Pomocy!!!, Królowa C. Ligniperda mi zdycha;/ PILNE!!!!!
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Wróciłem właśnie z pracy, jak zwykle zajrzałem do mrów i zobaczyłem, że królowa leży na boczku nie dając żadnych oznak życia. Najbardziej zdziwiło mnie to, że żadna robo się nią nie zajęła, po prostu przechodziły sobie obok jak gdyby nigdy nic. wyjąłem królową z probówki dalej nie dawała żadnych oznak życia... "posmarowałem" jej szczęki miodem i po jakimś czasie zauważyłem że jej odnóża lekko drgnęły. Teraz leży na rozjechanych nogach i znowu sie nie rusza, jedynie jak podmucham to troszkę rusza nóżkami ale nic poza tym. Pomóżcie...

C. ligniperda L.niger L.flavus
Po pierwsze nie dmuchaj po drugie sprawdź czy w formi nie ma takich małych robaczków , po trzecie przypomnij sobie kiedy ostatnio jadły, po czwarte przypomnij sobie czy woda z nawadniania niepochodzila bezposrednio z kranu po szóste zabierz nowo kupione odświerzacze z pokoju w którym są mrówy.
I cóż możemy poradzić? Łączymy się z tobą w bólu, ale nie istnieje mrówcza weterynaria. Najprawdopodobniej nie przeżyje do jutra. Możesz się tylko zastanowić, co mogło być przyczyną, zmienić wszystkie warunki, które mogą być podejrzane (miniu wymienił kilka) i następną kolonię trzymać w zmienionym środowisku. W każdym razie na pewno nie głód był przyczyną. Ja jeszcze bym zmienił pokarm białkowy - skoro coś zaszkodziło królowej, a robotnice są w porządku, to może to być związane z jakąś trucizną w pokarmie białkowym, którego robotnice nie przyjmują, przynajmniej nie w większych ilościach. To jednak wszystko tylko zgadywanki, powodów może być sto a większości z nich wciąż nie znamy.
Nie sądzę by to było przez wodę, mrówki są w probówce, już sporo czasu w niej spędziły bez przeprowadzki. Nie mam nic co mogło by zatruć w jakikolwiek sposób mrówki, Kolonia dostaje pokarm, średnio co 2-3 dni
C. ligniperda L.niger L.flavus
Głównie miód, jak wpadnie mi do rąk jakaś mucha itp, to też wędruje na pokarm. Od czasu do czasu dam im białego robaka ( pinka).
Kolonie mam od około roku, ostania przeprowadzka była przed zimowaniem, czyli jakieś 4 miesiące temu.
Kolonie mam od około roku, ostania przeprowadzka była przed zimowaniem, czyli jakieś 4 miesiące temu.
C. ligniperda L.niger L.flavus
Wata od strony wody nie pokryłą sie grzybem? Z probówki nie cuchnie? Dużo jest robo?
Królowa mogła zostać zaatakowana przez grzybka, ponoc Campo są wrażliwe na grzyby. Głód wykluczam.Tak przy okazji- miód dobry jest, ale dla pszczół;]. Należy dodawać do niego troche wody i żółtka z jajka i podawać różne owady, by nie doszło z czasem do obniżenia odporności czy produktywności królowej z powodu braku jakiegoś minerały czy witaminy w monotonnym pokarmie. Dodam jeszcze, że pochodzenie miodu i owadów jest bardzo istotne.
Królowa mogła zostać zaatakowana przez grzybka, ponoc Campo są wrażliwe na grzyby. Głód wykluczam.Tak przy okazji- miód dobry jest, ale dla pszczół;]. Należy dodawać do niego troche wody i żółtka z jajka i podawać różne owady, by nie doszło z czasem do obniżenia odporności czy produktywności królowej z powodu braku jakiegoś minerały czy witaminy w monotonnym pokarmie. Dodam jeszcze, że pochodzenie miodu i owadów jest bardzo istotne.
Grzybka wykluczam, pleśni też nie zaobserwowałem. Miód mam prosto od pszczelarza więc z nim też wszystko powinno być w porządku. Jedynie te białe robaki, może one zaszkodziły;/
A robotnic mam obecnie15. Jedyna rzecz jaka mnie dziwi to to, że królowa już od przed wczoraj leży kołkiem, na plecach, wygląda na martwą, a mimo to jest troskliwie otoczone non stop przez 5-6 robotnic. Pewnie to feromony, choć nie będę ukrywał, iż mam niewielką nadzieję, że mrówki coś wykombinują jeszcze, w końcu kto ma wiedzieć o co kaman, jeżeli nie one same.
jeżeli definitywnie będę pewny że królowa jest martwa, wtedy trzeba będzie się porozglądać za nową, do adopcji.
A robotnic mam obecnie15. Jedyna rzecz jaka mnie dziwi to to, że królowa już od przed wczoraj leży kołkiem, na plecach, wygląda na martwą, a mimo to jest troskliwie otoczone non stop przez 5-6 robotnic. Pewnie to feromony, choć nie będę ukrywał, iż mam niewielką nadzieję, że mrówki coś wykombinują jeszcze, w końcu kto ma wiedzieć o co kaman, jeżeli nie one same.
jeżeli definitywnie będę pewny że królowa jest martwa, wtedy trzeba będzie się porozglądać za nową, do adopcji.
C. ligniperda L.niger L.flavus
Dla pocieszenia: Moja jedna królowa L.niger przez 3 dni leżała z podkulonymi odnóżami na boku, lub zupełnie na plecach. Zero oznak życia. Jakoś mocno się nie przejąłem, bo i tak miała iść na adopcję umbratusa, więc nie podjąłem żadnych kroków.
Po tych 3 dniach agonii odżyła, za następny tydzień złożyła niezłą furę jaj. Za dzielność nie zdecydowałem się na adopcję na akurat tej koloni
Te białe robaczki to pewnie skoczogonki czy jakoś tak. niegroźne - zjadają resztki po mrówkach
Po tych 3 dniach agonii odżyła, za następny tydzień złożyła niezłą furę jaj. Za dzielność nie zdecydowałem się na adopcję na akurat tej koloni
Te białe robaczki to pewnie skoczogonki czy jakoś tak. niegroźne - zjadają resztki po mrówkach

Gór mi mało i trzeba mi więcej...
ja miałem podobną sytuację z królową L.niger... 2 dni była jak sparalizowana, leżała na boku, ale pozniej zlozyla jaja i jest dobrze... jak tam z Twoją Campo teraz?
.png)