roją mi sie przed domem jakieś Myrmicinae (nie bardzo mam cierpliwość dokładnie ich identyfikować, ale podejrzewam, że to zwyczajne Myrmica Rubra). nie trzymałem dotąd myrmic, więc pomyślałem, że to dobry moment. Nie jestem jednak do końca pewien, jak się za to zabrać? Czytałem, że zakładają kolonię klasztornie, tylko zajmuje im to w pytę czasu. Dlatego pytam Was jak potraktować królową, która kopuluje wieczorem na moim parapecie? Poczekać aż parka skończy, zamknąć królową w probówce, poczekać aż zrzuci skrzydła i zniesie jajka? Dorzucić jej kilka robotnic spod jakiegoś pniaka, czy w ogóle olać młodą królową i zabrać spod pniaka całą kolonię (choć wolę zaczynać hodowlę od zera - większa frajda i można się przywiązać do pierwszych robotnic
dziex,
-TF
.png)