jak długo księżniczki są zdane na siebie?

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

czw 26 cze, 2008

kilka dni temu widziałem na południu kraju jak sądzę pierwsze księżniczki F. Cinerea. wypatrzyłem w sumie dwie. wyłaziły z gniazda i wzbijały się do lotu. jak na takie zagęszczenie gniazd było ich jednak niewiele. usiłowałem znaleźć jakiegoś samca, ale bez skutku. rójki jako takiej nie było i pewnie jeszcze jakiś czas nie będzie.

zastanowiło mnie jak radzą sobie młode królowe zanim znajdą je jakieś samce? niektóre muszą przecież przez jakiś czas szukać gniazd gatunków niewolniczych. muszą wtedy żyć na własną rękę. same pobierają pokarm? jeśli tak to jaki? nektar z kwiatków? podobno młode królowe zbójnicy świetnie dają same sobie radę polując. jak długo? a jak inne królowe?

jedną z tych królowych przywiozłem do siebie na pomorze z myślą, że jak sparuję ją z miejscowym samcem, to będę miał genetycznie świeżą kolonię. jednak nie pomyślałem i nie zabrałem jej żadnych robotnic. zastanawiam się teraz jak ją chować przez te zapewne 2-3 tygodnie* oczekiwania na wylęg form płodnych na północy kraju.

*BTW w razie czego wyprowadźcie mnie z błędu. czy obserwujecie znaczące różnice w terminach rójek biorące się z różnicy następowania i trwania okresów wegetacyjnych w różnych rejonach kraju? bo wg. Wikipedii ;) między pd. zach. a pn. wsch i górach wynosi ona nawet do 3 tygodni. a nawet między łodzią a gdańskiem jest wyraźnie odczuwalna.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

czw 26 cze, 2008

Oj Faflun, ale skopciłeś. Młode "księżniczki" NAJPIERW szukają samców, albo samce ich, a kopulacja odbywa się zazwyczaj w locie, a u niektórych gatunków po wylądowaniu. Niestety mało prawdopodobne aby udało ci się doprowadzić do zbliżenia w warunkach kontrolowanych - mrówki większości gatunków po prostu MUSZĄ sobie polatać. Dlatego zbieranie królowych ze skrzydełkami jest bez sensu. Przykro mi, musisz znaleźć jakąś gotową.
Po zaplemnieniu nowe królowe zrzucają skrzydełka, a co robią dalej, to zależy od gatunku.
- Królowe typowo "klasztorne", jak Lasius niger czy Formica cinerea, w ogóle nie pobierają pokarmu, kopią tylko norki, zamurowują się w nich i w izolacji tworzą zaczątki kolonii - odżywiają się same i karmią larwy za pomocą zapasów zgromadzonych w odwłoku oraz przez trawienie własnych mięśni skrzydeł, po odbyciu lotu bezużytecznych.
- Królowe pasożytnicze, jak Lasius umbratus czy Formica sanguinea, starają się znaleźć gniazdo gatunku gospodarzy, zabić ich legalną królową i zająć jej miejsce. Nie jest to proste i udaje się to tylko nielicznym, ale jak się uda, to mają zapewnioną opiekę dużej liczby robotnic. Całe to poszukiwanie ofiary i zamach stanu trwa najczęściej nie dłużej niż dzień, kolejne kilka dni mogą upłynąć, zanim robotnice w pełni je zaakceptują i zaczną karmić - ale mogą przeżyć o wiele dłużej, bo również korzystają z rozkładu mięśni skrzydeł.
- Królowe nieklasztorne, jak Manica rubida i, jak mi się zdaje, Myrmica (różnie o tym czytałem, w każdym razie nie wiem czy komuś udało się rzeczywiście odchować kolonię Myrmica całkiem klasztornie) również kopią norkę i składają jaja, ale nie mają tyle zapasów, aby wykarmić larwy. Toteż od czasu do czasu wychodzą i normalnie polują, są bowiem równie zręczne, jak robotnice.

Jeśli chodzi o rójki, to rzeczywiście mogą wystąpić różnice w różnych rejonach kraju, jeżeli istnieją różnice w klimacie. Ich terminy zresztą nigdy nie są stałe, wszystko zależy od pogody w danym roku, to raczej tylko czas orientacyjny.
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

czw 26 cze, 2008

dziex ogon, w dużej mierze rozwiałeś moje wątpliwości, chociaż zastanawiałem się co się z nimi dzieje ZANIM się poznajdują. jak jest rójka to spoko, cała masa ich lata wszędzie, nie muszą się specjalnie szukać, szczególnie te najpospolitsze gatunki. ale np. gatunki rzadkie, albo te, które wypuszczają królowe bez wyraźnego nasilenia. one tak łatwo się chyba nie odnajdują. muszą się chyba jakiś czas poszukać, czy nie? chyba że one to jak ćmy z 10 km do siebie trafiają.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

czw 26 cze, 2008

Jeśli chodzi o to, jak znajdują się podczas rójki, to chyba nie jest to tak do końca wyjaśnione. Zdaje się, że szukają nie tyle siebie, co jakiegoś upatrzonego miejsca schadzek. Coś takiego opisał Holldobler w "Podróży do świata mrówek". Mrówki z rodzaju Pogonomyrmex każdego roku podczas rójki zlatywały się w to samo miejsce, niczym się z pozoru nie wyróżniające. Najłatwiejszą i częstą taktyką jest po prostu wybór najwyższego drzewa lub wzniesienia w okolicy. Niektóre mogą mieć bardziej tajemnicze upodobania. Gdzieś czytałem o mrówkach, które w tym celu zbierają się na dachach samochodów, ale tylko polakierowanych na jasne kolory. W każdym razie szukają miejsca które z jakiegoś powodu im się podoba, a skoro wszystkie skrzydlate mrówki danego gatunku mają podobne upodobania, wszystkie z najbliższej okolicy zlatują się na jedno miejsce, a wtedy o partnera seksualnego łatwo jak na wiejskiej dyskotece.
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

sob 28 cze, 2008

tak a propos samochodów to kiedyś byłem na grzybach samochodem i jak wracaliśmy na na naszym aucie było pełno skrzydlatych form ....
ODPOWIEDZ