Zawsze zdawało mi się, że kanibalizm (wewnątrz jednej kolonii) wśród mrówek nie istnieje. Moja kolonia M.rubida jest w pełni rozwoju, niczego jej nie brakuje, a w tym momencie właśnie ulega konsumpcji już trzecia poczwarka (W ciągu miesiąca).
Nie wiadomo, czemu nagle mrówy atakują jedną poczwarkę, rozczłonkowują i częstują larwy. Całkowicie losowo, ofiarą padła zarówno malutka, świeża poczwarka z zaledwie dwutygodniowej larwy jak i największa (prawie jak królowa), która była już prawie dojrzała, a jej zabicie kosztowało kolonie b.dużo, bo jako larwa "pasła" się z 1,5 miesiąca i jadła za dwie.
Ktoś to umie w jakikolwiek sposób wytłumaczyć?
Dziwne zachowanie kolonii Manicy.
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Jeżeli miały roztocze to te mogłyby się przenieść na inne... lepiej właśnie "na wszelki wypadek" zjeść ew zagrożenie. 
[img]http://img.userbars.pl/1/130.gif[/img]
[img]http://img.userbars.pl/79/15701.jpg[/img]
[img]http://img.userbars.pl/51/10151.png[/img]
[img]http://img.userbars.pl/114/22647.png[/img]
[img]http://img.userbars.pl/79/15701.jpg[/img]
[img]http://img.userbars.pl/51/10151.png[/img]
[img]http://img.userbars.pl/114/22647.png[/img]
.png)