Pogonomyrmex sp.

Mrówki bez granic :-)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

PIOTR
Posty: 1113
Rejestracja: pn 04 kwie, 2005
Lokalizacja: Oleśnica

pt 12 sty, 2007

No mam dziada... Królowa z tego rodzaju mieszka sobie u mnie już kilka miesięcy w trochę powiększonym kompakciku i do niedawna miałem obawy, że tak jak i u kolegów "po fachu" wcześniej, również i u mnie skończy się bezproduktywnym zejściem z tegoż świata. W tym konkretnym przypadku nie umiem powiedzieć z jakim gatunkiem dokładnie mam do czynienia - źródło nie jest w 100% pewne i wolałem z "przymrużeniem oka" zapomnieć podawaną mi przez dostawcę (z drugiej czy trzeciej ręki a co za tym idzie niepewną pomimo, że nie mam nic do zarzucenia sprzedawcy) nazwę gatunkową.
Tak się układało ostatnimi czasy, że wiele z moich kolonii (w tym i omawiana królowa) nie było zbyt dobrze dogrzewane - temperatura tego konkretnego pomieszczenia oscyluje od 19 do 23stC.
Przez jakieś 3 miesiące jedynym co mogłem obserwować w kompakciku, było szwendanie się niezbyt dużej królowej po korytarzach korkowych, częste wycieczki na arenę i wcinanie podstawianych truchełek świerszczy, które znosiła do jednej z wilgotnych komór gniazda i tam częściowo zjadała lub jedynie rozdrabniała. Jakiś miesiąc temu w końcu założyłem lampki ponad półką z eksperymentalnymi gatunkami, jednak jedynie prządki zareagowały na to sporym ożywieniem i w temperaturze 25stC zaczęły zdecydowanie ładniej prząść "kokon" swego gniazda - Pogonomyrmex jedynie troszkę bardziej nerwowo reagował na wszelkie wstrząsy przy manipulacji z formicarium. Karmiłem ją nadal drobnicą świerszcza aż razu pewnego "dla hecy" (pomimo, że np. Messorek ma go gdzieś) podałem miodek. I tu zaskoczenie - delikwentka dossała się do kropelki ;> Nie zainkasowała tego w siebie jednak zbyt dużo, gdyż nie zauważyłem nawet minimalnej zmiany gabarytu niewielkiego odwłoku, co widuję u naszych mrów nawet z rodziny Myrmicidae po solidnym żarełku.
Ponieważ jednak mniodek został zauważony a "koleżanka" spędziła przy nim jednak dłuższą chwilę, pozostawiłem karmnik na arenie. Po kilku godzinach powróciłem do obserwacji tego formicarium - pogonusek zaczął robić coś dziwnego dla mnie - znosiła skubana ziarenka grubego piasku na obrzeże kropli miodu, usadzała w nim a następnie w przeciwieństwie do tego co widuję na co dzień u pozostałych swoich podopiecznych, nie zostawiała celem zabezpieczenia żarełka, ale zabierała na bok i tak do momentu, aż wytaplała w miodzie sporą ich grudkę (powiedzmy, że około 10ciu). Wtedy to właśnie zdębiałem - uniosła pakiet kamyczków zlepionych miodem i zaniosła do jednej z korkowych komór, gdzie ułożyła je w zagłębieniu podłoża.
Przez kilka następnych dni obserwowałem tę samą czynność z coraz to innymi kamykami (poprzednie bywały często wynoszone i zostawiane poza gniazdem). Wyglądało to częściowo jak opieka nad jajami, jednak nie potrafię dotąd dojść przyczyn tego zachowania.
W każdym razie nic się nie zmieniło przez kilka tygodni a zajęty świętami i sylwestrem, trochę zaniedbałem półeczkę i nie zauważyłem, że żarówka oświetlająca formicarium spaliła się. Zły na siebie za zagapienie i być może zmarnowanie szansy przez nagłe ochłodzenie klimatu formicarium, postanowiłem przenieść je do innego pomieszczenia, gdzie temperatury są zdecydowanie wyższe (26-27stC) i to bez dodatkowego dogrzewania (pomieszczenie produkcyjne świerszczy). Po 2 dniach stwierdziłem, że skoro dotąd jednak nie ma jaj, nie pozostaje mi nic innego jak iść "na żywioł i zaryzykować pójście za głosem serca, bez używania mapy" (upssss - to chyba nie ta bajka - Sylwia zdecydowanie zbyt często ogląda przy mnie "Mulan 2" :D:D:D ). Tak więc uprosiłem kierownika produkcji o odrobinkę miejsca w inkubatorze i wstawiłem kompakcik do lodówki (yyyyy - przerobionej na inkubator :D ), gdzie panuje stała temperatura 34stC.
Heh... wiecie cio ?? - warto czasami zakombinować - obecnie w tydzień po tej decyzji, Pogonomyrmex ma na sumieniu dwa razy więcej świerszczy w porównywalnym czasie a pod opieką PAKIET MOŻE 20 JAJ !!! :D :D :D
CDN ;)
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
DAAMOOK
Posty: 179
Rejestracja: wt 11 paź, 2005
Lokalizacja: Białystok

pt 12 sty, 2007

Ooo a to bardzo ciekawe. Fajna mrowke masz u siebie.

Jak wielka jest krolowa??

Z tego co wygooglowalem to tez rodzaj zniwiarki. Ciekawe jak sie bedzie zachowywala ta mrowka.


ps. Moje Mesoor barbarus czasem jedza miksture miodowa. Zasypuja ja piaskiem czesciowo ale widac ze jedza (odwlok sie wypelnial). A czasem faktycznie zupelnie ignoruja ten rodzaj jedzonka.
PIOTR
Posty: 1113
Rejestracja: pn 04 kwie, 2005
Lokalizacja: Oleśnica

wt 27 lut, 2007

Królowa była nieco mniejsza od królowych M.barbarus - gabarytowo coś jak Manica rubida (z którą w sumie te mrówy są dosyć blisko spokrewnione), czarna i lekko połyskująca.
Niestety mówię w czasie przeszłym - moja wina - biedaczka dochowała się już 2 sporych larw i pewnie miałbym z tego lada moment kolonię, jednak nie przewidziałem jednego... W inkubatorze pozwalającym na świetny rozwój wielu ciepłolubnych gatunków, szlag trafił termostat i temperatura skoczyła z 34 do 40stC - mrówom nic by się przy tym w ciągu 2dni nie stało, gdyby nie jedna sprawa - w formicarium Pogonomyrmexa zawsze utrzymywałem wilgotność na niewielkim poziomie a to niestety skończyło się po tych 2 dniach ususzeniem królowej i jej potomstwa :( Pozostałe gatunki ze sporo wyższym poziomem wilgoci w korku właśnie dodatkowo nawilżyłem a termostat poszedł do wymiany, jednak nie mogę odżałować tej jak dotąd opornej w chowie mrówy :(
Ktoś powie, że powinienem takie sprawy kontrolować - z pewnością... I kontrola była, jednak nie codzienna aby nie stresować mrów.
Ktoś kiedyś powiedział : "gdybym wiedział, że się potknę za minutę - to bym sobie usiadł na 5... "
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
asak
Posty: 230
Rejestracja: czw 17 sie, 2006

wt 13 lis, 2007

Jak przerobić lodówkę na inkubator?
PIOTR
Posty: 1113
Rejestracja: pn 04 kwie, 2005
Lokalizacja: Oleśnica

śr 14 lis, 2007

Zorganizuj stara lodówkę - ma toto świetną izolację termiczną.
Na jej dnie rozłóż 25W kabel grzejny - najlepiej na jakimś dobrze izolującym termicznie podłożu np. płyta korkowa.
Na kablu ustaw szklaną "kuwetę"(10-12cm wysoka) wypełnioną drobnym keramzytem i wodą.
W górnej części zamontuj oprawkę na żarówkę(czerwona 25W).
No i masz inkubator - sterowanie termiką to po prostu termostat podłączony do żarówki - czujnik umieścić w 2/3 wysokości urządzenia.
Kabel na dole załatwi sprawę wilgotności, żarówką będziesz mógł dogrzewać do żądanej temperatury. Możesz również zamontować w środku wentylatorek z kompa w celu wyrównania temp. i wilg. na różnych poziomach.
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Awatar użytkownika
Mr.Q
Posty: 200
Rejestracja: pt 26 maja, 2006
Lokalizacja: KRAKÓW
Kontakt:

śr 14 lis, 2007

Dokładnie!

A ja poradzę tylko, byś kupił sprawną! W razie potrzeby zawsze możesz mieć miejsce do zimowania mrówek :)
POZDRAWIAM! Mr.Q Chamaeleonid

http://picasaweb.google.pl/MrQ1987

http://www.mynight.pl/
ODPOWIEDZ