słowem wstępu: po przeprowadzeniu kolonii Formica fusca (ok 50 robotnic) do formi kompaktowego, po paru godzinach okazało się, że pare mrów, z najmłodszego pokolenia, padło. Nie wiem, czym fakt ten jest spowodowany. Biorę pod uwagę głównie jedną opcję - problemy z aklimatyzacją w nowym otoczeniu, gdyż ogólne warunki się nie zmieniły (gniazdo z takim samym wkładem, czyli korkiem; nie zmieniłem także rodzaju pokarmu itp.).
Jeśli ktoś miał podobną sytuację, to proszę o sugestie.
P.s.: formi mam od Piotra alias Curtusa
.png)
