie czułki, jego aparat gębowy nie wydaje się w żadnym wypadku straszny...
POMOCY!
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Zordon
Posty: 237
Rejestracja: pt 29 cze, 2007

ndz 22 lip, 2007

Zrób nowe gniazdo do rozpoczęcia kolonii bo to co pokazałeś nie wygląda najlepiej i przenieś do niego królową. Zamiast tego owada lepiej podać odrobinę miodu.
Scout
Posty: 9
Rejestracja: sob 07 lip, 2007
Lokalizacja: Warszawa

ndz 22 lip, 2007

To rozwiązanie tymczasowe, do narodzenia pierwszych robotnic. A przy okazji, mam ją eksmitować własnoręcznie, czy zachęcić żeby sama się z "dziećmi" przeniosła, jeśli tak, to jak?
Awatar użytkownika
Zordon
Posty: 237
Rejestracja: pt 29 cze, 2007

ndz 22 lip, 2007

Wystarczy, że przystawisz coś lepszego do niej to sama się przeniesie tak jak teraz przeniosła po ataku tego robala.

Jak chcesz rozwiązanie tymczasowe to mogę Ci podpowiedzieć.

Weź jakieś pudełko przezroczyste, które będziesz mógł szczelnie zamknąć. Może być takie jak po wacikach. Najlepiej takie sztywniejsze ale przezroczyste. Na przykład pudełko po spinaczach lub pinezkach. Nasyp niecały centymetr drobniutkiego piasku, nawilż i ugnieć dobrze i przykryj przezroczystą płytką plastiku tak aby nie zajmowały to całego. Ja tak zrobiłem z jedną Lasius niger. Do pudełka po wacikach wsypałem piasku, i przycisnąłem pudełkiem po tkiktakach w którym przyniosłem królową. Chciałem aby tymczasowo miała do dyspozycji wilgotne miejsce zanim nie przygotuję coś dla niej do zamieszkania a ta zakopała się pod pudełkiem. :-) Zostawiłem więc tak i okazuje się że wygodnie się urządziła! Do tego z nawilżanie jest niezwykle proste - patrzę czy piach jest wilgotny i co parę dni daję kilka kropli w dowolnym miejscu. Zaraz zrobię kamerą internetową (jeśli mi wyjdzie) i dam na formicopedię.
Awatar użytkownika
Zordon
Posty: 237
Rejestracja: pt 29 cze, 2007

ndz 22 lip, 2007

Dałem zdjęcie tutaj: http://formicopedia.pl/index.php/Formikarium_piaskowe

Oceńcie czy to jest dobre rozwiązanie. Moim zdaniem tak. :)
Scout
Posty: 9
Rejestracja: sob 07 lip, 2007
Lokalizacja: Warszawa

ndz 22 lip, 2007

Właśnie królowa przegoniła robala który zwija się przed wejściem do domku w agonii. Mrówy rulez. Już nie będę robił takich prób- to niebezpieczne.
A tak w ogóle to czemu tak bardzo Wam się nie podoba moje rozwiązanie? Wydaje się być optymalne, ma wilgoć, przytulną komorę, miejsce na pierwsze pokolenie... poza tym ponoć pomarańczowe pudełko sprawia mniej stresu od światła. Może na fotkach to wygląda gorzej niż w rzeczywistości, już sam nie wiem. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
geb88
Posty: 1968
Rejestracja: pt 20 paź, 2006
Lokalizacja: Warszawa, Malbork

ndz 22 lip, 2007

mi się wydaje że to mało estetyczne rozwiązanie.. tic tac'i zawsze sprawiają jakiegoś rodzaju trudności : a to mrówy rozniosą miód, a to się zarysuje od przestawiania, nowe pudełko jest za śliskie i takie tam duperele, które potrafią z uniemilić życie 'hodowcy' :mrgreen:
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Awatar użytkownika
__voodoo__
Posty: 275
Rejestracja: sob 28 kwie, 2007

pn 23 lip, 2007

Scout pisze:mam ją eksmitować własnoręcznie, czy zachęcić żeby sama się z "dziećmi" przeniosła, jeśli tak, to jak?
Ja mam taką dłuuugą igłę krawiecką (długości rurki do picia) z zagiętym czubkiem i delikanie popycham mróweczkę w stronę wyjscia. A jajeczka to leciutko ostrzem igły (które jest zagięte, tak jak wspomniałem wyżej)dotykam i one sie przyklejają. Przenoszę w nowe miejsce, dotykam tymi jajeczkami ostrożnie podłoża i już na nim zostają :) i wszystko gra ;]
ODPOWIEDZ