Pytania do dziennika Lilith ;)
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
- Ciocia Lilith
- Posty: 336
- Rejestracja: czw 03 gru, 2009
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Enjoy! <minimalnaliczbaznaków>
- Ciocia Lilith
- Posty: 336
- Rejestracja: czw 03 gru, 2009
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Krojony mącznik (wcześniej nakarmiony mięchem z vibovitem), miodek, ciemnośc i cieplo 
- Ciocia Lilith
- Posty: 336
- Rejestracja: czw 03 gru, 2009
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Wiesz, wyrosłam już z podniecania się "ELO!!!! moja kruloFFa złorzyła jajeczko!!!!!!!!" więc spokojnie mogę trzymać je w ciemności i spokoju, kontrolując co 2 dni liczbę potomstwa i dokładając żarcia.
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
Super
Masz może jakiś sposób na "zatrzymanie" rozwoju świerszczy? Można zamrozić, ale ciekaw jestem czy masz jakiś sposób? Bo mimo wszystko dość szybko rosną w temperaturze pokojowej. A może wystarczy tylko obniżyć temp.?
Ciocia Lilith A przyjmą Ci drugą matkę? Ja bym się bał łączyć, Gdyż królowa może skończyć jak modliszka 
Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem.
- Ciocia Lilith
- Posty: 336
- Rejestracja: czw 03 gru, 2009
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Spróbuję umieścić królową w "klatce" lub dosypać do niej potomstwa macierzystej kolonii. Próbować zawsze można 
Ciocia Lilith Będziesz kombinować jak przy pszczołach życzę powodzenia 
Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem.
Ja chciałem podrzucic druga krolową do kolonii +/- 150 robotnic i nic z tego nie wyszło :S
Za to jak podrzucilem dwie robotnice do samotnej królowej to było całkiem spokojnie i szybko się polubiły :} ( to było jeszcze przed zimą wiec dla pewności wystawiłem je na parapet )
Za to jak podrzucilem dwie robotnice do samotnej królowej to było całkiem spokojnie i szybko się polubiły :} ( to było jeszcze przed zimą wiec dla pewności wystawiłem je na parapet )
Masz już pierwsze robotnice z tego roku?
Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem.
O, i to jest profesjonalne hodowanie mrówek. Gratuluję podejścia! 
Co do płodności - nie sądzę, aby ciemność przyczyniła się do składania jaj, choć na pewno mrówki są badziej wyluzowane. Chodzi o to, że rójkowa królowa F. cinerea nie przepuści żadnej okazji, aby się zapchać po korek, a napchana królowa = jaja. Co więcej, F. cinerea jest większa, niż inne królowe pierwomrówek, a co za tym idzie - posiada więcej zapasów. Na dodatek F. cinerea są rekordzistkami w odchowaniu pierwszego pokolenia - już po dwóch tygodniach po mrowisku śmigają młode nanitic, co jest chyba rekordem u polskich mrówek.
Co do nowej królowej - możesz próbować, ale nie sądzę, aby się udało. Poliginiczne kolonie tworzą się dopiero wtedy, gdy kolonia jest bardzo liczna, powiedzmy: kilka tysięcy robotnic. I słusznie, gdyż mała kolonia nie mogłaby wyżywić larw więcej, niż jednej królowej. Przyjęcie kolejnych królowych w tak młodym wieku mogłoby się skończyć zagłodzeniem kolonii. Ja rozumiem, że w niewoli nie istnieje takie ryzyko, jednak mrówki kierują się instynktem.
Ale cóż, spróbować zawsze można, a ponieważ mrówki bywają nieprzewidywalne i strasznie cwane - być może się uda. Czego Ci, Ciociu, życzę.
Co do płodności - nie sądzę, aby ciemność przyczyniła się do składania jaj, choć na pewno mrówki są badziej wyluzowane. Chodzi o to, że rójkowa królowa F. cinerea nie przepuści żadnej okazji, aby się zapchać po korek, a napchana królowa = jaja. Co więcej, F. cinerea jest większa, niż inne królowe pierwomrówek, a co za tym idzie - posiada więcej zapasów. Na dodatek F. cinerea są rekordzistkami w odchowaniu pierwszego pokolenia - już po dwóch tygodniach po mrowisku śmigają młode nanitic, co jest chyba rekordem u polskich mrówek.
Co do nowej królowej - możesz próbować, ale nie sądzę, aby się udało. Poliginiczne kolonie tworzą się dopiero wtedy, gdy kolonia jest bardzo liczna, powiedzmy: kilka tysięcy robotnic. I słusznie, gdyż mała kolonia nie mogłaby wyżywić larw więcej, niż jednej królowej. Przyjęcie kolejnych królowych w tak młodym wieku mogłoby się skończyć zagłodzeniem kolonii. Ja rozumiem, że w niewoli nie istnieje takie ryzyko, jednak mrówki kierują się instynktem.
Ale cóż, spróbować zawsze można, a ponieważ mrówki bywają nieprzewidywalne i strasznie cwane - być może się uda. Czego Ci, Ciociu, życzę.
.png)
