Fazy rozwoju mrówek
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Znalazłem ► http://www.mack.neostrada.pl/img/gal/ln/1.jpg
"od lewej: robotnica, kokon z królową, kokon z robotnicą, dwie formy larwy przyszłej robotnicy (w różnym wieku)"
"od lewej: robotnica, kokon z królową, kokon z robotnicą, dwie formy larwy przyszłej robotnicy (w różnym wieku)"
właśnie qrde ja sie nie moge doczekac kiedy mi sie w koncu wykluja... mam juz chyba od trzech tygodni 3 kokony, maja juz czarny punkcik i nic... codziennie czekam i czekam
ile to jeszcze bedzie trwalo ?! 
L. niger, podgrzewam arene, ale swiatlo pada czasami na gniazdo rtoche i robo podnosza kokony i trzymaja u gory przy szybce zeby sie opalały
... no ale nic nie chce wyjsc jak narazie...
Na te pierwsze zawsze się czeka najdłużej
Ja oświetlałem częściowo gniazdo lampką, symulując słoneczko. Wtedy mrówki w dzień układały kokony w suchej komorze wprost pod lampką, a nocą, gdy ją wyłączałem, zabierały z powrotem do komór mieszkalnych, i tak codziennie. Kiedy raz postawiłem kubek z gorącą herbatą na formikarium, w ciągu pięciu minut zaniosły wszystkie kokony pod niego 
ale właśnie... ważne jest ciepło czy światło? tzn... moge spokojnie oświetlać sobie gniazdo np. lampką diodową, ktora praktycznie nie daje ciepła?
ale czasami jak zapale lampke to mrowki zaczynaja biegac i przenosic jaja w cien... cieplo z tej lampki na 99% nie dochodzi do formi...
No bo zbyt jasne światło je denerwuje, do zwykłego dziennego oświetlenia się przyzwyczajają, ale nie można im świecić po oczach. Ja stosuję czerwoną żarówkę 15W (oczywiście klasyczną, a nie LED!) - taka bardziej grzeje, niż świeci, poza tem jej widmo światła jest przesunięte ku czerwieni i dla mrówek jest jeszcze mniej jaskrawe niż dla ludzi. A ciepło dochodzi spokojnie z odległości 20 cm, wystarczy położyć termometr, żeby zobaczyć - taka żarówka podnosi mi temperaturę w formi o prawie 5 stopni.
zdaje mi sie ze jeżeli temperatura jest już wysoka i podniesie sie ja o 5 stopni to mogą dostać małego szoku (jeśli można to tak nazwać ) a tak to ew przeniosą sie w miejsce w gnieździe gdzie temperatura będzie im pasować.
jeżeli źle mówię to proszę poprawić :PP
jeżeli źle mówię to proszę poprawić :PP
Nie przegrzewajcie swoich mrówek!Maximus pisze:o 5 stopni to mogą dostać małego szoku
Z tego co czytałem to wzrost temperatury o 1°C może dać przyspieszenie rozwoju o około 10%. Jednak w naturze mrówki mają możliwość wyboru, w naturze wzrost temperatury w ciągu dnia nie jest taki gwałtowny jak przy użyciu lampki. Jeśli podrzewacie to ostrożnie i o parę stopni!
Na 4micopedii jest już artykuł na temat temperatur - warto poczytać. Jeśli ktoś ma informacje dotyczące konkretnych temperatur dla poszczególnych gatunków mrówek to można dopisywać.
No 5 to właśnie "parę stopni", normalnie mam w pokoju 20C, a w formi 25. W naturalnych mrowiskach zazwyczaj jest o kilka stopni cieplej, niż na zewnątrz, specjalnie są tak budowane. Gwałtowne zmiany temperatury (o kilka stopni w ciągu kilku minut) też są zupełnie normalne. Tak dzieje się każdego dnia, gdy powierzchnia mrowiska wychodzi z cienia, wtedy dostaje nagłego "kopa" promieniowania.w naturze wzrost temperatury w ciągu dnia nie jest taki gwałtowny jak przy użyciu lampki. Jeśli podrzewacie to ostrożnie i o parę stopni!
Co do możliwości wyboru, to zupełnie się zgadzam, dlatego uważam, że lepiej dogrzewać formi z jednej strony, tak żeby było pewne zróżnicowanie. A najlepiej żeby dogrzewana strona była sucha, to nieźle symuluje warunki w prawdziwym mrowisku, gdzie tuż pod powierzchnią ziemi jest i ciepło, i sucho, i to jest idealne miejsce do składania poczwarek.
.png)