Składane formikarium?
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Przeglądałem sobie właśnie galerie i natknąłem się na taki ciekawy model formikarium http://www.mrowki.info/galeria/displayi ... 1&pos=-107 . Wnętrze jest zrobione z drewna jak się domyślam? Jak takie coś zrobić, czy nie jest ono za małe i czy mrówki będą mogły w tym drążyć tunele
(fajnie by było gdyby nie, bo widzę, że nie ma ono żadnych ścianek zabezpieczających
) Aha i jeszcze coś
Czy to przezroczyste to plastik czy szkło?
<a
href="http://www.skarbonka.net/pages/index.php?refid=naxmall"><img
src="http://piech.pestar.com.pl/banery/baner3.gif"
border="0" alt="Skarbonka.net"></a>
href="http://www.skarbonka.net/pages/index.php?refid=naxmall"><img
src="http://piech.pestar.com.pl/banery/baner3.gif"
border="0" alt="Skarbonka.net"></a>
Jeśli ktoś może to niech przedstawi jakąś prostą instrukcję wykonania i użytkowania 
<a
href="http://www.skarbonka.net/pages/index.php?refid=naxmall"><img
src="http://piech.pestar.com.pl/banery/baner3.gif"
border="0" alt="Skarbonka.net"></a>
href="http://www.skarbonka.net/pages/index.php?refid=naxmall"><img
src="http://piech.pestar.com.pl/banery/baner3.gif"
border="0" alt="Skarbonka.net"></a>
Witam 
No to niech będzie prosta instrukcja ;>
Bierzesz dwa kawałki plexi, wkładasz pomiędzy nie kawałek korka (z wydrążonymi pierwszymi korytarzami) jak w kanapkę, skręcasz ze sobą za pomocą śrub i masz gotowe gniazdo. Następnie trzeba by się postarać o siakąś arenę i proszę - masz formicarium
No to niech będzie prosta instrukcja ;>
Bierzesz dwa kawałki plexi, wkładasz pomiędzy nie kawałek korka (z wydrążonymi pierwszymi korytarzami) jak w kanapkę, skręcasz ze sobą za pomocą śrub i masz gotowe gniazdo. Następnie trzeba by się postarać o siakąś arenę i proszę - masz formicarium
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Moje pierwsze formicarium wyglądało podobnie
, tyle, że ze szkła. Zdecydowanie odradzam śrubki.
Bardzo proste formicarium to dwie szybki, pomiędzy które wkładasz wydrążony korek ciut mniejszy od szybek. Wszystko dookoła oklejasz silikonem zastawiając jedynie otwór wejściowy. Dobrze jest podczas schnięcia ścisnąć szybki. Po wyschnięciu silikonu (48 godz.) przez otwór wlewasz trochę wody, aby nasiąknął i napęczniał korek. Następnie możesz już coś takiego położyć na arenę i masz formicarium płaskie lub też przykleić do tylniej szybki trójkątną podstawkę i masz formicarium pionowe.
Problemu z nawilżaniem też nie ma, bo zawsze przez silikon można się przebić cienką igłą (a nie szpecimy formicarium jakimiś wacikami itp.).
W przypadku konieczności otwarcia (co zdarza się baaardzo rzadko, jeśli w ogóle) wystarczy przeciąć nożykiem silikon i potem skleić ponownie (oczywiście przy klejeniu należy przetransportować mrówki – opary silikonu są trujące).
Wg mnie jest to idealne formicarium na początek - bardzo tanie, łatwe w wykonaniu (co zajmuje mniej, niż godzinę), a przy tym oferuje mrówkom bardzo dobre warunki przy doskonałej widoczności wnętrza gniazda. Takie formicarium można umieścić na dowolnej arenie, można sprawdzić, jak się sprawuje w pionie i poziomie, zdobyć trochę doświadczenia przed poważniejszym projektem, a to wszystko przy minimum kosztów i małym nakładzie pracy. Co więcej, przy wymiarach około 10 x 10 cm małym gatunkom starcza od bardzo młodych kolonii (a pewno i dla samej królowej byłoby dobre) do już większych kolonii liczących kilkaset robotnic.
Bardzo proste formicarium to dwie szybki, pomiędzy które wkładasz wydrążony korek ciut mniejszy od szybek. Wszystko dookoła oklejasz silikonem zastawiając jedynie otwór wejściowy. Dobrze jest podczas schnięcia ścisnąć szybki. Po wyschnięciu silikonu (48 godz.) przez otwór wlewasz trochę wody, aby nasiąknął i napęczniał korek. Następnie możesz już coś takiego położyć na arenę i masz formicarium płaskie lub też przykleić do tylniej szybki trójkątną podstawkę i masz formicarium pionowe.
Problemu z nawilżaniem też nie ma, bo zawsze przez silikon można się przebić cienką igłą (a nie szpecimy formicarium jakimiś wacikami itp.).
W przypadku konieczności otwarcia (co zdarza się baaardzo rzadko, jeśli w ogóle) wystarczy przeciąć nożykiem silikon i potem skleić ponownie (oczywiście przy klejeniu należy przetransportować mrówki – opary silikonu są trujące).
Wg mnie jest to idealne formicarium na początek - bardzo tanie, łatwe w wykonaniu (co zajmuje mniej, niż godzinę), a przy tym oferuje mrówkom bardzo dobre warunki przy doskonałej widoczności wnętrza gniazda. Takie formicarium można umieścić na dowolnej arenie, można sprawdzić, jak się sprawuje w pionie i poziomie, zdobyć trochę doświadczenia przed poważniejszym projektem, a to wszystko przy minimum kosztów i małym nakładzie pracy. Co więcej, przy wymiarach około 10 x 10 cm małym gatunkom starcza od bardzo młodych kolonii (a pewno i dla samej królowej byłoby dobre) do już większych kolonii liczących kilkaset robotnic.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
- stoprocent
- Posty: 55
- Rejestracja: sob 24 lut, 2007
Dominik a gdzie kupuje się takie szkło, pewnie u szklarza? 
Moje pająki: http://www.arachnea.delfnet.com/forum/viewtopic.php?t=6611&highlight=
Pewno tak
.
Najdroższa sprawa to szlifowanie, możesz więc zamówić kawałki bez szlifowania i za pomocą drewnianego klocka owiniętego papierem ścernym sam się z tym pobawić - tylko uważaj, cięte szkło jest bardzo ostre. Niemniej jednak, przy powyżej opisanym formikarium, różnica to tylko kilka złotych.
Najdroższa sprawa to szlifowanie, możesz więc zamówić kawałki bez szlifowania i za pomocą drewnianego klocka owiniętego papierem ścernym sam się z tym pobawić - tylko uważaj, cięte szkło jest bardzo ostre. Niemniej jednak, przy powyżej opisanym formikarium, różnica to tylko kilka złotych.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
Szkoda papieru ściernego. 
Szlifowanie szkła robi się innym kawałkiem szkła - to stara metoda szklarzy. Delikatnie pocierać trzeba krawędzie płaską powierzchnią kawałka szkła przeznaczonego na osełkę. Po pewnym czasie szkło to porysuje się, będzie matowe ale i skuteczniejsze w stępianiu i szlifowaniu krawędzi szkła.
Szlifowanie szkła robi się innym kawałkiem szkła - to stara metoda szklarzy. Delikatnie pocierać trzeba krawędzie płaską powierzchnią kawałka szkła przeznaczonego na osełkę. Po pewnym czasie szkło to porysuje się, będzie matowe ale i skuteczniejsze w stępianiu i szlifowaniu krawędzi szkła.
http://formicopedia.org
Ja jednak nie polecam samodzielnego szlifowania! Ile ja się przy tym ,,nak****wałem", pociąłem, a i tak nic z tego nie wyszło 
Jeśli zamawiasz w dużej, zmechanizowanej szklarni to to jest kwestia tylko kilku groszy, a udogodnienie jest bardzo duże
Jeśli zamawiasz w dużej, zmechanizowanej szklarni to to jest kwestia tylko kilku groszy, a udogodnienie jest bardzo duże
.png)