Mam kolonię Myrmica rubra składającą się z 5 królowych (wszystkie z jednego gniazda) i ok 50-60 robotnic ( część z nowego pokolenia) jakiś czas temu zauważyłem, że mrówki walczą między sobą. W wyniku walk dziennie ginie 1-3 robotnic. Przyrost jest na plusie więc kolonia się rozrasta. Jednak ten fakt mnie dziwi. Co o tym sądzicie?
Polecam poczytać o nazewnictwie, gdyż gatunek który wymieniłeś nie istnieje. Cupi
Myrmica rubra - mrówki walczą między sobą
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Ja też mam podobną sytuacje, przy czym moja kolonia posiada 14 królowych oraz jakieś 40 robotnic.
Podejrzewam, iż każda królowa wydziela inne feromony (którymi mrówki rozpoznają z którego gniazda pochodzą) i mrówki się nie rozpoznają.
Podejrzewam, iż każda królowa wydziela inne feromony (którymi mrówki rozpoznają z którego gniazda pochodzą) i mrówki się nie rozpoznają.
Ostatnio zmieniony śr 01 lip, 2009 przez JakubN, łącznie zmieniany 1 raz.
BartTP, tylko czy (takie małe pytanie) na pewno się pozabijają, u mojej kolonii M. rubra następuje ciekawa sytuacja, mrówki bardzo rzadko się zabijają, naliczyłem tylko 10 sztuk od czasu ich bytowania.
Moje mrówki zachowują się trochę inaczej, mianowicie, od czasu do czasu dwie robotnice straszą się swoimi pięknymi czerwonymi ząbkami, po krótkiej walce jedna robotnica łapie drugą, za głowę i zanosi ją do gniazda.
Moje mrówki zachowują się trochę inaczej, mianowicie, od czasu do czasu dwie robotnice straszą się swoimi pięknymi czerwonymi ząbkami, po krótkiej walce jedna robotnica łapie drugą, za głowę i zanosi ją do gniazda.
Ostatnio zmieniony śr 01 lip, 2009 przez JakubN, łącznie zmieniany 1 raz.
Możliwe są dwa scenariusze:
1. Mrówki pochodzą z różny ch gniazd, lecz ostatnio dokonały fuzji. Zapachy się nie zunifikowały i stąd agresywna postawa.
2. Jedna robotnica nie rozumie intencji drugiej, więc też szczerzy mordę. Dopiero gdy ta pierwsza złapie ją za żuwaczki, ta druga zwija się do pozycji poczwarki i daje się zanieść gdzieś.
Stawiam na pierwszą opcję.
1. Mrówki pochodzą z różny ch gniazd, lecz ostatnio dokonały fuzji. Zapachy się nie zunifikowały i stąd agresywna postawa.
2. Jedna robotnica nie rozumie intencji drugiej, więc też szczerzy mordę. Dopiero gdy ta pierwsza złapie ją za żuwaczki, ta druga zwija się do pozycji poczwarki i daje się zanieść gdzieś.
Stawiam na pierwszą opcję.
W moim przypadku wszystko było w porządku do momentu pojawienia się "świeżych" robotnic (z lęgu) u mnie niestety kończy się to trupem. Królowe pobrane zostały z jednego gniazda.
Ostatnio zmieniony śr 01 lip, 2009 przez ufbufkruf, łącznie zmieniany 1 raz.
.png)