W Kazimierzu Dolnym w jednym z budynków które ongiś były uzywane do rozładunku statków (czyli te przy Wiśle) jest muzeum. Pamiętam że wraz z wycieczką z gimnazjum poszliśmy do jednego z nich aby oglądać belemnity i takie tam pierdy

Gdzieś jednak na sali moją uwagę przykuło wielkie wprost gigantyczne akwarium, w którego centralnej części znajdował się kopiec z igliwia (taki jakie buduje
rudnica i pochodne gatunki), obok mały "kopiec padłych mrówek" i kilkanaście kostek cukru :P Wybieg dla mrówek był porównywalny do miejsca jakie zajmował sam kopiec. Same rozmiary pozostają jak na razie niewiadomą, ale akwarium to było dużo większe niż 200L. Dno tego formicarium było wypełnione prawdziwą ziemią, a co ciekawsze cała ta konstrukcja była odsłonięta z góry. Nie było żadnej pokrywy, a jedynie od wewnętrznej strony ścian akwarium, pasek czarnej taśmy izolacyjnej szerokości 2-4cm, zapewne nasączony lub wysmarowany jakąś substancją odstraszającą itp. Obiekt można było oglądać z każdej strony. To robiło niesamowite wrażenie. Niestety nie mogłem długo patrzeć, bo mnie pani bioloSZka pogoniła do grupy żebym się zainteresował jakimiś kamieniami. Jakbym miał jakieś zapędy geologiczne
Tak więc kontynuując, tak duże "mieszkanie" dla mrówek to fajna sprawa i dobrze jeśli znajduje się w nim równie duży lokator. Dlatego też proponuję
Camponotus ligniperda,
Lasius brunneus,
Formica pratensis (chyba ścisła ochrona gatunku),
Formica truncorum (na bank ścisła ochrona),
Formica rufa albo tą Zbójnicę
Formica sanguinea. Oczywiście nie mówię tutaj o problemach hodowlanych, bo brak mi doświadczenia, ale jedynie o rozmiarach
Aha i jeszcze one question...masz jakiś szczególny pomysł na nawadnianie, karmienie?
P.S. To forum mnie zaskakuje...samo wie co jest pod ochroną
